Zabójca z Sieklówki zakończył obserwację psychiatryczną

Damian P. nie przyznaje się do morderstwa. Utrzymuje, że to był nieszczęśliwy wypadek, że nie chciał zabić swej partnerki. Usłyszał w sumie trzy zarzuty: zabójstwa, nielegalnego posiadania amunicji i broni oraz jej wyrabiania. Fot. Policja

SIEKLÓWKA, JASŁO, KROSNO. Damian P. może resztę swego życia spędzić w więzieniu. Akta w tej sprawie trafiły już do Sądu Okręgowego w Krośnie.

- Najprawdopodobniej na początku czerwca do krośnieńskiego sądu wpłynie akt oskarżenia przeciw Damianowi P. (42 l.), który w Sieklówce w powiecie jasielskim śmiertelnie postrzelił swoją o rok młodszą konkubinę Magdalenę P. – informuje Kazimierz Łaba, zastępca prokuratora rejonowego w Jaśle. – 42-latek zakończył już trwającą kilka tygodni obserwację psychiatryczną. Aktualnie czekamy na stosowną opinię biegłych. Mamy nadzieję, że wpłynie ona do nas w ciągu dwóch tygodni – dodaje.

Przypomnijmy, że do tragedii doszło 17 grudnia 2012 roku w Sieklówce (gm. Kołaczyce). Damian i Magda, którzy pracowali w Niemczech w jednym z  tamtejszych gospodarstw, przyjechali do Polski na święta. Zatrzymali się w domu mamy Damiana. Chcieli razem z nią spędzić święta.

Feralnego dnia Damian wraz ze swoją partnerką urządzili sobie w domu Ireny P. libację suto zakrapianą alkoholem. P. zorientował się, że dziki podchodzą pod dom – i jak stwierdził podczas przesłuchania w prokuraturze – wziął naładowaną strzelbę i chciał je przegonić. Poprosił Magdę, aby wyszła z domu razem z nim. Wymierzył z broni w jej kierunku, gdyż na to się nie zgodziła. Doszło do szarpaniny i strzelba wypaliła. Strzał usłyszała matka mężczyzny, która o zdarzeniu powiadomiła sąsiada, a ten wezwał na miejsce służby ratownicze. Okoliczności zbrodni są wstrząsające. Ponoć postrzelona Magda miała głowę rozłupaną na pół. Całe pomieszczenie było upstrzone krwią i fragmentami roztrzaskanej czaszki. Wskutek doznanych obrażeń kobieta zginęła na miejscu.

Damian P. oddał strzał z bliskiej odległości z broni, którą posiadał nielegalnie, tzw. samoróbki. W domu znaleziono także drugą broń, tyle że lepszej jakości (sztucer) oraz amunicję. W chwili zatrzymania był pijany – miał prawie dwa promile alkoholu w organizmie.

Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i aresztował Damiana P. na trzy miesiące.

Wioletta Zuzak

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.