Zakaz parkowania z przyczepami, którego nie ma?

Apeluję do prasy, by napisała, że na miejscach parkingowych oznaczonych zakazem parkowania samochodu z przyczepami… wolno parkować z przyczepami. Tak po prostu jest – mówi Józef Fryc, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Swojego czasu na terenie miasta pojawiły się tablice z zakazem parkowania pojazdów z przyczepami. Takie znaki znalazły się m.in. na parkingach przy ul. Kolejowej, na Rynku przed Rossmanem (dawny Krokodyl) oraz przy ul. Jana Pawła II (naprzeciwko poczty) i ul. ks. Ludwika Ruczki. Dzięki temu, pozostawione na parkingach lawety reklamowe miały już nie denerwować kierowców. Tymczasem…

– Na parkingach, oznaczonych zakazem parkowania samochodu z przyczepami… wolno parkować z przyczepami – oświadczył Józef Fryc, wiceszef Rady Miejskiej. – Przedsiębiorcy dalej są przekonani, że ich przyczepy reklamowe mają zakaz parkowania w tych miejscach, co jest nieprawdą – podkreślił Fryc. Słowom tym, wypowiedzianym na sesji Rady Miejskiej, nie zaprzeczył ani burmistrz Jan Zuba, ani żaden jego urzędnik.

Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu Komisja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, działająca przy starostwie zdecydowała o umieszczeniu tabliczek z informacją “zakaz parkowania pojazdów z przyczepami” na kolbuszowskich parkingach. Wedle zapowiedzi Straży Miejskiej, osoby, które miały nie zastosować się do znaku czekały mandaty.

pg

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.