Żądne krwi bestie mordują sarny

Sarenki są bez szans, jeśli poluje na nie wataha psów. Fot. Archiwum

RZESZÓW. Na Cmentarzu na Wilkowyi znaleziono już 13 zagryzionych sztuk.

Śnieg na wilkowyjskim cmentarzu już od tygodnia czerwieni się od krwi. Nie ma ranka, żeby pracownicy zarządu cmentarnego nie odnaleźli tam co najmniej dwóch ciał saren zagryzionych przez rozsierdzone psy. Ludzi ogarnął strach. – Jak się rzucają na tak duże zwierzęta, to mogą też zaatakować człowieka – dzwonią do naszej redakcji zaniepokojeni mieszkańcy osiedla.

Horror zaczął się na początku tygodnia. Wtedy też na niezagospodarowanej części cmentarza znaleziono dwie zagryzione sarny. W nocy z czwartku na piątek cztery kolejne sztuki, w kolejną noc dwie i z soboty na niedzielę aż 5 saren.

Sprawą zaniepokojona jest Halina Derwisz, prezes Rzeszowskiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt, która o sprawie zaalarmowała policję. – Nie sądzę, aby sprawcami zagryzień były bezpańskie psy. Po pierwsze, padlina jest nietknięta, widać, że zwierzęta mordowane były nie z głodu, tylko po to, by zabić. Po drugie, nie mieliśmy zgłoszeń o wałęsających się po tamtej okolicy bezpańskich psach. Bardziej prawdopodobne wydaje mi się to, że winowajcami są sami ludzie, którzy spuszczają na noc psy, żeby się wybiegały, te łączą się w watahę i mordują. Możliwe, że te zwierzęta się znają, że są od jednego właściciela, ale to już musi ustalić policja – dodaje. – A czy jest groźba tego, że dojdzie do tragedii i psy rzucą się w końcu na człowieka? – dopytujemy. – Jeżeli mówimy o zwierzętach, nie można tego wykluczyć – kończy Derwisz.

Sprawę bada policja. – Owszem, dostaliśmy zgłoszenia o odnalezieniu zagryzionych saren, trwają czynności sprawdzające – potwierdza podkomisarz Adam Szeląg z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. – Na razie trudno komukolwiek zarzucić celowe działanie, sarny zostały zagryzione przez zwierzęta. Nie otrzymaliśmy również zgłoszeń o błąkających się bezpańskich psach czy o tym, by ktoś nienależycie sprawował nad nimi opiekę. W tamto miejsce będziemy wysyłać patrole prewencyjne, które będą dozorować teren.

Katarzyna Szczyrek

do “Żądne krwi bestie mordują sarny”

  1. kogut

    Psy trzeba wysłać na Mali razem z naszymi „doradcami – specami od mokrej roboty i obróbki Murzynów”
    W miejsce psów mozna by sprowadzić wieźniów z quantanamo bo Kiejkuty zaczynają nam dziczeć
    A saren nie wpuszczać na cmentarz bez wiz !

  2. borjan

    To nie są żadne bezpańskie psy .Zagryzione sarny to wynik tego ,że banda „bezmózgich karków ” przywozi swoje „pieski” stworzone do walki by sobie trochę popolowały .A że w okolicy cmentarza można spotkać sarny więc te psy mają niezłą jatkę.

  3. leon

    Proponuję postawić tam fotoradar, psy z pewnością się uspokoją będzie bezpieczniej.

  4. Garda

    Policja ma to wszystkow d–ie,nie takie sprawy szły do umorzenia ,więc i ta pójdzie ,po prostu normalka.

    • kudłaty

      Dokładnie, sam myślałem, że jak dam im info jak wyglądają te psy to się wyjaśni w jeden dzień. A do tej pory nie mam wezwania na identyfikację.
      Akurat z soboty na niedzielę szedłem cmentarzem i spotkałem te psy. Najpierw mnie wystraszyła sarna uciekająca przed nimi, a później sam się na nie natknąłem.Zastanawia mnie tylko czy to było zanim się dobrały do saren czy już po.Ale na mnie się na szczęście nie rzuciły. Jak do weekendu się nie wyjaśni trzeba będzie samemu obadać, a nie liczyć na ignorancję.

  5. duch

    a co robią sarny na cmentarzu, czy to czaserm nie jest profanacja miejsc pochówku?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.