Zamiast rewelacyjnej ustawy wyszedł bubel prawny

Zamiast w Klubach Malucha dzieciaki nadal przebywają w przeludnionych żłobkach. W budżecie samorządów nie ma środków na ich finansowanie.

PODKARPACIE. Ustawa żłobkowa miała rozwiązać problem rodziców, głównie matek chcących wrócić do pracy.

Ustawa żłobkowa, która weszła w życie 4 kwietnia i miała pomóc rodzicom, którzy nie mogą oddać swoich pociech do żłobka z powodu braku wolnych miejsc. Ani program “Maluch”, ani umowa uaktywniająca z nianią, które były głównymi postanowieniami ustawy, nie cieszą się powodzeniem. Dzięki nowym przepisom żłobków miało przybywać, tymczasem listy rezerwowe wciąż są przepełnione. Na miejsce w żłobku czeka się ponad rok.

- Chciałam oddać synka do żłobka zaraz po urlopie macierzyńskim, ale dostał się dopiero po ukończeniu 13 miesięcy – mówi mieszkanka Rzeszowa.

- Od czasu wejścia ustawy otwarte zostały dwa nowe żłobki prywatne. Jeden przy ul. Reformackiej, drugi przy ul. Mazowieckiej. Planowana jest budowa kolejnego – mówi Renata Żukowska, dyrektor Wydziału Zdrowia Urzędu Miasta Rzeszowa. – Do tej pory nie został zarejestrowany żaden klub dziecięcy. Tegoroczny budżet nie ma przewidzianych środków na dofinansowanie tego typu placówek.
Miasto nie dało pieniędzy
W całym kraju działa 19 Klubów Malucha. W Rzeszowie istniał Klub Malucha w DZIECIAKOWIE przy ul. Pobitno, jednak został on zamknięty z powodu braku dofinansowania. – Koszt prywatnej placówki to ok. 600 zł za opiekę i 9 zł dziennie za wyżywienie. Musiałam zamknąć Klub ze względu na brak środków. W Rzeszowie projekt Maluch nie trafił do przedsiębiorców – mówi Anna Gołąbek, właścicielka nieistniejącego już klubu, która obecnie szkoli opiekunki dziecięce, współpracując z Zakładem Doskonalenia Zawodowego w Rzeszowie. W październiku poprowadziła trzecią turę szkolenia. Ukończyło ją 9 pań. Część pracuje teraz w prywatnym żłobku Bystry Miś w Rzeszowie. – Nie otrzymujemy żadnych dotacji ze strony miasta, bo nie było zgody prezydenta na to, by w takim projekcie mogły wziąć udział osoby posiadające prywatną placówkę – mówi Elżbieta Skubel, właścicielka Bystrego Misia.

Szkolenie powinien przejść każdy, kto nie posiada kwalifikacji pedagogicznych, a chce wziąć udział w konkursie ogłaszanym przez gminę.

ZUS opłaca składki emerytalno-rentowe dla prywatnych opiekunek
Rodzice mieli mieć możliwość oddać swoje maluchy do żłobków lub wybrania indywidualnej opieki nad dziećmi – niani. Chętnym, którzy zdecydowali się podpisać z nianią tzw. umowę uaktywniającą, budżet miał opłacać jej składki na ubezpieczenie emerytalne, rentowe, wypadkowe i składkę zdrowotną od podstawy stanowiącej kwotę minimalnego wynagrodzenia – 1386 zł. Dane krajowe pokazują, że na początku października do ZUS zgłosiło się 3,1 tys. osób, mimo, że pracę tę wykonuje około 200 tys. osób.
O prawdziwym sukcesie bądź porażce zdecyduje najbliższy rok. Na razie ustawie żłobkowej daleko do rewelacji.

Blanka Szlachcińska

do “Zamiast rewelacyjnej ustawy wyszedł bubel prawny”

  1. xyz

    Taaaak, premier chciał dobrze a wyszło jak zwykle… ;-)
    Ciekawe co nam dziś w Exposé obieca… ;-)

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.