Zabił tysiące ludzi. Wreszcie zabili jego.

PAKISTAN. Śmierć Osamy bin Ladena jest historycznym wydarzeniem w walce ze światowym terroryzmem.

- Tej nocy możemy powiedzieć rodzinom, które straciły swoich bliskich w wyniku terroru Al-Kaidy, że sprawiedliwości stało się zadość – tymi słowami prezydent USA Barack Obama obwieścił światu śmierć Osamy bin Ladena, światowego terrorysty numer 1.

Bin Laden zginął w poniedziałek, 2 maja, nad ranem czasu Karczi obowiązującego w Pakistanie. W Waszyngtonie był wtedy niedzielny wieczór. O śmierci przywódcy Al-Kaidy Biały Dom poinformował o północy czasu nowojorskiego.

Osama bin Laden był poszukiwany od września 2001 r., gdy ustalono, że to właśnie ten Saudyjczyk był organizatorem zamachu na nowojorskie wieżowce World Trade Center. 11 września 2001 r. historia zmieniła swój bieg. Rozpoczęła się światowa walka z terroryzmem. Do poszukiwania bin Ladena skierowano tysiące agentów służb specjalnych. Koszt tej ponad dziesięcioletniej operacji szacowany jest na ogromną kwotę od kilkuset miliardów do nawet ponad biliona dolarów. Niemal dwukrotnie więcej, niż dziesięcioletnia wojna w Wietnamie.

Szczegóły operacji w Abbottabad

Jeszcze dwa lata temu służby amerykańskie przyznawały bezradnie, że nie wiedzą, gdzie ukrywa się przywódca Al-Kaidy. Za informację o bin Ladenie wyznaczono nagrodę w wysokosci 50 mln dolarów oficjalnie. Nieoficjalnie kwota miała być nawet pięciokrotnie wyższa.

Przełom w poszukiwaniach terrorysty nastąpił na przełomie sierpnia i września 2010 r Amerykańskie służby przechwyciły połączenie telefoniczne odebrane przez kuriera Al-Kaidy. Bin Laden kontaktował się bowiem ze światem zewnętrznym wyłącznie poprzez posłańców. W jego rezydencji nie było żadnych elektronicznych środków łączności.

Dzięki nagraniu połączenia znaleziono miejsce w Pakistanie, gdzie ukrywał się najbardziej poszukiwany terrorysta świata. W kurorcie Abbotabad, 60 km na północ od Islamabadu, wytypowano dom, który poddano szczegółowej obserwacji. Uwagę agentów zwrócił fakt, że śmieci z posiadłości palono, a nie wyrzucano, mieszkańcy starali się nie rzucać w oczy, a rezydencja jest wyjątkowo silnie strzeżona przez ochroniarzy. Przez pół roku zbierano dowody przebywania w tym miejscu bin Ladena. W marcu tego roku Barack Obama nakazał przygotować operację ataku na posiadłość.

W operacji uczestniczyły trzy śmigłowce z komandosami Navy Seal.. Jedna z maszyn została uszkodzona w czasie lądowania za murem rezydencji. Zniszczono ją po zakończeniu operacji, a grupy szturmowe wraz z ciałem terrorysty ewakuowały się drugim śmigłowcem. Trzeci helikopter zabezpieczał działania krążąc nad rezydencją. Akcja trwała 40 minut. Mieszkańcy rezydencji bronili się. Według oficjalnych informacji amerykanie nie ponieśli strat w ludziach.

Wiadomo na pewno, że bin Laden zginął od strzału w głowę. W strzelaninie zginął też syn bin Ladena, kurier, dzięki któremu odkryto kryjówkę i jego brat. Mieszkająca w rezydencji kobieta został ranna lub zabita. Barack Obama wraz z najbliższymi współpracownikami obserwował akcję w telewizyjnym przekazie satelitarnym.

Zwłoki Osamy bin Ladena zostały pochowane w morzu, jednak nie wiadomo gdzie dokładnie. Pochówek odbył się zgodnie z islamską tradycją, która każe przeprowadzić pogrzeb w ciągu 24 godzin od śmierci.
- Nie można się cieszyć ze śmierci człowieka – skomentował Donald Tusk, premier polskiego rządu, informację o zgładzeniu terrorysty. – Jednak po zabiciu bin Ladena odczuliśmy ulgę.

PAP, Krzysztof Rokosz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.