Zamordował kablem swego kumpla

- Od samego początku wiarygodność 40-latka budziła poważne zastrzeżenia. Policjanci dostrzegli wiele rozbieżności w jego wypowiedziach, które nie pokrywały się z wynikami oględzin. Ostatecznie zatrzymany złożył obszerne wyjaśnienia i przyznał się do zbrodni - mówi podinsp. Marek Cecuła, oficer prasowy krośnieńskiej policji. Fot. Autor

PRZYBÓWKA, POWIAT KROŚNIEŃSKI. – Przerażające jest to, że z tak błahego powodu ktoś kogoś pozbawił życia – komentują sąsiedzi zabitego.

Mieszkańcy Przybówki są zszokowani zbrodnią do której doszło w minioną sobotę (28 stycznia) w tej małej wiosce. Jak dowiedzieliśmy się, 55-letni mieszkaniec Przybówki został zamordowany przez swego kolegę “od kieliszka” – 40-latka z gminy Wojaszówki. Najpierw pili razem alkohol, następnie pokłócili się… o czapkę. Wzburzony S. złapał za kabel antenowy i zacisnął go na szyi gospodarza. Zostawił go w spokoju dopiero wtedy, gdy P. nie dawał żadnych oznak życia. Zabójcy grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Krośnieńscy kryminalni prowadzą intensywne śledztwo w tej sprawie.

Policja została powiadomiona o zbrodni w sobotę kilka minut po godz. 19. Przed domem denata S. mundurowi zastali dwóch jego znajomych, którzy oznajmili, że o śmierci 55-latka dowiedzieli się wcześniej od ich wspólnego kolegi. Policjanci weszli do budynku i znaleźli leżące w kuchni na podłodze zwłoki gospodarza.

- Mężczyzna miał obrażenia twarzy i szyi sugerujące, że nie był to zgon z przyczyn naturalnych. W tej sytuacji dyżurny skierował na miejsce grupę operacyjno-dochodzeniową, która przystąpiła do wyjaśniania okoliczności zdarzenia. Jej pracę osobiście nadzorował prokurator z Prokuratury Rejonowej w Krośnie – relacjonuje podinsp. Marek Cecuła, oficer prasowy krośnieńskiej policji. Tego dnia policja zatrzymała cztery osoby (trzech mężczyzn i kobietę), mogące mieć z tym morderstwem coś wspólnego. Wśród nich był 40-latek z  gminy Wojaszówka, który znalazł ciało i o całej sprawie powiadomił policję…

Przyszedł odebrać czapkę, zamordował z zimną krwią

Było mroźne sobotnie popołudnie. Nic nie zapowiadało tragedii. Wówczas to 40-letni S pofatygował się do domu swego 55-letniego kolegi P. mieszkającego samotnie. Powód?  Chciał po prostu odebrać swą czapkę, którą pozostawił tam kilka dni wcześniej. – Obaj lubili zaglądać do kieliszka, nieraz się tu spotykali i razem pili – mówią nam sąsiedzi zamordowanego. – Bywało, że się posprzeczali, ale długo się na siebie nie gniewali i znów potem wspólnie biesiadowali. Nawet, by mi do głowy nie przyszło, że jeden z nich może zabić drugiego, choć z drugiej strony alkohol niejednemu już rozum odebrał – dodają.

Chciał wprowadzić policję w maliny…

S. zabrał ze sobą wino, którego P. domagał się w zamian za jej zwrot. Obaj raczyli się alkoholem, nagle doszło do awantury w trakcie której 40-latek udusił gospodarza kablem antenowym. Po upływie dwóch godzin zadzwonił na policję i do swoich znajomych utrzymując, że znalazł ciało, gdy przyszedł odwiedzić swego 55-letniego kumpla. Naiwnie myślał sobie, że uda mu się wprowadzić wszystkich w maliny. Nic z tych rzeczy.  Został przesłuchany, w końcu przyznał się do zabójstwa.

Prokura wnioskuje o tymczasowy areszt dla S.

- Do Sądu Rejonowego w Krośnie zostanie skierowany wniosek o tymczasowe aresztowanie 40-latka na okres trzech miesięcy – poinformowała nas wczoraj Iwona Czerwonka – Rogoś, zastępca prokuratora rejonowego w Krośnie. – Ponadto prokurator zdecydował o przeprowadzeniu sekcji zwłok, która da ostateczną odpowiedź na pytanie jaka była przyczyna śmierci 55-latka. Przesłuchani zostaną także świadkowie – dodała.

Wioletta Zuzak

do “Zamordował kablem swego kumpla”

  1. ROMAN

    tragedia- widocznie wypili o jeden kieliszek za dużo

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.