Zabójcy nie byli pod wpływem narkotyków

Miejsce, w którym znaleziono ciało Wojciecha P. Leżało w rowie w samej bieliźnie. Fot. Paweł Dubiel

SŁONNE, POW. PRZEMYSKI. 17-letni Sebastian K. zadał 38-latkowi 15 ciosów siekierą. Narzędzie zbrodni podała mu 17-letnia Jessica.

Prokuratura Okręgowa w Przemyślu, która prowadzi śledztwo w sprawie makabrycznego zabójstwa dokonanego przez parę 17-latków w Słonnem k. Dubiecka otrzymała już wyniki badań krwi obojga. Wiadomo, że nie byli pod wpływem środków odurzających i… byli trzeźwi. Trzeba jednak wziąć poprawkę na to, że do zabójstwa 38-latka doszło o godz. 22, a nastolatkowie zostali zatrzymani następnego dnia w godzinach przedpołudniowych. Nie sposób więc ustalić, ile promili buzowało w ich krwi tamtej dramatycznej nocy, gdy mężczyzna został zmasakrowany siekierą, a jego ciało następnie wywiezione na taczkach i porzucone w rowie.

Wyniki badań wskazują, że na czas pobrania krwi oboje podejrzani byli trzeźwi. Badanie nie wykazało również substancji psychoaktywnych. We krwi Sebastiana K. ujawniono jedynie śladowe ilości kofeiny – potwierdza prok. Beata Starzecka-Skrzypiec, zastępca Prokuratora Okręgowego w Przemyślu.

Oboje nastolatkowie przebywają aktualnie w aresztach tymczasowych – Jessica N. w Lublinie (jest tam najbliższy areszt śledczy dla kobiet), a Sebastian K. w Przemyślu. Ciąży na nich zarzut pozbawienia życia Wojciecha P. wspólnie i w porozumieniu. Przestępstwo zostało popełnione w ten sposób, że Sebastian K. posługując się siekierą zadał Wojciechowi P. nie mniej niż 15 ciosów w okolicę głowy, powodując u niego urazy czaszkowe, które doprowadziły go do zgonu. Jessica N. usłyszała też zarzut nakłonienia Sebastiana K. do pozbawienia życia 38-latka, bo podała mu siekierę. Oboje przyznali się do popełnienia zarzucanego im czynu i złożyli spójne wyjaśnienia Jako powód podali złe potraktowanie przez Wojciecha P. Mężczyzna miał próbować pocałować Jessicę, co rozsierdziło jej chłopaka Sebastiana. Doszło do bójki w trakcie której, jak wiemy od śledczych, dziewczyna pobiegła do piwnicy po siekierę i wręczyła ją Sebastianowi, który zabił nią 38-latka. Mężczyzna doznał licznych obrażeń – ran ciętych głowy, szyi, klatki piersiowej i pleców. Musiał bronić się przed napastnikiem, bo pocięte miał również ręce. Następnie nastolatkowe przykryli zmasakrowane zwłoki prześcieradłem, ułożyli je na taczkach i wywieźli z domu porzucając je w pobliskim rowie przydrożnym w pobliżu nieczynnego ośrodka wypoczynkowego. Gdy wrócili do domu opłukali z krwi taczki, umyli ostrze siekiery i zmyli ślady krwi znajdujące się w mieszkaniu, a następnie… poszli spać. Jako, że oboje są młodociani, za zabójstwo Wojciecha P. grozi im maksymalnie 25-lat pozbawienia wolności, bo w przypadku osób młodocianych nie orzeka się najwyższej kary za zabójstwo czyli dożywotniego pozbawienia wolności.

Katarzyna Szczyrek

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o