Zablokowane nadzieje Stali

Iwona Kandora nie jest w stanie zatrzymać środkowej Aluprofu Alexis Crimes. W całym meczu mielczanki tylko osiem razy zablokowały atak bielszczanek. Fot. Paweł Bialic

PLUSLIGA. STAL MIELEC – ALUPROF BIELSKO-BIAŁA Nie podam się do dymisji! – ogłosił po meczu wzburzony krytyką kibiców trener mielczanek Adam Grabowski.

Mielczanki znów traciły seriami punkty, nie wykorzystały okazji, by doprowadzić do tie-breaka i spadły na ostatnie miejsce w tabeli.

Gdy siatkarki z Bielska tańczyły, ciesząc się z okazałego zwycięstwa, mielczanki siedziały ze spuszczonymi głowami, niektóre szybko uciekły do szatni. Roztrzęsiona Marta Szymańska nie była w stanie odpowiedzieć na kilka pytań. – Niech pan podejdzie do którejś z koleżanek – prosiła ze łzami w oczach. Tak, gospodynie doskonale zdawały sobie sprawę, iż po raz enty wypuściły z rąk szansę na zdobycie choćby punktu. Tak istotnego dla nich w kontekście walki o utrzymanie.

Bielska ściana

Mierzący w medal Aluprof był faworytem, wygrał zasłużenie, ale chyba za łatwo. Bielszczanki mają w tym sezonie pod górkę, do Mielca przybyły prosto z Ankary, gdzie toczyły pięciosetowy pojedynek w Pucharze CEV. Ale Stal nie potrafiła tego wykorzystać. Kibice wrażenie deja vu mogli mieć już w I secie – gospodynie po świetnych akcjach w obronie pierwszy raz wyszły na prowadzenie (15-14) i gdy wydawało się, że są w stanie odwrócić złą kartę, straciły dziewięć punktów z rzędu! Nie pomogły zaklęcia trenera ani zmiany. Stal nie była w stanie przebić się przez wysoki blok bielszczanek, a w kolejnych partiach sytuacja się powtarzała. Łącznie Aluprof zdobył blokiem 23 punkty, Stal – 8.

Armat nie było

Nadzieje mielczanek odżyły w secie drugim dzięki rezerwowym – Marzenie Wilczyńskiej i Paulinie Szpak. Obie świetnie serwowały, a Wilczyńska nie myliła się w ataku, co było szalenie ważne, bo w sobotę Stal zamiast armat miała skorodowane sztucery. Agata Babicz szybko opadła z sił, z Kateriny Kociovej pożytku nie było żadnego. Grając w ataku z 30-procentową skutecznością meczu się nie wygra.

Najbardziej żal czwartego seta. Mielczanki pozbierały się, poprawiły przyjęcie, grały bardzo ofiarnie i prowadziły już 13-8. Na drugą przerwę techniczną schodziły jednak przy wyniku 14-16, bez wiary, że losy tego meczu można jeszcze odwrócić.

***

Grabowski się nie podda

Tuż po zakończeniu konferencji prasowej trener Stali Adam Grabowski, wzburzony zachowaniem części kibiców domagających się jego ustąpienia, oświadczył, iż nie da nikomu satysfakcji i nie poda się do dymisji. – Sam siebie nie zwolnię, bo niby dlaczego miałbym to zrobić? Tak łatwo się nie poddam! – wypalił, a na koniec dodał: – Zawsze mówię, co leży mi na wątrobie.

Stal 1 – Aluprof 3
(16:25, 25:22, 18:25, 21:25)

Stal: Szymańska 3, Kociova 1, Pykosz 10, Babicz 13, Liliom 7, Kandora 6, M. Wojtowicz (libero) oraz Bejga, Wilczyńska 15, Pycia 1, Szpak 2.
Aluprof: Wołosz 5, Crimes 15, Ciaszkiewicz 10, G. Wojtowicz 9, Vindevoghel 8, Bamber-Laskowska 25, Miyashiro (libero) oraz Frąckowiak 2, Pelc 2, Banecka, Lichtman.
Sędziowali: Tomasz Flis i Maciej Kolendowski (Kraków). Widzów: 800.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.