Zabił włamywacza, już wkrótce odpowie przed sądem

- Prokurator, analizując cały materiał dowodowy oraz ustalone okoliczności zdarzenia uznał, że Marian M. działał z zamiarem pozbawienia życia Mateusza Sz. - mówi Janusz Ohar, p.o. rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Krośnie. Fot. Wioletta Zuzak
– Prokurator, analizując cały materiał dowodowy oraz ustalone okoliczności zdarzenia uznał, że Marian M. działał z zamiarem pozbawienia życia Mateusza Sz. – mówi Janusz Ohar, p.o. rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Krośnie. Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. Grozi mu kara pozbawienia wolności na okres nie krótszy niż 8 lat, 25 lat więzienia lub kara dożywotniego pozbawienia wolności.

7 listopada w Sądzie Okręgowym w Krośnie ruszy proces Mariana M. (64 l.), który w Haczowie k. Brzozowa śmiertelnie ugodził nożem włamywacza Mateusza Sz. Prokuratura postawiła M. zarzut zabójstwa. Tymczasem oskarżony twierdzi, że nie chciał zabić. 64-latek przed sądem będzie odpowiadał z wolnej stopy.

Do tragedii doszło 28 października 2012 r. Z ustaleń śledczych wynika, że tego dnia po południu Marian M. i Mateusz Sz. przebywali na stadionie sportowym, gdzie w czasie meczu piłkarskiego pili alkohol. W pewnym momencie M. poszedł do swego domu i zamknął drzwi na haczyk, przeczuwając, że może go odwiedzić Sz., którego towarzystwa już nie chciał. Około godz. 17 Marian usłyszał głośne pukanie do drzwi oraz głos Mateusza, który domagał się, aby M. wpuścił go do domu.

Po chwili Marian M. usłyszał brzęk rozbitej szyby i zobaczył, jak Mateusz Sz. wkłada rękę do środka, aby otworzyć okno. – Wówczas M. wziął z kuchni nóż, podszedł do okna i pchnął tym nożem w stojącą przed oknem postać. Poczuł, że ostrze wbiło się w ciało stojącej przed oknem osoby, bo gdy wyciągnął nóż, ujrzał na nim krew. Odłożył go na parapecie i wyszedł na zewnątrz – relacjonuje Janusz Ohar, p.o. rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Krośnie. Poszedł do sąsiadki, aby zatelefonowała na policję, po czym wrócił do domu i czekał na przyjazd policjantów. Gdy po kilkunastu minutach przyjechali na miejsce, okazało się, że kilkanaście metrów od domu leży na ziemi zakrwawiony, niedający oznak życia Mateusz. M. został zatrzymany i tymczasowo aresztowany.

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie, rozpoznając zażalenie obrońcy podejrzanego na przedłużenie tymczasowego aresztowania Mariana M., postanowieniem z 5 lutego 2013 r. uchylił ten środek zapobiegawczy i oddał M. pod dozór policji.

M. przyznał się jedynie do tego, że dźgnął Sz. nożem, nie mając zamiaru pozbawienia go życia. Podał też, iż kilkanaście dni wcześniej Mateusz zabrał mu klucze od domu i pod jego nieobecność przywłaszczył sobie jego drobne rzeczy. Kiedy prosił Mateusza o zwrot kluczy i zabranych przedmiotów, Sz. stwierdził, że tych rzeczy nie ukradł.

Z opinii lekarskiej wynika, że przyczyną śmierci Mateusza Sz. była rana kłuta klatki piersiowej (zostało uszkodzone serce i lewe płuco, doszło do masywnego krwotoku).

Wioletta Zuzak

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments