Z wielką pompą oddali… nieczynny heliport

Przyszpitalny heliport jest, a jakoby go nie było. Fot. Autor

MIELEC. Helikopter, który przyleciał po poparzonego mężczyznę, nie lądował przy szpitalu.

Wybudowane kosztem 3,2 mln zł lądowisko dla śmigłowców ratunkowych przy Szpitalu Powiatowym w Mielcu otwarto z wielką pompą 9 listopada b.r. Okazało się, że było to sztuką dla sztuki, bo heliport nie posiadał na zgody na eksploatację z Urzędu Lotnictwa Cywilnego. I choć minęło dwa miesiące, to nic się nie zmieniło w tym temacie. Efekt? Śmigłowiec lądował po ciężko poparzonego mężczyznę na… mieleckim lotnisku.

Lądowisko dla helikopterów było w ub. r. sztandarową inwestycję szpitala i starostwa. Jak wyjaśniano, dzięki tej inwestycji lecznica zyskała nowe możliwości transportowania. Będzie mogła też przyjmować chorych w stanie ciężkim przez całą dobę. Aby  podkreślić doniosłość chwili, otwarcie inwestycji uświetnił Black Hawk z PZL Mielec.

Szpital: – Musimy się poddać procedurom

“Czarny Jastrząb” zaprezentował ciekawe manewry (wykonał zawis), ale przy szpitalu nie wylądował. Okazało się, że heliport nie jest jeszcze… gotowy do eksploatacji. Okazało się, że śmigłowcom Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przeszkadzają okoliczne drzewa. Poza tym, lądowisko nie zostało wpisane do ewidencji przez Urząd Lotnictwa Cywilnego.

- Lądowisko po otwarciu jest poddawane pewnym zewnętrznym procedurom, zupełnie naturalnym przy takiej inwestycji, do których przejścia jako szpital jesteśmy oczywiście zobligowani – mówi Aneta Dyka- Urbańska, rzecznik mieleckiego szpitala. – Nie możemy ich skrócić, muszą się toczyć własnym trybem, na co nie mamy żadnego wpływu. Wszystko jak dotąd idzie pomyślnie, teraz czekamy na zarejestrowanie lądowiska przez ULC.

Wyciąć drzewa? Żaden problem

- Dokumenty zostały wysłane w połowie grudnia ub. r., najwcześniej jak to możliwe, tuż po uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie, potem uzupełnione zgodnie z sugestiami ULC. Mamy już informację, że są kompletne. Weryfikacja właśnie się odbywa, jak dotąd wszystko idzie bez przeszkód. Jeśli chodzi drzewa, to żaden problem jak dotąd nie wynikł w oficjalnych postępowaniach, nie mamy żadnych formalnych sugestii – dodaje rzeczniczka.

– Heliport musi zostać odebrane przez władze nadrzędne – mówi wprost Jerzy Gromny, p.o. dyrektora Pogotowia Ratunkowego w Mielcu To są procedury, w które nie jestem wtajemniczony. Ile to potrwa? Trudno mi powiedzieć. Z pewnością trzeba będzie wyciąć jakieś drzewa. Bo muszą być odpowiednie ścieżki do lądowania – zaznacza Gromny.

Paweł Galek

do “Z wielką pompą oddali… nieczynny heliport”

  1. Pzemo

    za 3,2 miliona zł w cywilizowanym kraju można zbudować 32 lądowiska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.