Zamiast pomóc ludziom urzędnicy przerzucają się odpowiedzialnością

Urzędnicy starostwa i magistratu się kłócą, a mieszkańcy ul. Rajskiej muszą radzić sobie z taką wodą. Fot. Archiwum

JAROSŁAW. Mieszkańcy zalewanej ulicy czekają aż starostwo i miasto dogadają się, kto jest za ich problem odpowiedzialny.

- My chcemy tylko bezpiecznie i sucho chodzić – mówią mieszkańcy ul. Rajskiej w Jarosławiu. W czasie ulewy woda z powiatowej ul. Batalionów Chłopskich spływa tam w takich ilościach, że nie da się z niej normalnie korzystać. Mieszkańcy domagają się wykopania rowu przy drodze powiatowej, ale Starostwo Powiatowe i Urząd Miasta od 2008 roku przerzucają się odpowiedzialnością za ten problem.

- Z biegiem czasu ludzie z ul. Batalionów Chłopskich zasypali rów, pobudowali mostki, na co było ciche przyzwolenie powiatu – mówi o przyczynach zalewania mieszkaniec ul. Rajskiej Ryszard Dyrda. – Teraz nas tak zalewa, że trzeba czekać aż woda wsiąknie – dodaje. Wielokrotnie zwracał się o pomoc do burmistrza oraz do starostwa. Od pierwszego usłyszał, że nie ma na to pieniędzy. Chęć rozwiązania problemu wyraził starosta. – Mówił, że on zrobi, ale z drugiej strony w kierunku Sanu jest rów, który podlega pod miasto. Przy mnie dzwonił do burmistrza i powiedział: ja ci dam koparkę, udrożnij rów po swojej stronie, ja wykopię z mojej i będzie po problemie – opowiada Dyrda. Interwencji się jednak nie doczekał. Dlaczego?

Współpraca urzędów nie wygląda najlepiej. – Miasto próbowało to na nas zrzucić, ale nie wydaje nam takiej decyzji, bo wie, ze się odwołamy i wygramy na 100 proc. – mówi Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Jarosławiu Janusz Obłoza. Co na to miasto? – Jak się panu leje na głowę to kto jest za to odpowiedzialny – pan czy sąsiad? – tylko tyle usłyszeliśmy w Wydziale Dróg Miasta Jarosław. Według mieszkańców w rozwiązaniu ich problemu przeszkadza fakt, iż Starosta jest z PSL-u, a w mieście rządzi PiS. – Ambicja im nie pozwala, żeby zrobić jedną robotę razem i żeby pomóc ludziom. Szkoda, że polityka zeszła na tak nisko poziom – mówi Dyrda.

Istnieją również wątpliwości czy wykopanie rowu rozwiązałoby problem. – To nie jest żadne rozwiązanie. Zresztą ten rów nie jest możliwy fizycznie do odtworzenia, bo musiałby przebiegać przez prywatne działki – twierdzi Dyrektor PZD Janusz Obłoza. Jego zdaniem na ul. Rajskiej trzeba wykopać tzw. zbiornik chłodno-odparowujący, który ściągnie wodę, lub wybudować kanalizację burzową w ciągu ulic Batalionów Chłopskich i Dolnoleżajskiej, co kosztowałoby około 3 mln zł. – Nie ma tego na najbliższe lata w planach, ale wcześniej czy później będzie musiało to nastąpić – ocenia Obłoza.

***
Zalewana ul. Rajska podlega pod Urząd Miasta we Jarosławiu, natomiast ul. Batalionów Chłopskich pod Starostwo Powiatowe w Jarosławiu. To jak widać wystarcza, by urzędnicy nie poczuwali się do odpowiedzialności za los pokrzywdzonych mieszkańców. Nic im przecież za tę bezczynność nie grozi…

Arkadiusz Rogowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.