Zakościelny wraca do Stalowej Woli!

W Stalowej Woli Maciek Zakościelny jest lubiany szczególnie. Tu wyrastał i tu łyknął teatralnego bakcyla. Potem była warszawska Akademia Teatralna i na czas jakiś został w stolicy. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Dawno już nad dolnym Sanem nie padł żaden klaps. Za kilka dni stalowowolanie będą musieli oswoić się z kamerami, bo w rodzinne strony z ekipą przyjedzie celebryta.

Maciej Zakościelny, znany aktor, chociażby z roli Bronka Woyciechowskiego w „Czasie honoru”, będzie bohaterem 11. odcinka „Szlaku Gwiazd”. Na szlaku Zakościelnego znajdzie się Stalowa Wola, miasto w którym się urodził i wychował. TVP odcinek z Zakościelnym pokaże prawdopodobnie pod koniec sierpnia. Na początku przyszłego tygodnia rozpoczną się zdjęcia. Jak dowiedzieliśmy się, znany aktor będzie pokazywał rodzinne miasto z ziemi i powietrza.

Wysłannicy TVP od kilku dni zwiedzają Stalową Wolę, wertują archiwa i odwiedzają osoby, które wywarły istotny wpływ na kształtowanie osobowości obecnego celebryty. W magistracie filmowcy zostali przyjęci z otwartymi ramionami. I nie ma się co dziwić, bo będzie to nie byle jaka promocja miasta. I do tego darmowa!

Czy Bronek zamieni się w Janka?
Zakościelny nie omija rodzinnych stron, jak to robią niektórzy celebryci. Przyjeżdża nad San nie tylko a święta, ale robi tu też swoje wieczory. Ostatnio był z koncertem „Śpiewając Jazz”. Bo Marek Brodecki z „Kryminalnych” jest muzykiem i sprawnie porusza się we wszystkim, co ma jakiś związek ze skrzypcami. Ukończył stalowowolską Państwową Szkołę Muzyczną im. J. Paderewskiego, właśnie w klasie skrzypiec i zacny gmach szkoły na pewno zostanie pokazany w „Szlaku”. Reszta to tylko domysły i „przecieki” z rozmów ekipy realizacyjnej.

Znajdzie się więc Miejski Dom Kultury, bo zanim M. Zakościelny przeprowadził szturm na Warszawę, występował na deskach stalowowolskiej placówki kulturalnej. Nie wiadomo dokładnie czym pochwali się Huta Stalowa Wola, bo bez niej nic w mieście młodości aktora nic się nie działo. Pewnie wyciągnie jakieś działo, a dokładnie armatohaubicę, bo to sztandarowy wyrób HSW. Jak nic Bronek Woyciechowski wcieli się w Janka Kosa z „Czterech pancernych” i wejdzie do grubego pancerza „Kraba”. No i jeszcze lot balonem. Położone w lasach miasto o wiele lepiej wygląda z góry, a te widoki zapewni balon o nazwie – a jakże by inaczej – „Stalowa Wola”.

„Szlak gwiazd” to program finansowany z funduszy europejskich i nie jest tajemnicą, że to wykorzystanie pieniędzy unijnych jest jego motywem wiodącym. Może nawet nie celebryta, ale miliony euro zainwestowane nad Sanem ściągają filmowców do Stalowej Woli. Nie wiadomo, czy Maciek Zakościelny zaciągnie kamerzystów do oczyszczalni ścieków, ale na pewno pokaże im kilka budynków uniwersyteckich, w powstanie których Unia miała duży wkład. Szkoda, że zrobi to na wakacjach, bo jeszcze studenci mieliby dodatkową frajdę.

Soyka już po zdjęciach, Zakościelny czeka na poniedziałek
W Stalowej Woli panuje delikatne poruszenie, bo nie wiadomo, do których jeszcze drzwi zapuka aktor-przewodnik. Nawet miejscowi karatecy wzięli się do cięższych treningów, bo to u nich Zakościelny zdobywał pierwsze pasy i dany. Pewnie zostaną jacyś zawiedzeni, bo program trwa tylko 20 minut, ale w opinii widzów, i tak jest dobrym przewodnikiem po Polsce. Np. Piotr Cyrwus, czyli Rysio z „Klanu”, zabrał ekipę filmową do Nowego Targu. Doda oczywiście chwaliła się rodzinnym Ciechanowem, a Krzysztof Daukszewicz pokazał Olsztyn. Stanisław Soyka dopiero co z ekipą TVP gościł w rodzinnych Gliwicach. A teraz czas na Zakościelnego. W poniedziałek pierwszy klaps.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.