Za 400 zł zrobię, co zechcesz

Fot. sxc.hu

PODKARPACIE. Prostytucja na Podkarpaciu kwitnie. Seks za pieniądze to nowa moda na “łatwy” zarobek.

W Internecie aż roi się od anonsów, w których młodzi ludzie oferują usługi seksualne za pieniądze.

Niegdyś seks był tematem tabu. Wstydem była wizyta w klubie nocnym czy korzystanie z usług prostytutek. Dziś bywa to powodem do dumy. Młodzi ludzie bez skrępowania wystawiają swoje oferty w Internecie, podając numery telefonów, adresy e-mailowe, a nawet zdjęcia. Być może wydaje się im, że pozostają anonimowi, a przecież nie trudno ustalić, kto siedzi po drugiej stronie monitora.

Ogłoszeń jest wiele. “Szukam pana, który pomoże mi finansowo, potrzebuję 400 zł na już. Zrobię wszystko, co zechcesz.” Tak brzmi ogłoszenie, które zamieściła na jednym z portali mieszkanka Stalowej Woli. To nie jedyny anons. Kobiety szukają mężczyzn, którzy będą spełniać ich materialne zachcianki. W zamian oferują swoje ciało. Seks jest dla nich narzędziem pracy. To czysty układ: ty płacisz, ja robię wszystko.

Męskie prostytutki

Nie tylko kobiety się prostytuują. Nie brakuje ogłoszeń od płci przeciwnej. Mieszkaniec Sędziszowa Małopolskiego pisze: “Szukam dziewczyny do spotkań. Chodzi mi o pieszczoty. Cena (50-300) zależna od tego, co będziemy robić. Ja 23 lata. Szukam na całym Podkarpaciu, więc pisać tylko @ później tel.” Z kolei osiemnastolatek z Rzeszowa poszukuje… pana w wieku 28-50 lat, który będzie jego sponsorem. Cena minimum 200 zł.

Mężczyźni, którzy z reguły mają bardziej rozwinięty popęd seksualny od kobiet, zauważyli, że popyt na ich usługi może być na rynku duży. Skoro seks sprawia im przyjemność, to dlaczego nie szukać kobiet (lub mężczyzn), którzy im za to jeszcze zapłacą?

Męska prostytucja ma też głębsze podłoże. Chłopcy, poniżani i gwałceni w dzieciństwie, przestają szanować swoje ciało. Od rodziny i bliskich dostali jasny przekaz: nic nie znaczysz. Nie nauczeni respektu dla ciała i seksualności, sprzedają się.

Oddam dziewictwo za 200 zł

Wśród ogłaszających trafić można na osoby, które nie przeszły jeszcze inicjacji seksualnej. Sprzedają więc swoje dziewictwo. Jednym z nich jest “Rzeszowianin”, który napisał: “Jestem prawiczkiem. Szukam dojrzałej kobiety, która lubi dominować w łóżku bądź też poniewierać partnera. Za spotkanie 200 zł + koszt dojazdu. Możesz być również z poza Podkarpacia. Chętne pisać.”

“Pierwszy raz” w oczach młodych ludzi stracił znaczenie emocjonalne. Stał się za to sposobem na zarobek. Oferują swoją czystość za określoną kwotę. Zapominają, że odbije się to na ich rozwoju seksualnym i późniejszych relacjach damsko-męskich.

Pięć tysięcy za miesiąc

W Internecie pojawia się coraz więcej portali, na których można zamieścić swoje ogłoszenie. Dodać można nie tylko swój anons, ale i zdjęcia, które często są bardzo wyuzdane. Każdego dnia rośnie liczba osób, które decydują się na taki styl życia. Podają konkretną cenę za 15 minut, 30 minut, godzinę, a nawet za całą noc seksu. Ceny zaczynają się od 100 zł, a kończą na dwóch tysiącach. Pod każdą ofertą znajdują się opinie osób, które korzystały z “usług”. Komentują spędzony czas z prostytutką i zachęcają innych mężczyzn do “zabawy”.

Niektóre kobiety poszukują stałych sponsorów. Trzydziestojednoletnia kobieta poszukuje mężczyzny, który wejdzie z nią w stały układ. Jest wolna i nie potrzebuje stałego partnera, ale… pieniędzy. Oferuje siebie i swoje ciało do dyspozycji chętnego mężczyzny za pięć tysięcy miesięcznie.

Wiek kobiet, które sprzedają swoje ciało jest różny. Najwięcej ogłoszeń pochodzi od młodych dziewczyn w wieku od 18 do 25 lat. Ale nie brakuje kobiet w wieku dojrzałym. Niedoceniane w związkach, niekiedy znudzone i znużone monotonią wieloletnich małżeństw, szukają odskoczni w Internecie. Albo zarobku.

W Rzeszowie nie tylko dzięki portalom można się sprzedawać. – Jest wiele dziewczyn, które współżyją z mężczyznami na dyskotekach. Cena nie jest wygórowana. Pójdą “do łóżka” za 100 zł. Niekiedy za mniej. Zarabiają niezłe, bo są polecane przez kolegów i znajomych – mówi dwudziestodziewięcioletni rzeszowianin, bramkarz na dyskotekach – Niestety, zazwyczaj są to kilkunastoletnie dziewczyny – dodaje.

Sponsoring brzmi lepiej

Młodzi ludzie rzucili się w wir zdobywania pieniędzy, które stają się dla nich głównym celem. Uważają, że wszystko można kupić i sprzedać. Dlatego handlują swoim ciałem. Jest to dla nich szybki zarobek. Zachęcani przez rówieśników wysokimi zyskami, próbują swoich sił w prostytucji. Bowiem gdzie dwudziestolatek może zarobić 100 zł za godzinę pracy? Sponsoring brzmi lepiej niż prostytucja. Ale zmiana nazewnictwa nie oznacza zmiany profesji. Seks za pieniądze zawsze był i będzie formą prostytuowania się.

Takie zachowanie z pewnością odbije się na życiu prywatnym młodych ludzi. Psychologowie uważają, że osoby, które traktują seks jako transakcję handlową, mają zniekształconą osobowość. Są lub będą nielojalni wobec swoich partnerów, zamknięci w sobie i nie potrafiący mówić głośnio o swoich potrzebach i odczuciach.

Policja (nie) jest bezradna

- Policja jest formacją zwalczającą przestępczość, a prostytuowanie się nie jest w Polsce zabronione. Nie znaczy to, że policja nie interesuje się tym zjawiskiem, bowiem nasze doświadczenia wskazują, iż generuje ono przestępczość okołoprostytucyjną – stręczycielstwo, sutenerstwo i kuplerstwo (zachowanie polegające na ułatwianiu innej osobie uprawiania prostytucji – przyp. red.) – mówi podkomisarz Paweł Międlar, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Województwa Policji. – Policja rozpoznaje te zjawiska na bieżąco w sposób niejawny. Policjanci na Podkarpaciu rozbili kilka grup przestępczych, które osiągały nielegalne dochody z organizowania prostytucji – dodaje.

Ewelina Nawrot

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.