Za klisze pacjent musi zapłacić nawet 150 zł

Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Pracownie radiologiczne wydają wyniki badań RTG czy MR na płycie CD zamiast na tradycyjnej kliszy. Niestety, cześć lekarzy nie jest w stanie ich odczytać.

- Mając zrobiony rezonans kolana i prześwietlenie kręgosłupa pół roku czekałam w kolejce do lekarza, który miał mnie skierować na zabiegi. Okazało się jednak, że on nie ma w gabinecie sprzętu, na którym mógłby “zobaczyć”, w jakim stanie jest mój kościec. Zabiegi wypisał mi więc na tzw. oko. Mam 80 lat i kręgosłup w bardzo złym stanie. Boję się, że ćwiczenia przepisane na wyczucie lekarza mogą mi więcej zaszkodzić niż pomóc. Dlaczego nie ma ujednoliconych zasad wydawania badań? Kto, gdzie i za ile może mi badania z płyty przenieść na kliszę?

Z takim pytaniem zwróciła się do nas pani Bronisława G. z Rzeszowa. Najpierw zapytaliśmy NFZ, dlaczego gabinety nie spełniające podstawowych już w XXI wieku kryteriów, jakim jest dostęp do komputera, mają kontrakt. – W takiej sytuacji wskazane jest złożenie oficjalnej skargi do NFZ. Skontrolujemy gabinet i zobowiążemy go do dostosowania go do obowiązujących standardów, a możliwość odczytania wyników z płyty jest jedną z nich – mówi Marek Jakubowicz, rzecznik POW NFZ w Rzeszowie.

Klisze są drogie i trzeba zań zapłacić
Gdzie i za ile badania z płyty można przenieść na kliszę? W Asklepiosie, w którym wykonywane było badanie rezonansem magnetycznym, pani technik powiedziała, że bez problemu wyświetli nam obraz na kliszę. Za każdą jednak musimy zapłacić 20 zł (wyświetlić należało co najmniej trzy ujęcia). Wywołanie na kliszę badań z płyty zrobionej w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego wycenione zostało już jednak na 50 zł (za ujęcie). Pani poinformowała nas, że o klisze możemy upominać się we wszystkich placówkach wykonujących badania, ale jako że nośniki cyfrowe są wygodniejsze i tańsze, nie wszystkie mogą mieć potrzebny do tego sprzęt.

Czy chcąc oszczędzić koszty zawartość płytki można wydrukować normalnie na papierze? – Nie, to taka sztuka dla sztuki. Klisza jest bez wątpienia lepsza. Pozwala dostrzec cienie i mało widoczne szczegóły zupełnie niewidoczne na papierze – mówi dr n. med. Grzegorz Przysada, szef Regionalnego Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjnego dla Dzieci i Młodzieży i ordynator oddziału rehabilitacji przy Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.