Zadźgała nożem swojego synka i dziewczynkę!

Elżbieta P. - Polka która zamordowała dwójkę dzieci. Fot. Internet

CHICAGO. Mieszkańcy Chicago są w szoku. 40-letnia Elżbieta P., mieszkająca od kilkunastu lat w Stanach Zjednoczonych Polka w szale zadała kilkadziesiąt ciosów nożem dwójce dzieci.

Zabójczyni zarabiała na życie opiekując się 5-letnią córką innych Polaków w Naperville znajdującego się na przedmieściach Chicago. Do pracy przychodziła razem ze swoim 7-letni synkiem Justinem. We wtorek wieczorem po kłótni telefonicznej z mężem poszła do pokoju dzieci. Najpierw zbudziła swojego synka. Kazała mu klęknąć i modlić się, bo za chwilę pójdzie do nieba. Chłopak pomimo 7-lat widział co się dzieje i zaczął błagać matkę, że chce żyć i prosił o litość. Ta nie posłuchała i zadała mu kilkadziesiąt ciosów nożem.

Chłopczyk był zmasakrowany, miał rany na twarzy, szyi, głowie i plecach. W tym czasie zbudziła się 5-letnia dziewczynka i niejako przy okazji Elżbieta P. zabiła i ją. Szef policji z Naperville w rozmowie z amerykańskimi mediami mówił, że przez blisko 30-lat służby nie widział takiej makabry. Ściany dosłownie spływały krwią, która tryskała z przeciętych tętnic dzieci. Polka wychodząc z domu rzuciła się jeszcze na dwa psy i je także zabiła nożem.

Chciała wyciągnąć diabła z dzieci
Kobieta tłumaczyła śledczym, że do zabójstwa pchnął ją głos demona i próbowała przy pomocy zbrodni wygonić z dzieci diabła. Wiadomo też, że miała ogromne pretensje do swojego męża, który non stop pracował i według niej, ją zaniedbywał. Chciała wrócić do Polski na stałe, na co nie zgadzał się stanowczo jej mąż. Kilka dni przed zbrodnią kobiecie zmarł ojciec, mieszkający w Polsce i to być może ją ostatecznie załamało.

To jednak jak na razie wstępny etap śledztwa i nie wiadomo, jakie rzeczywiste były powody zbrodni. Wiadomo za to, że policjanci odnaleźli dwa zakrwawione noże – jeden w zlewie w domu, a drugi w samochodzie. P. po zabójstwie pojechała do kościoła, a że był zamknięty dzwoniła parokrotnie na telefon do parafii i nagrała się na automatyczną sekretarkę. Powiedziała: “zrobiłam coś złego”. Następnie pojechała do przyjaciela i to tam wkrótce funkcjonariusze ją zatrzymali.

Początkowo Polka twierdziła, że był napad na dom i bandyci zabili dzieci. Szybko jednak przyznała, że to ona odpowiada za tę potworną zbrodnię.

Elżbieta P. mieszkała w Stanach Zjednoczonych nielegalnie od 12 lat, kiedy to wjechała do USA na podstawie wizy turystycznej.

Grzegorz Anton

do “Zadźgała nożem swojego synka i dziewczynkę!”

  1. leon

    Osobiście chciałbym wykonać egzekucję na tym potworze, byłbym okrutniejszy niż Hannibal Lecter a egzekucja powinna być transmitowana na żywo w TV.

  2. Luisa

    Pewnie była wściekła po tym,jak mąż oświadczył jej,że kocha inną,ale żeby dalej przysyłała mu dolary.Popełniła błąd-wyładowała swoją złość na dziecku,zamiast na mężu i jego kochance.

  3. rzeszowianin

    toz i cała Ameryka

  4. ekolog

    za dzieci jak za dzieci (bo to tylko opóźniona aborcja), ale za psy to powinna dostac dożywoście – myslę, ze okolodzy powinni dopilnować sprawy

  5. mamnick

    Teraz ją na krzesło elektryczne!!!!!!!!

  6. Hermenegilda

    Polka potrafi.
    Zarówno w kraju jak i na obczyźnie.

  7. leon

    „Artur Plackowski, ojciec 7-letniego Justina, któremu matka zadała około stu ciosów nożem przyznaje, że na razie nie jest w stanie spotkać się z przebywającą w areszcie żoną.”

  8. leon

    Wystarczy wpisać w google „elzbieta chicago murder” i mamy nazwisko na tacy.
    Mogłaby dostać „czape” ale w stanie Illinois kara śmierci nie obowiązuje a szkoda.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.