Za dwa lata pojedziemy 160 km na godzinę

Wiesław Ogłoblin, dyrektor modernizacji linii kolejowej E30 Kraków-Rzeszów, pokazuje jeden z torów w Świlczy już zmodernizowany pod szybkie pociągi. Fot. Wojciech Preisner

RZESZÓW. Teraz pociąg z Rzeszowa do Krakowa jedzie aż 4 godziny, w 2015 roku ten odcinek pokona tylko w 75 minut

Z Rzeszowa do Krakowa przez najbliższe dwa lata będzie można szybciej pokonać  samochodem niż pociągiem. Jeszcze w ub. roku tę trasę pociąg przejeżdżał w 2 godziny i 30 minut, a teraz w związku z modernizacją linii kolejowej do Krakowa dojeżdża w… 4 godziny. Jednak Polskie Linie Kolejowe zapowiadają, że już na początku 2015 roku ze stolicy Podkarpacia do Krakowa będziemy jeździć 160 km na godzinę i na pokonanie tego odcinka potrzeba będzie tylko 75 minut.

Rozpoczął się już trzeci etap modernizacji linii kolejowej E30 Kraków-Rzeszów. Cały odcinek, który zostanie dostosowany do większej prędkości pociągów liczy 138,7 km i przebiega przez 8 powiatów: krakowski, wielicki, bocheński, brzeski, tarnowski, dębicki, ropczycko-sędziszowski oraz rzeszowski. Koszt całkowity tej inwestycji wyniesie 4 mld 672 mln zł. Za te pieniądze zmodernizowany będzie układ torowy wraz z siecią trakcyjną i urządzeniami sterowania ruchem.

Na trasie od Krakowa do Rzeszowa aż 73 sztuk krawędzi peronowych będzie dostosowanych do osób niepełnosprawnych czy kobiet, które przewożą dzieci wózkami. Wybuduje się lub przebuduje wiadukty kolejowe i drogowe oraz mosty. Powstanie też kilkadziesiąt przejść dla zwierząt, a wzdłuż linii kolejowych pojawią się ekrany akustyczne zmniejszające poziom hałasu.

- Podróżni muszą się uzbroić w cierpliwość, bo z powodu remontu torów przepustowość pociągów  będzie mniejsza i będą one jeździć dłużej – poinformował Wiesław Ogłoblin, dyrektor projektu modernizacji linii kolejowej Kraków-Rzeszów. – Na odcinku z Dębicy do Rzeszowa będą m.in. wymieniane drewniane podkłady na betonowe i te roboty będą wykonywane najpierw na jednym torze, później na drugim. Żeby pociągi mogły jeździć 160 km/h, konieczne będzie zlikwidowanie kolizyjnych miejsc w przebiegu dróg kolejowych i drogowych.

Na przystankach kolejowych łatwiej będzie wsiadać do pociągów, bo po remoncie peronów, będą one wyższe o 55 cm. Tak jest już m.in. w Świlczy, gdzie jest już nowoczesny peron z wiatami, tablicą informacyjną, głośnikiem i zegarem.

Mariusz Andres

do “Za dwa lata pojedziemy 160 km na godzinę”

  1. wnuk kolejarza

    Realista – bzdura: za Austrii parowóz ciągnął pociąg do Krakowa ponad 6 godzin z prędkością maksymalną ok 20-30 km/h.
    W latach 70-tych po elektryfikacji i wprowadzeniu na linię nowoczesnych elektrowozów EP z wrocławskiego Pafawagu maksymalna prędkość między Dębicą a Tarnowem została podniesiona do 160 km/h, a ekspres do Krakowa jechał 1,5 godziny (90 minut)
    Wracamy więc do dobrych, gierkowskich stabdardów i nie ma się czym podniecać.

  2. Euro2222

    Ale brednie „realista” piszesz… Kolej miejska w Paryżu do 220km/h!!!! ciekawe jak stacje są co 1,5 km więc nie ma możliwości aby się zdążył rozpędzić a TGV to max 300 km/h z pasażerami rozkładowych pociągów nigdy nie przekroczył!!!

  3. HANKA BOHNA

    BRAAAWWWOOO!!! NO TO MAMY ICH !!!! JESTESMY NAJLEPSI I TYLE !!! -EDWARD GIEREK.

  4. VV

    czyli cofka w lata 70 te ubieglego wieku.

  5. stPACK

    Ja na miejscu linii lotniczych stworzyłbym połączenie Rzeszów – Kraków za najmniejsze pieniądze, po co mamy się gnieść w śmierdzącym pociągu 4 godziny skoro w Krakowie możemy być w godzinę za podobną cenę.
    Konkurencja nie powinna teraz spać, powinni działać i to coraz prężniej tak aby coraz więcej ludzi olało kolej.

  6. realista

    Tak dla porównania: kolej miejska w Paryżu jeździ do 220 km/h zaś TGV które zapewnia komunikację między miastami będącymi stolicami regionów (odpowiedniki polskich województw) jeździ od 310 do ponad 500 km/h. Mam nadzieję, że ten przykład unaoczni wielu osobom jak bardzo zacofanym krajem jesteśmy. Nawet blisko 100 lat temu tj przed pierwszą wojną światową austriacka kolej jeździła na tym odcinku szybciej.

  7. stPACK

    Tak tory zmodernizują ale lokomotywy i wagony to dalej będą mieć po 30-40 lat i będzie smród oraz bród jak jest teraz.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.