Z Wołowcem na Puszczę

Żaden z piłkarzy Stali nie wspomina pojedynków z Puszczą tak dobrze jak Andreja Prokić (w niebieskim stroju). W sierpniu 2012 roku Serb strzelił w Niepołomicach cztery gole, a rzeszowianie wygrali 4-1. Fot. Wit Hadło

II LIGA. Stal Rzeszów szuka następcy Roberta Kasperczyka. Siarka na Suchych Stawach.

Marcin Wołowiec, dotychczasowy II trener Stali, poprowadzi rzeszowian w środowym meczu przeciwko Puszczy Niepołomice. To rozwiązanie tymczasowe, bo następcą Roberta Kasperczyka będzie ktoś inny.

Szefowie klubu z ul. Hetmańskiej być może zaufaliby Wołowcowi. Sęk w tym, że nie posiada on uprawnień do prowadzenia drużyn na szczeblu II ligi. W środę w kieszeni będzie miał warunkową licencję otrzymaną z PZPN. – Muszę nadrobić zaległości i zdobyć odpowiednie papiery. Gdybym wcześniej znalazł na to czas, moja trenerska przygoda mogłaby przyspieszyć – przyznaje Wołowiec.

Boisko sprzymierzeńcem Stali
Faworytem meczu jest Puszcza. Zespół spod Krakowa ma 15 punktów więcej od Stali i celuje w awans. W Niepołomicach starcia ze Stalą bardzo się jednak obawiają. – Pamiętają 1-4 z jesieni, poza tym po dwóch porażkach poniesionych w tej rundzie nie czują się zbyt pewnie – przekonuje Michał Lipka, dziennikarz “Dziennika Polskiego”.

Wołowiec grę Puszczy rozłożył na czynniki pierwsze, a spoglądając na “płaczące” od wtorku niebo delikatnie się uśmiecha. – Grząskie boisko nie będzie sprzymierzeńcem rywali, którzy są świetnie wyszkoleni technicznie i najlepiej czują się wtedy, gdy można wymienić po kilka podań – tłumaczy. Wołowiec będzie miał większe pole manewru niż Kasperczyk podczas ostatniego (i jedynego) meczu wiosny z Olimpią. Do składu wracają bowiem obrońcy Mateusz Pawłowicz i Donatas Nakrosius oraz pomocnik Jakub Górecki. Być może brany będzie pod uwagę również Piotr Duda, który wznowił treningi. – Mam nadzieję, że cały ten szum wokół klubu nie przełoży się na postawę chłopaków. Oni mają myśleć jedynie o piłce – mówi Wołowiec.

Nic do stracenia
Bez ukaranych za kartki Rafała Zawłockiego i Łukasza Cichosa zagra na Suchych Stawach zamykająca tabelę Siarka. Jej przeciwnikiem będzie Garbarnia, która także bardzo potrzebuje punktów. – Krakowianie są do ogrania, ale musimy pamiętać, iż lepiej prezentują się w domu niż na wyjeździe – ostrzega Artur Kupiec, opiekun tarnobrzeżan, którzy mają za sobą jeden nieudany mecz w Suwałkach. – Wigry sprały nas na kwaśne jabłko, wcale źle nie graliśmy, ale wynik 0-3 poszedł w świat. Nie mamy nic do stracenia i nie wyobrażam sobie, że moim zawodnikom presja mogłaby spętać nogi. Inna sprawa, że przeciągająca się zima życia nam nie ułatwiła. Zaczynamy od trzech wyjazdów z rywalami mającymi podobne problemy. Wigry za nami, teraz Garbarnia, a w weekend Concordia – utyskuje trener Siarki.

STAL RZ. – PUSZCZA
środa, godz. 16

GARBARNIA – SIARKA
środa, godz. 16

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.