Za złą wodę mniejsza zapłata

Na studniach niżańskich takie ostrzeżenia wiszą prawie stale. Zdaniem części mieszkańców, woda z kranó czasmi jest gorsza od tej ze studni. Fot. Jerzy Mielniczuk

NISKO. Radni opozycyjni zwrócili uwagę na nieuczciwość lokalnego monopolisty i wzięli w obronę mieszkańców, którzy płacą za towar najwyższej jakości, a dostają bardzo wybrakowany.

Radni miejscy z Porozumienia Samorządowo-Gospodarczego wystąpili do prezesa Miejskiego Zakładu Komunalnego i burmistrza Niska o wprowadzenie 40-procentowej bonifikaty od taryfowej ceny wody dostarczanej do gospodarstw domowych. Woda w Nisku jest złej jakości, a mieszkańcy płacą za nią jak za zdrojową. Radni PS-G uważają, że jest to ewidentne złamanie zasady ekwiwalentności, wg której płacąc za usługę, powinno się ją otrzymać na najwyższym poziomie. Tymczasem woda z niżańskich wodociągów od kilku lat nie spełnia parametrów jakościowych, a sanepid dopuszcza do jej warunkowego używania tylko dlatego, że Nisko zostałoby całkowicie pozbawione wody.

Nisko ma stary i dziurawy wodociąg, w którym co i raz pojawiały się bakterie. Przez ostatnie miesiące bakterii nie było, ale w wodzie jest za dużo manganu i żelaza, nie mówiąc już o zawartych w niej azotanach, dziwnej barwie i mętności. Sanepid ją stale bada i warunkowo dopuszcza do rozprowadzania. Drugie takie warunkowe zezwolenie kończy się z pierwszym kwartałem przyszłego roku. Co będzie później? Nie wiadomo.

Podpisując umowę, masz dostawać wodę krystalicznie czystą
Ratując sytuację niżański MZK połączył się z wodociągami sąsiedniej Stalowej Woli i od kilku miesięcy kupuje wodę stalowowolską. Jest ona dobrej jakości, bo czerpana jest z podziemnych jezior i płynie nowiutkimi rurami, przechodząc po drodze przez nowoczesną stację uzdatniani. Ta dobra woda ze Stalowej Woli kosztuje 2,21 zł/m sześc. Woda w Nisku sprzedawana jest po 3,78 zł za tę samą ilość. To o 40 proc. więcej i o taki współczynnik radni chcą obniżyć cenę. Ale nie tylko dlatego, że u sąsiadów jest taniej.

PS-G powołuje się na wyroki Sądu Najwyższego oraz decyzje Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, które mówią, że cena towaru musi odpowiadać jego jakości. Jeżeli towar, a takim w tym przypadku jest woda, jest gorszej jakości, należy jego cenę obniżyć do stopnia jego wykorzystania. Wychodzi z ich obliczeń, że mętną niżańską wodę można wykorzystać tylko w 60 proc. „Długotrwałe dostarczanie wody o pogorszonej jakości powinno, zdaniem urzędu antymonopolowego, skutkować automatycznym obniżeniem cen, albowiem to na dostawcy wody ciąży odpowiedzialność za niedotrzymanie warunków umowy” – pisze czwórka radnych PS-G w swoim wniosku. Radni zagrozili, że jeżeli MZK nie wprowadzi rabatu, zawiadomią UOKiK i inne instytucje.

W którą stronę się nie obrócisz i tak dostaniesz
Sprawa jest bardzo ciekawa. MZK jest spółką miejską i jeżeli ugnie się pod rabatowymi żądaniami radnych, samorząd będzie musiał wyjąć jeszcze jakieś pieniądze z kasy, żeby zakładowi stratę wyrównać. Można też doprowadzić do likwidacji firmy dostarczającej wodę, ale wtedy Nisko musiałoby się na stałe połączyć ze stalowowolskim wodociągiem. Można też zbudować nowy wodociąg i taką stację uzdatniania, co Nisko powoli robi, ale to będzie kosztować, a koszty inwestycyjne wpłyną na i tak wysoką cenę wody.

Jerzy Mielniczuk

do “Za złą wodę mniejsza zapłata”

  1. precedens

    31 maja na sesji pani wiceburmistrz niska sułkowska powiedziała:

    Co do rabatu za wodę Pani Burmistrz potwierdziła, że Burmistrz podjął taką decyzję, bo
    awaria była tylko w jednym bloku i po podaniu wody pod ciśnieniem okazało się, że wszelki
    brud z rur spływał, mieszkaniec przyniósł do Urzędu tę ciecz: nie nadawała się do użytku.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.