Zagrywka resoviaków na wagę zwycięstwa

Siódme z rzędu zwycięstwo ekipy trenera Ljubo Travicy

PLUSLIGA. Siatkarze Asseco Resovii w ciągu 85 minut rozprawili się z wicemistrzem Polski, Jastrzębskim Węglem, nokautując go zwłaszcza zagrywką. Dla zespołu, debiutującego w PlusLidze, trenera Lorenzo Bernardiego była to już czwarta porażka z rzędu.

Sobotnie spotkanie w hali na Podpromiu nie było zbyt porywającym widowiskiem, ale emocji w nim nie brakowało, zwłaszcza w I secie. W inauguracyjnej partii niemal cały czas przeważali siatkarze z Jastrzębia, utrzymując bezpieczny 4-5 punktowy dystans. Świetnie początkowo w ataku spisywał się Słoweniec Mitja Gasparini, który miał 78 procentową skuteczność. Bardzo dobrze grę Jastrzębskiego Węgla prowadził Grzegorz Łomacz, czego nie można było powiedzieć o Michale Baranowiczu, który raził niedokładnością, a najlepiej wyglądał jego współpraca ze środkowymi.

Piorunujący finisz

Goście prowadzili już 21:17 ale nie zdołali utrzymać korzystnego rezultatu. – Decydująca dla losów tego spotkania była bez wątpienia zagrywka. Gospodarze zagrali bardzo agresywnie w tym elemencie, co przyczyniło się do ich ostatecznego zwycięstwa – mówił później Grzegorz Łomacz. Przy stanie 18:21 w polu zagrywki stanął Gyorgy Grozer i przewaga ekipy debiutującego na trenerskiej ławce Lorenzo Bernardiego błyskawicznie zaczęła topnieć. Rzeszowianie dzięki potężnym serwisom Niemca wyszli na prowadzenie 22:21, którego nie oddali już do końca. Ostatnie dwa punkty w tym secie zdobył Aleh Akhrem zagrywając tak mocno, że rywale byli bezradni.

Problemy z koncentracją

Drugą partię goście zaczęli od mocnego uderzenia, prowadząc 3:0, ale błyskawicznie roztrwonili swoją przewagę. – Niestety pozwoliliśmy rywalom rozkręcić się na dobre, a taki zespół jak Resovia później ciężko jest już zatrzymać – mówił Grzegorz Łomacz. Gdy gospodarze zeszli na drugą przerwę techniczną prowadząc 16:12, wydawało się, że rywale nie będą w stanie im zagrozić. – Niestety znów pojawił się problem z koncentracją (Jastrzębie zdobyło z rzędu 5 pkt. – przyp. red), który regularnie się nam zdarza i przez to nasza gra się zacina – mówi Gyorgy Grozer i dodaje. – Być może lepiej jest dla nas grać mecz na styku, niż prowadzić kilkoma punktami. Takie sytuacje nie są najlepsze dla naszego młodego rozgrywającego. Michał szybko wówczas traci koncentrację, a on na tak ważnej pozycji musi zachowywać zimną głowę. W tak trudnych momentach wszyscy staramy się mu pomóc – mówi niemiecki atakujący ekipy Asseco Resovii, która szybko uporządkowała swoją grę.

Jednym radość, drugim smutek

W trzecim secie, niemal od samego początku, resoviacy już zdecydowanie dyktowali warunki. – Graliśmy dobrze tylko w pierwszym secie, zwłaszcza w jego początkowej fazie. Później było już coraz gorzej – opisuje trener Lorenzo Bernardii. – Dobił nas zagrywką Gyorgy Grozer. Nie można pokonać przeciwnika, kiedy ten zdobywa w meczu 12, czy 14 asów serwisowych. Nie załamuję się; na pewno po pełnym tygodniu pracy z drużyną powinny być widoczne pierwsze efekty. Z pewnością stać nas na lepszą grę. Poza tym gramy o zupełnie inne cele. My walczymy o miejsce w pierwszej szóstce, a Resovia o mistrza kraju, co przy takiej grze rywali jaką dzisiaj pokazali, jest możliwe – stwierdził włoski szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla.

Mecz z wicemistrzem Polski był dla rzeszowian ostatnim w tym roku przed własną publicznością i nic dziwnego, że bardzo zależało im na zdobyciu kompletu punktów. – To był pojedynek, który wygrał zespół lepiej spisujący się na zagrywce – mówi trener Ljubo Travica. – Był to element kluczowy i cieszę się, że wreszcie to nad czym pracujemy tyle na treningach ma pozytywne odniesienie podczas meczów. Najważniejsze jest to, że zwyciężyliśmy. Wygrana jest najlepszym lekiem na wszystko. Jak wiadomo, z każdym zwycięstwem morale zespołu idą do góry i oby tak szło, aż do końca sezonu – kończy szkoleniowiec Asseco Resovii, która trenować będzie do czwartku (zajęcia odbyły się nawet w niedzielę). Później zawodnicy rozjadą się na święta, a w Rzeszowie mają stawić się 27 grudnia. Przed końcem roku resoviacy zagrają jeszcze dwa wyjazdowe mecze (29.12. w Kielcach i dzień później w Bełchatowie).

Asseco Resovia Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:22, 25:23, 25:21)

Sędziowali: Tomasz Janik i Marcin Herbik (obaj z Warszawy).

Widzów 4,5 tys.

MVP meczu Gyorgy Grozer.

Wyniki innych meczów XIII kolejki:

Indykpol AZS UWM Olsztyn – Fart Kielce 0-3 (21:25, 29:31, 25:27),

Delecta Bydgoszcz – Pamapol Wielton Wieluń 3-1 (25:14, 15:25, 25:14, 25:20),

Tytan AZS Częstochowa – AZS Politechnika Warszawska 3-1 (25:23, 25:22, 26:28, 25:23).

Spotkanie ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – PGE Skra Bełchatów przełożono na 2.01.2011.

1. AZS Cz. 13 31 34-15
2. PGE Skra 11 28 31-8
3. Resovia 12 25 31-18
4. ZAKSA 12 20 29-24
5. Politechnika 13 20 26-24
6. Delecta 13 20 25-25
7. Fart 13 16 19-28
8. Jastrzębie 13 14 21-29
9. Pamapol 13 8 13-34
10. AZS O. 13 7 12-36

W najbliższej kolejce zagrają (29.12.):

Fart Kielce – Asseco Resovia (godz. 17),

AZS Politechnika Warszawska – Delecta Bydgoszcz,

Pamapol Wielton Wieluń – Indykpol AZS UWM Olsztyn,

PGE Skra Bełchatów – Tytan AZS Częstochowa,

Jastrzębski Węgiel – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.

Mecz zaległy (30.12): PGE Skra Bełchatów – Asseco Resovia (godz. 20.30).

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.