Za dwa dyżury dostają średnią krajową

Za elitę wśród medyków uchodzą kardiolodzy interwencyjni. Fot. Archiwum

Za elitę wśród medyków uchodzą kardiolodzy interwencyjni. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Za 12-godzinny dyżur lekarze niektórych specjalizacji zarabiają 1800 zł, czyli tyle, ile pielęgniarka za miesiąc pracy.

– Regularnie wypłacam pensje po 30 tys. zł brutto miesięcznie. Około 20 tys. zarabia u mnie kilkudziesięciu lekarzy. Sam z 12 tys. ledwo łapię się w pierwszej setce na liście płac. Stawka za godzinę pracy specjalisty dochodzi do 150 złotych – mówi dyrektor dużego szpitala w Łodzi. Czy takie stawki za godzinowy dyżur mają także lekarze na Podkarpaciu? Ile zarabiają medycy pracujący na etacie i na kontrakcie? Dyrektorzy nie chcą się wypowiadać, chociaż przyznają, że zatrudnienie lekarzy deficytowych specjalizacji kosztowało ich niemało, i to nie tylko nerwów.

Wysokości stawki godzinowej różnią się w poszczególnych placówkach. Wynoszą 50, 80 albo 120 zł za godzinę i zależą od możliwości negocjacyjnych lekarzy i rodzaju specjalizacji – mówi Zdzisław Szramik, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy na Podkarpaciu.

Przyznaje, że czasem lekarze biorą 10 i więcej dyżurów w miesiącu – ci zarabiają zdecydowanie więcej niż inni.

 – Wiem, że niektórzy lekarze pracują nawet po 400 godzin. To odbywa się kosztem wypoczynku, samokształcenia czy czasu zabranego rodzinie – mówi Szramik.
Inaczej na etacie, inaczej na kontrakcie

Według Ministerstwa Zdrowia, które zbiera dane z 589 szpitali, lekarz z II stopniem specjalizacji na etacie zarabia średnio 7675 zł. Na umowie kontraktowej (musi sam opłacić ZUS, nie ma płatnego urlopu czy zwolnienia lekarskiego) średnie miesięczne wynagrodzenie to 10 278 zł. Więcej wyciągają ordynatorzy ze średnią płacą rzędu 10 710 na etacie i 13 138 zł na kontrakcie. Do medycznej arystokracji, według ministerstwa, zaliczają się kardiolodzy interwencyjni – wykonują zabiegi z pogranicza kardiologii, chirurgii i radiologii, najczęściej ratują pacjentów z zawałem serca. Na tych procedurach, dobrze wycenionych przez NFZ, zarabia i lekarz, i szpital, bo angioplastyka wieńcowa wyceniona jest na 236 – 264 punkty. Każdy punkt to 52 zł, średnio ok. 13 tys. zł za zabieg. Wysoko opłacani, bo deficytowi, są też chirurdzy naczyniowi. W Rzeszowie tylko kilku lekarzy ma tę specjalizację i ich odejście do konkurencji doprowadziło do likwidacji oddziału w Szpitalu Miejskim. Oni mogą więc dyktować warunki płacowe za pełniony dyżur. Dobrą pozycję do negocjacji mają też anestezjolodzy, z których większość pracuje na własny rachunek i podpisują umowy w kilku placówkach.

Anna Moraniec

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.