Za duża oczyszczalnia zbyt droga dla mielczan

Czy, budując oczyszczalnię ścieków, podjęto błędne decyzje? Fot. Autor

MIELEC. – Rachunek za błędne decyzje płacą mieszkańcy – uważa Barbara Gadomska.

Z informacji radnej Barbary Gadomskiej wynika, że oczyszczalnia ścieków w Mielcu jest wykorzystana tylko w 46 proc. I z roku na rok ma to tendencję spadkową. – A więc wychodzi na to, że budując ten obiekt przyjęto błędne założenia – przekonuje Gadomska. – Rachunek za błędne decyzje płacą mielczanie, zwłaszcza ci najubożsi, których obciąża się wysokimi cenami dostarczenia wody i odprowadzenia ścieków.

Budowa nowoczesnej oczyszczalnia ścieków za ponad 56 mln zł to najkosztowniejsza inwestycja w najnowszej historii Mielca. Przepustowość obiektu wynosi ok. 14 tys. m. sześc. na dobę. Stara oczyszczalnia przerabiała 10 proc. ścieków, a resztę trafiała do Wisłoki.

Oczyszczalnia wykorzystywana w 46 procentach

Tymczasem z danych, jakie zebrała radna Barbara Gadomska, jednoznacznie wynika, że oczyszczalnia jest zdecydowanie za duża. – W 2010 roku była wykorzystywana tylko w 46 proc. I ta moc z roku na rok jest coraz mniejsza. Wynika z tego, że przyjęto złe założenia projektowe. Po co więc amortyzować 55 proc. jej zdolności produkcyjne, skoro są o wiele niższe? Dlaczego za błędne decyzje muszą płacić mieszkańcy? – pyta radna Gadomska.

Jej zdaniem, coraz wyższe rachunki za wodę i ścieki powodują, że ludzie oszczędzają. A to z kolei powoduje zmniejszenie i tak niskiej mocy przerobowej oczyszczalni. – Jak się okazuje, instalacja wodomierzy nic nie daje. A wręcz przeciwnie. Zmniejszenie zużycia wody skutkuje mniejszą ilością odprowadzanych ścieków. W ten sposób powstaje błędne koło, które finansowo obciąża mieszkańców. Ta sytuacja jest nie do zaakceptowania – twierdzi.

Władysław Ortyl: – Coś w tym jest nielogiczne

Nad racjonalnością oczyszczalni ścieków zastanawia się również mielecki senator PiS Władysław Ortyl. – Z jednej strony, realizacja takich inwestycji i pozyskanie dofinansowania unijnego to dla mieszkańców i władz miasta powód do dumy. Ale z drugiej strony to również znaczący wzrost kosztów usług. Coś w tym jest nielogiczne – uważa parlamentarzysta.

Radna Gadomska przedstawiła swoje racje publicznie na ostatniej sesji Rady Miasta. Wysłuchał je zarówno prezydent Janusz Chodorowski, jak i Marek Bąbała, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Ale żaden z nich nie zabrał w tej sprawie głosu. Informacja na ten temat ma zostać przedstawiona podczas najbliższych obrad radnych.

***

Bardzo ciekawi mnie treść odpowiedzi, jaką na pytania radnej Barbary Gadomskiej przygotują służby miasta i MPGK. Bo sytuacja wydaje się być patowa. Oczyszczalnia ścieków jest tak samo nowoczesna, jak i gigantyczna, a więc bardzo kosztowna, co dobitnie pokazuje fakt, że jej moc przerobowa nie przekracza nawet połowy możliwości.  Do tego dochodzą długi, które zaciągnięto na budowę obiektu. Wszystko to kosztuje ogromne pieniądze. Ile? Wystarczy popatrzeć na mieleckie rachunki za wodę i ścieki.

Paweł Galek

do “Za duża oczyszczalnia zbyt droga dla mielczan”

  1. ROMAN

    to wygląda tak jak by tą oczyszczalnie projektował szewc – bo jak by to robił krawiec to by skroił chyba na miarę – uwzględnił by – perspektywiczny rozwój miasta na 50 lat/ aktualne zużycie / dołożył by 10 % + na ewentualną pomyłkę w wyliczeniach i by kroił – a ten co to kroił to miał widocznie ptasi móżdżek co ?

  2. KACPER

    Gdy zaczęto montować podliczniki w mieszkaniach na początku lat 90 tych spadło zużycie wody. I zaczęły rosnąć ceny . MPGK nie obniżało kosztów . Swoje musiało zarobić. Dlatego małe zużycie , duża cena.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.