Zadbajcie o staruszków i chorych!

W Mielcu jest coraz więcej osób starszych, chorych i niedołężnych. Czy miasto potrafi o nie odpowiednio zadbać? Fot. Autor

MIELEC. Miasto nie może zadbać o seniorów i schorowanych, bo blokuje mu to prawo?  

Mielec nie posiada bazy, która w pełni zabezpieczyłaby potrzeby osób starszych i chorych, bo Dom Pomocy Społecznej i niepubliczny ośrodek to zdecydowanie za mało, jak na 65-tysieczne miasto. Co na to prezydent Janusz Chodorowski? – Rzeczywiście jest problem, ale nie wynika on z naszych zaniedbań, tylko z ustawowych ograniczeń. W innych miastach jest w tym zakresie jeszcze gorzej, choć to dla nas marna pociecha.

O skali problemu na własnej skórze przekonała się radna miejska PiS, Zofia Kubiak. – Miałam przypadek, kiedy wskutek tragicznych zbiegów okoliczności w rodzinie trzeba było szybko umieścić osobę niepełnosprawną w Domu Pomocy Społecznej. Problem poległa na tym, że na miejsce czeka się tam osiem miesięcy. A sytuacja była pilna. Pamiętajmy, że w naszym mieście jest coraz więcej starszych ludzi. Musimy o mnich zadbać – przekonuje radna PiS.

Prezydent Janusz Chodorowski przyznaje, że jest z tym problem. – Ale on nie wynika z naszej niechęci, tylko z ustawowych ograniczeń, na które napotykamy – zastrzega.

- Jest tu niepubliczny ośrodek, który jednak ciągle jest pełny. Gdybyśmy chcieli tam kogoś umieścić, to trzeba byłoby długo czekać – podkreśla. – Na pewno chcielibyśmy tę bazę poszerzyć. Niestety, jako miasto nie możemy nic zrobić. Dlatego musimy naciskać na Narodowy Fundusz Zdrowia, żeby refundował nam takie usługi. Gdybyśmy otrzymali od niego taką możliwość, to na pewno byśmy to realizowali – zapewnia prezydent.

– Większość z nas, jeśli nie miała sytuacji, że ktoś z rodziny podlega takiej opiece, to będzie ją miała. Szczęśliwi są ci, którzy nie mają kogoś z bliskich sparaliżowanego albo w starszym wieku. Ja też mam do czynienia z takimi sytuacjami. Wiem, jak jest trudno – dodaje.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.