Za późno się przebudzili

Koszykarze Sokoła (rzuca Damian Pieloch) zbyt późno rzucili się do odrabiania strat i pierwszy raz w historii przegrali we własnej hali z SKK Siedlce. Fot. Paweł Bialic

I LIGA MĘŻCZYZN. Początek spotkania nie zwiastował kłopotów Sokoła. Gospodarze przycisnęli tylko w końcówce.

Do gry wróciło kilku koszykarzy Sokoła, ale miejscowi rozczarowali. Tymczasem siedlczanie udowodnili, iż wyjątkowo dobrze czują się na Podkarpaciu. Zanim wygrali w Łańcucie, pokonali Polonię w Przemyślu i mocno nastraszyli MOSiR Krosno.

- Do zakończenia fazy zasadniczej zostało pięć spotkań i mam nadzieję, że zaprezentujemy się w nich lepiej – spuentował sobotnie wydarzenia w łańcuckiej hali Dariusz Kaszowski, trener Sokoła. Jego podopieczni zaczęli obiecująco, ale w drugiej i trzeciej kwarcie nieoczekiwanie stanęli. Napytali sobie biedy, a kiedy ruszyli do ataku, na odrabianie strat zabrakło czasu.

Goście trafili 6 z 17 rzutów za 3 punkty, wyraźnie przegrali deskę, ale lepiej dzielili się piłką i popełnili mniej rażących błędów. Zdolni byli także do rzeczy niespotykanych. Mariusz Rapucha w cały meczu oddał dwa rzuty, ale to on posłał piłkę do kosza z połowy boiska na sekundę przed zakończeniem I kwarty.

Katastrofa Sokoła nastąpiła podczas sześciu minut III kwarty. Goście wygrali ten fragment 18-0 i prowadzili już 54-37. Dziesięć minut przed końcem meczu łańcucianie mieli do odrobienia aż 16 punktów.

Sprawa wydawała się beznadziejna, ale Sokół zaczął od “trójki” Kacpra Młynarskiego i uwierzył, że jest w stanie się podnieść. Po kolejnych trafieniach z daleka Piotra Hałasa i Jacka Balawendra w hali aż kipiało od emocji. SKK prowadził już tylko 59-54 i wszystko mogło się wydarzyć. 21 sekund przed syreną kibice wyskoczyli w górę, bo za trzy z niełatwej pozycji przymierzył Damian Pieloch. Było 66-64 dla gości, którzy jednak nie spanikowali. Sprawy w swoje ręce wziął doświadczony Radosław Basiński. Został sfaulowany, a potem wykorzystał “osobiste”. Jeszcze z daleka rzucał Michał Baran, lecz tym razem bez efektu.

SOKÓŁ Łańcut 64
SKK Siedlce 68
(24:17, 8:18, 11:24, 21:9)

SOKÓŁ: Baran 10 (2×3), Balawender 7 (1×3), Dubiel 19 (1×3), Pieloch 8 (2×3), Młynarski 3 (1×3) oraz Gawrzydek 6, Hałas 5 (1×3), Klima 6, Fortuna 0
SKK: Sulima 15 (3×3), Chodkiewicz 12, Basiński 6, Deja 6, Lewandowski 14 (1×3) oraz Rapucha 3 (1×3), Bal 4 (1×3), Czyż 4, Kulikowski 4.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.