Zaliczka ani duża, ani mała. ZDJĘCIA, FILM

Fot. Paweł Bialic

PIŁKA RĘCZNA. PUCHAR EHF. Tauron Stal Mielec bliżej awansu do 3. rundy.

Mieleccy szczypiorniści stanęli na wysokości zadania i w pierwszym meczu 2. rundy pucharu EHF pokonali Team Tvis Holstebro. Trzy bramki zaliczki przed rewanżem w Danii (sobota – 20 październik) sprawę awansu pozostawiają jednak otwartą.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Zespół Ryszarda Skutnika do pojedynku z rywalem uznawanym w opinii ekspertów za faworyta dwumeczu, przystąpił bez dwóch kluczowych zawodników. Choć na ławce rezerwowych zasiedli z kolegami Kamil Krieger i Łukasz Janyst, to z uwagi na kontuzje nie pojawili się na boisku. Szczególnie dotkliwa okazała się strata Janysta, który nabawił się urazu nogi podczas środowego spotkania ligowego z Zagłębiem Lubin. Zastępujący pochodzącego z Kielc zawodnika Paweł Wilk, miał momenty przebłysku, ale nie zachwycił. Na domiar złego do listy kontuzjowanych graczy dołączył kolejny skrzydłowy Damian Kostrzewa. W 45. minucie 24-latek podkręcił staw skokowy i jego występ w rewanżu stoi pod znakiem zapytania.

Pomógł apel
“Dla Was drodzy kibice codziennie trenujemy, dla Was dajemy z siebie wszystko podczas meczów ligowych i pucharowych, bo jesteście częścią tej drużyny, tej hali, tego miasta i tego sportu. (…) Chcielibyśmy wybiegając na przedmeczową prezentację zostać powitani przez komplet publiczności. Raz jeszcze zachęcam i proszę w imieniu całej drużyny Tauronu Stali Mielec: Bądźcie z nami!” – tak apelował do kibiców kapitan zespołu, Rafał Gliński. Jego prośba została wysłuchana i choć hala przy ul. Solskiego 1 nie zapełniła się do ostatniego miejsca, atmosfera zgotowana przez miejscową publiczność chwilowo oszołomiła drużynę gości. Zawodnicy Team przyznali zgodnie po meczu, że marzą o podobnej atmosferze we własnej obiekcie.

Lepszy początek, gorsze zakończenie
Na przerwę Stal schodziła z pięcioma trafieniami przewagi. Świetnie układała się współpraca rozgrywających z kołem, a w mieleckiej bramce dobrze spisywał się Lech Kryński. – Pierwszy raz pomógł drużynie – chwalił w niecodzienny sposób swojego podopiecznego trener Skutnik. W Team od samego początku brylował młody skrzydłowy Patrick Wiesmach Larsen, pukający coraz głośniej do drzwi pierwszej reprezentacji Danii. Drugą połowę Stal rozpoczęła gorzej. Duńczycy wyraźnie wzmocnili obronę, a to szybko przyniosło wymierne skutki. W 44. minucie przewaga gospodarzy stopniała zaledwie do 2 trafień (21-19), ale na szczęście obudził się prezentujący coraz wyższe umiejętności Damian Krzysztofik. Wsparł go Michał Chodara, jednak nadal nie do zatrzymania był Larsen, który w ostatnich 10.minutach trafił 4 razy. Mecz zakończył się wygraną Stali, choć trzy bramki przewagi nie gwarantują jeszcze awansu do kolejnej rundy.

STAL    29
TEAM    26
(17-12)

STAL: Kryński, Lipka – Wilk 1, Sobut, Szpera 5, Babicz 2, Gawęcki 3, Gudz 1, Gliński 5, Krzysztofik 4, Chodara 7, Kostrzewa 1.
TEAM: Lind, Peteersen – Thoustrop 1, Hansen 3, Larsen 13, Niels 3, Christiansen, Sorensen, Bramming 3, Thomsen, Nielsen.
Sędziowali: Sasa Pandzic i Boris Satordzija (Bośnia i Hercegowina). Kary: 12 min. – 8 min. Widzów 1800. Rewanż 20 października w Danii.

Tomasz Czarnota

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.