Zamknięto wszystkie oddziały!

DĘBICA. Nadwyżka pacjentów, wysyp paskudnych wirusów, w tym świńskiej grypy

Szpital Powiatowy w Dębicy został zamknięty dla odwiedzających. Powodów jest kilka. Przeludnione oddziały, wysyp różnych infekcji wirusowych, w tym m.in. świńskiej grypy. – Stwierdzono ją u co najmniej 9 naszych pacjentów. We wszystkich przypadkach choroba przebiega łagodnie i nie zagraża zdrowiu, ale my wolimy dmuchać na zimne – tłumaczy Przemysław Wojtys, dyrektor Zakładu Opieki Zdrowotnej w Dębicy.

Decyzję o zamknięciu wszystkich oddziałów dębickiej lecznicy jej szef podjął po szczegółowej konsultacji z ordynatorami. Zakaz odwiedzin obowiązuje od środy (2 bm.).

Absolutny zakaz odwiedzin mają dzieci

- Zaczęliśmy od najbardziej „delikatnych” noworodkowego i ginekologii – relacjonuje Przemysław Wojtys. – Później zamknęliśmy pediatrę. Bo na przypisanych tam 38 łóżek było już 45 chorych dzieci. W końcu, po rozmowie ze wszystkimi ordynatorami doszedłem do wniosku, że zamykamy wszystkie oddziały. Nie są to jakieś zasieki, czy kategoryczny zakaz odwiedzin, ale staramy się przynajmniej mocno przerzedzić liczbę odwiedzających,

Absolutny zakaz odwiedzin mają dzieci. – W wyjątkowych sytuacjach na wizyty zezwalamy dorosłym, ale na bardzo krótko i pojedynczo. Nie ma mowy o grupach – zaznacza Przemysław Wojtys. – Staramy się wymusić na odwiedzających, aby zakładali jednorazowe obuwie i fartuchy. Nie mam w tym żadnego interesu, żeby kogoś męczyć zakazem odwiedzin. Nie sprawia mi to również żadnej przyjemności. Po prostu taki reżim jest konieczny.

Świńska grypa i inne paskudne wirusy

Szef dębickiego ZOZ-u nie przeczy, że wpływ na decyzję o zamknięciu szpitala mieli pacjenci z potwierdzonym wirusem AH1N1. – W ub. sezonie grypowym mieliśmy naprawdę ciężkie przypadki, w tym ciężarną kobietę – wspomina. – Spodziewaliśmy się najgorszego. Na szczęście udało nam się wyjść tego obronną ręką. Teraz na szczęście jest lepiej i nie ma zagrożenia. Ale nie jest nam na rękę rozprzestrzenianie się tego wirusa i jego mutowanie

- Nie każda grypa jest świńską – dodaje Wojtys. – Ale żeby to stwierdzić trzeba zrobić kosztowne badania, poddać się reżimowi medycznemu i czekać. A potwierdzenie obecności wirusa AH1N1 trwa określony czas. Stąd musimy dmuchać na zimne i zwracać uwagę na prewencję, dbać o higienę, unikać wycieczek grupowych do szpitala itd. Lekceważenie tego tematu może mieć złe skutki. Nie popadajmy w panikę, ale raczej szukajmy złotego środka.

Wirus AH1N1 zabił pięcioletnie dziecko

Tymczasem, jak się dowiedzieliśmy, na początku bm. ofiarą świńskiej grypy stało się pięcioletnie dziecko. Maluch najprawdopodobniej zmarł w domu w jednym z poddębickich wsi i do szpitala trafił już martwy. Lekarze w zasadzie stwierdzili zgon. Obecność AH1N1 potwierdziła dopiero sekcja zwłok. Szef dębickiego szpitala odmawia jednak komentowania tej sprawy i tym samym nie potwierdza, czy miała ona wpływ na zamknięcie szpitala.

Komentarz
Przemysław Wojtys, dyrektor ZOZ Dębica:

- Mamy wysyp przeróżnej maści infekcji wirusowych, w tym AH1N1, a oddziały są pełne i to bardzo. Tymczasem zagrożenie z tego tytułu jest przez wielu lekceważone A jak wiadomo, różne wirusy można do szpitala przynieść, jak i wynieść. Stąd decyzja o drastycznym zredukowaniu odwiedzin w szpitalu.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.