Za kilka dni pojedziemy autostradą!

Jeszcze w sierpniu zostanie oddany do ruchu fragment autostrady A4 od węzła Rzeszów Centralny w Rudnej Małej do Węzła Rzeszów Wschodni w Terliczce. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Kierowcy wreszcie się doczekali. Wkrótce zostaną otwarte pierwsze dwa odcinki nowoczesnych dróg.

Zakończono budowę autostradę A4 od węzła Rzeszów Centralny w Rudnej Małej do Węzła Rzeszów Wschodni w Terliczce. Gotowy jest także odcinek “ekspresówki” S19 od Terliczki do Stobiernej. Trwają odbiory techniczne obu dróg. Jeszcze w sierpniu zostaną one oddane do ruchu.

Nie będzie uroczystego otwarcia pierwszego odcinka autostrady i przecinania wstęgi. Nikt nie wypnie piersi do orderów. Powodów do dumy nie ma. Są za to powody do wstydu. Pierwsze odcinki autostrady i “ekspresówki” na Podkarpaciu miały być gotowe we wrześniu ubiegłego roku.

Polityczne kłamstwa
Już w 2009 roku, w chwili ogłaszania przetargów na budowę tych dróg, było jasne, że nie jest możliwe zbudowanie ich w półtora roku, czyli terminie określonym w zamówieniu publicznym. Specjaliści od drogownictwa wiedzą, że w polskich warunkach terenowych i klimatycznych autostradę buduje się 2 do 2,5 roku.

Jednak zamówienie polityczne rządu było inne. Cezary Grabarczyk, ówczesny minister infrastruktury, okłamywał podkarpackich kierowców, że pierwsze odcinki autostrady w naszym województwie zostaną oddane do użytku jesienią 2011 roku, a cała autostrada A4 – na wiosnę 2012 r. Wraz z ministrem kłamali dyrektorzy rzeszowskiego oddziału GDDKiA i bardzo obrażali się na dziennikarzy wytykających im systematycznie te oszustwa.

Winna pogoda
Absurdalnie określonych terminów oczywiście nie dotrzymano. Budowę pierwszego odcinka autostrady ukończono po 27 miesiącach prac, czyli w czasie realnie wymaganym ze względów technologicznych.

Oczywiście 9-miesięczne opóźnienie GDDKiA tłumaczy przeciwnościami aury – intensywnymi opadami deszczu, powodziami, długimi i mroźnymi zimami. To wszystko prawda. Jeżeli jednak czas budowy drogi planuje się nie biorąc pod uwagę, ze w Polsce wiosną i jesienią padają deszcze, zimą bywają tęgie mrozy, a latem trafiają się upały…

Droga z nikąd do… nikąd
Pierwszym odcinkiem podkarpackiej autostrady nie pojedziemy daleko. Z Rudnej Malej do Terliczki jest zaledwie 7 km. Dalej będzie można skręcić w lewo i kolejnym 7-kilometrowym odcinkiem drogi ekspresowej S19 dojechać do Stobiernej.

Kto jednak pojedzie z Rzeszowa w kierunku Sokołowa Małopolskiego okrężną drogą po to tylko, by przejechać się autostradą? Znacznie krócej i szybciej dojedzie się do Stobiernej dotychczasową “dziewiętnastką”. Tak więc nowootwierana droga będzie na razie zupełnie nieprzydatna.

Na obwodnicę Rzeszowa poczekamy
Pierwszy odcinek podkarpackiej autostrady będzie częścią północnej obwodnicy Rzeszowa. Jednak by ona powstała konieczne jest ukończenie budowy 4-kilometrowego odcinak S19 od Świlczy (skrzyżowanie z krajową “czwórką” obok Nowego Dworu) do Mrowli i dalej autostrady od Mrowli do Rudnej Małej. Budowę tego odcinka firma Radko powinna ukończyć w listopadzie ubiegłego roku. Niemal od początku było widoczne, że ta firma nie porazi sobie zadaniem. W maju tego roku zerwano z nią kontrakt. Ogłoszono przetarg na firmę, która dokończy budowę. Są realne szanse, że ta część obwodnicy zostanie oddana do użytku w przyszłym roku.

Także w przyszłym roku może zostać ukończony ostatni, dwukilometrowy odcinek obwodnicy Rzeszowa od ronda Kuronia do granic miasta. Całą autostradową obwodnicą Rzeszowa pojedziemy więc dopiero jesienią przyszłego roku.

Krzysztof Pipała

do “Za kilka dni pojedziemy autostradą!”

  1. ja

    to jest wina oczywiście tego rudego oszusta z Warszawy, który na otwarciu na pewno się nie pojawi żeby sobie nie zepsuć pozornie dobrego wizerunku

  2. kava

    Niemożliwe, nie będzie pana w czarnej sukience ze zraszaczem? Jak to? przecież tak nie można, woda musi być bo inaczej będzie tragedia.

  3. ROMAN

    to przecież namiastka tego z czym mamy do czynienia w innych krajach- – i chyba dla tego otwarcie tego kawałka drogi odbywa się w Ciszy- faktycznie nie ma się czym podniecać – bo to tak jak się mówi przez dziesiątki lat że będzie to i tamto czyli ” czekolada wyśmienita z bakaliami” a jak dochodzi do meritum to dają starego „irysa” i tak samo jest z tą drogą.

  4. VV

    i oczywiscie juz mysla o oplatach.. smiech na sali :)

  5. orest

    ile to kilometrów tej autostrady???? pewnie ok. 10 tak?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.