Zamarzł przed domem

TARNOBRZEG. Pierwsza ofiara mrozów na Podkarpaciu to mężczyzna, który upadł na zlodowaciały śnieg przed własnym domem

56-letni tarnobrzeżanin zamarzł na mrozie. Z tego, co mówią sąsiedzi zmarłego, śmiertelne wychłodzenie organizmu nastąpiło w bardzo krótkim czasie. Rano mężczyzna był bowiem widziany, gdy kręcił się koło domu, a już przed południem znaleziono go martwego.

Tragedia, która rozegrała się na terenie tarnobrzeskiego osiedla Wielowieś miała miejsce we wtorek, 30 listopada. Mężczyzna mieszkał samotnie w drewnianym domu. Rano, sąsiedzi widzieli go jak kręcił koło budynku. Potem, opuścił obejście i gdzieś wyszedł.

Około godz. 10.30 leżącego na śniegu mężczyzna wypatrzył syn jednego z sąsiadów zmarłego. Nieprzytomnemu próbowano udzielić pomocy, zbadano mu tętno. Wezwane na miejsce służby ratunkowe mogły jedynie stwierdzić zgon.

Co wydarzyło się przed drewnianym domem na ul. Piętaka? Nic nie wskazywało na to, że mężczyzna czuł się źle. Z rana rozpalił ogień w piecu, potem najprawdopodobniej wyszedł po zakupy. Czy wypił alkohol i to przez niego, upadł?

Ani sąsiedzi, ani mieszkająca osobno małżonka nie wykluczają takiego scenariusza. Mężczyzna nadużywał alkoholu i prawdopodobnie tego dnia, było podobnie.

mrok

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.