Zamieniamy lepsze świetlówki na gorsze?

W czwartek wycofano z obrotu żarówki 60-watowe, za rok zostaną wycofane 40 i 25 –watowe. Wtedy będziemy skazani tylko i wyłącznie na świetlówki energooszczędne, które mają jednak bardzo dużo wad.

PODKARPCIE, KRAJ. Unijny dyktat zabiera nam tradycyjne żarówki a daje energooszczędne z trującą rtęcią!

Po 100 i 75- watowych, teraz zabronione będzie sprzedawanie zwykłych żarówek 60- watowych. Ich miejsce zajmą energooszczędne świetlówki, które są o wiele droższe niż te tradycyjne. Wychwalane przez ekologów i promowane przez Brukselę, mają jednak sporo wad. Czy rzeczywiście pozwolą nam zaoszczędzić kilka dodatkowych złotych?

Zwykłe żarówki, jak przekonują ich przeciwnicy – marnują aż 90 proc. zużywanego prądu na emisję niepotrzebnego ciepła, a na wytworzenie światła wykorzystują zaledwie 10 proc. Z drugiej strony są mniej kłopotliwe do wyprodukowania. Zawierają tylko argon i wolfram, które nie są toksyczne.

- Tymczasem świetlówka energooszczędna, zawiera szkodliwą rtęć – mówi dr Henryk Wachta z Politechniki Rzeszowskiej. – Emituje też promieniowanie ultrafioletowe, które może powodować skutki uboczne m. in. migreny, uczucie zmęczenia.

Wyrzucać można tylko w sklepie

Z powodu rtęci użytej do produkcji świetlówek nie wolno wyrzucać ich do śmietnika. Należy je zabrać do sklepu, gdy będziemy kupować nową żarówkę. Sprzedawca jest bowiem zobowiązany odebrać od nas zużytą i przekazać ją do punktu utylizacji. W przypadku rozbicia świetlówki, trzeba wywietrzyć mieszkanie, a jej elementy pozbierać w ochronnych rękawiczkach i umieścić w szczelnym pojemniku.

Ma być ekonomicznie?

Za zwykłą żarówkę płaci się teraz około 2 zł. Energooszczędne, którymi na siłę chce nas “uszczęśliwić” Unia kosztują średnio od 25 do 30 zł. Różnica w cenie jest więc spora. Do mieszkania z dwoma pokojami, kuchnią, łazienką i przedpokojem będzie trzeba kupić średnio 10 świetlówek. To wydatek w wysokości 250 – 300 zł. – Energooszczędne żarówki w porównaniu ze swoim tradycyjnym odpowiednikiem dadzą 50 procent oszczędności na zużytej energii – wylicza dr Wachta. – Mogą one jednak zakłócać pracę niektórych urządzeń elektronicznych wpiętych do tej samej sieci. Świetlówki często włączane pobierają dużo więcej prądu niż żarówki tradycyjne bo potrzebują kilka minut aby osiągnąć pełną jasność i wydajność. Wtedy przestają być już tak bardzo oszczędne.

Żarówki tradycyjne:
Zalety: niska cena – mniej niż 2 zł, emitowane światło jest zbliżone do słonecznego, doskonale oddają naturalne barwy, prosta konstrukcja, nie posiadają trujących składników.
Wady:  krótka żywotność (ok. 1 tys. godz.), niska skuteczność (dużo energii zamienia na ciepło, a nie na światło).
Świetlówki energooszczędne
Zalety: dłuższa żywotność (od 6 do 12 tys. godz.), 50 procent oszczędności energii.
Wady: wysoka cena – ok. 25 – 30 zł, włączane na krótko pobierają dużo prądu, zawierają rtęć,
emitują promieniowanie ultrafioletowe, ich praca może zakłócać pracę innych urządzeń.

Paulina Dudczak
Artur Getler

do “Zamieniamy lepsze świetlówki na gorsze?”

  1. nick

    bo Wielka brytfania ma w d***e dyrektywy unijne i parlament może im naskoczyć – jak coś to powiedzą, ze się wypisują i po kłopocie. im to ujdzie na sucho

  2. jack

    wielka brytania chyba nie jest w uni bo tu takie zarowki mozna kupic bez problemu

  3. Bartek

    Do łazienek najlepsze są lampy led z diodami SMD. Sam ich używam, a są rewelacyjne. Zużywają 1 – 2 W a świecą jak 60 W. Odporne są przy tym na wilgoć.

  4. wicjas

    Z doświadczenia zauważyłem że żarówki energooszczędne nie nadają się do łazienek i innych pomieszczeń o dużej wilgotności ponieważ wilgoć potrafi zniszczyć ich elektronikę w kilka tygodni, tak samo nie można ich używać z czujnikami ruchu dzięki którym można zaoszczędzić kilka zł np. stosując je w pomieszczeniach do których wchodzimy na krótko, czy stosujemy przed drzwiami wejściowymi, nie nadają również się na zewnątrz ze względu na niską temperaturę w zimie. Należy uważać aby kupować energooszczędne żarówki o określonej barwie np. zbliżone do 3000 K jak w tradycyjnych żarówkach, inne mogą wpadać w nieprzyjemną dla oka barwę niebieską, fioletową czy zieloną. Uwaga obserwacja przez dłuższy czas „gołym okiem” lampy rtęciowej bez szklanego klosza – podobnie jak łuku spawalniczego – może doprowadzić do oparzenia siatkówki oka.

  5. Mike

    Jak będę potrzebował żarówek 60W lub 100W to sobie kupię je w Ukrainie bez żadnego problemu i UE może mi w tym przypadku skoczyć.

  6. roman

    fajnie dawniej też była euforia azbestem i lampami rtęciowymi- i co wyszło to co zwykle- podobnie będzie i z tym bajerem- ktoś kosi kasę dobrą – świetlówki są cacy tylko wtedy jak świecą ciągle – natomiast na klatkach schodowych/korytarzach/łazienkach – oraz tam gdzie wchodzimy/ świecimy/ jesteśmy chwilkę /wychodzimy/gasimy – się nie nadają – szybciej się zużywają – a co z utylizacją gdzie je zbierają – nic cisza -sza – no to jak to jest ?

  7. Jasia

    ony moze i oszczedne ale trzeba zapalic i swiecic od rana do wieczora bo zuzywaja duzo pradu przy zapalaniu

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.