Zakonnice apelują o pomoc

TARNOBRZEG. Od miesięcy pomagają innym, teraz same proszą o pomoc

Siostry Dominikanki od miesięcy zmagają się z odbudową zniszczonego przez powódź klasztoru w Tarnobrzegu – Wielowsi. To jedyny zakon w Polsce, który tak bardzo ucierpiał podczas ubiegłorocznego kataklizmu, a został potraktowany tak jak zwykłe gospodarstwo domowe. Na remont bezcennych obiektów siostry otrzymały od państwa 100 tysięcy złotych.

Do Tarnobrzega – Wielowsi przybyłam w 2001 roku i otrzymałam zadanie przeprowadzenia kapitalnego remontu obiektu – mówi s. Beata, przełożona wielowiejskich dominikanek. – Prace trwały kilka lat. Wszystko co zrobiłam, zostało zniszczone.

W dniu, w którym przerwał wał s. Beata zdążyła wyprawić najstarsze i najmłodsze siostry do innych domów zakonnych oraz uratować najbardziej wartościowe przedmioty kultu znajdujące się w klasztorze. Na ratowanie własnego dobytku lub zabezpieczenie całego obiektu nie było ani czasu ani sił. Potem, klasztor stał w wodzie przez wiele dni. Woda wdarła się do wszystkich pomieszczeń znajdujących na parterze.

- Woda była w zabytkowej kaplicy, kuchni, refektarzu, sali katechetycznej, w domu naszego kapelana, znajdującej się obok szkole, budynkach gospodarczych – wymienia s. Beata. – Po pierwszej fali miałam nadzieję, że uda się tu coś jeszcze uratować, gdy zalało nas drugi raz, wiedziałam już, że nie ma na to żadnych szans.

Od miesięcy w obiektach klasztoru pracują osuszacze i pompy. W piwnicach klasztornych wciąż stoi woda. Zaraz po powodzi zakonnicom bardzo pomogli strażacy, teraz nikt się tu już nie kręci. Nie ma pieniędzy ani na pracowników, ani materiały budowlane.

- Wiele udało nam się już zrobić, ale w wielu pomieszczeniach ściany mają obdarte tynki. – Aby doprowadzić klasztor do poprzedniego stanu potrzeba dziesiątków tysięcy złotych. My po wielkich bojach, otrzymaliśmy 100 tysięcy złotych. Tyle samo ile inni powodzianie. Po cichu liczyłam, że jako jedyny zakon, który ucierpiał w czasie powodzi, zostaniemy potraktowani nieco lepiej, ale niestety nic takiego się nie stało.

Zakonnice od pierwszych dni powodzi, bardziej niż o sobie myślały o innych powodzianach. To im niosły pomoc w postaci posiłków wydawanych w setkach sztuk i zakupach sprzętu gospodarstwa domowego. Wsparły w ten sposób dziesiątki rodzin. Wokół ich klasztoru stoi już wiele odnowionych domów, ich budynek bez pomocy ludzi dobrej woli i instytucji, które są w stanie wesprzeć zakon jeszcze długo nie wróci do stanu przed powodzi.

Wszyscy, którzy chcieliby wesprzeć siostry Dominikanki z tarnobrzeskiej Wielowsi prosimy o kontakt z s. Beatą pod nr tel. 0-15-822-05-19 lub finansowo na konto 44 2030 0045 1110 0000 0078 8020 z dopiskiem „Na remont klasztoru”.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.