Zapewnić sobie spokojne święta

Stal Rzeszów zrobi wszystko, aby zapewnić sobie spokojne święta. Fot. Vit`a Szek

Dziś Stal Rzeszów rozegra już prawdopodobnie ostatni mecz w tym roku, a rywalem biało-niebieskich będzie Sokół Ostróda. Oby daleka podróż na Warmię i krótka regeneracja po meczu z GKS-em Katowice nie wpłynęły na stalowców negatywnie, bo rzeszowianie potrzebują punktów jak tlenu.

W obozie Stali nikt nie wyobraża sobie, aby gracze z żurawiem na piersi nie przywieźli z dalekiej Ostródy kompletu punktów, tym bardziej że mecz z beniaminkiem będzie dla rzeszowian prawdopodobnie ostatnim akordem w tym roku. Według harmonogramu rozgrywek, podopiecznym trenerów Marcina Wołowca i Krzysztofa Łętochy zostanie do rozegrania jeszcze odwołane spotkanie z 6 grudnia, kiedy Stal miała zagrać wyjazdowy mecz z Hutnikiem Kraków, lecz z powodu koronawirusa w rzeszowskim zespole pojedynek na Suchych Stawach nie doszedł do skutku i jak na razie nie ma wyznaczonego nowego terminu. Rzeszowianie stawili się w woj. warmińsko-mazurskim w bojowych nastrojach, z ogromnym głodem zwycięstwa, którego w drużynie nie świętowali już od 24 października. Rywal Stali to tegoroczny beniaminek, który w wyższej lidze radzi sobie całkiem przyzwoicie. Sokół w tabeli zajmuje 8. miejsce, tracąc do strefy barażowej tylko jeden punkt i na pewno zrobi wszystko, aby przezimować w gronie najlepszej ligowej szóstki. – Stal posiada bardzo doświadczoną, mocną kadrę i niewątpliwie, jest to jeden z kandydatów do awansu i ciężko znaleźć w tej drużynie słabe strony. My koncentrujemy się na sobie i będzie to dla nas kolejny najważniejszy mecz w tym sezonie – chwali rzeszowian Adam Dobosz, pomocnik ekipy z Ostródy, w rozmowie z klubowymi mediami. To, że dzisiejszy przeciwnik stalowców potrafi być groźny, udowodnił przynajmniej dwukrotnie. Sokół przysłowiowy pazur pokazał z wyżej notowanymi rywali, pokonując Wigry Suwałki i Chojniczankę, z którymi dla przykładu biało-niebiescy polegli. Oczywiście beniaminek nie uniknął wpadek, a do takich można zaliczyć dwie domowe przegrane z Błękitnymi Stargard (0-2) i z KKS Kalisz (1-4). Dla odmiany Stal w konfrontacji z tymi drużynami zanotowała pewne wygrane, a triumf nad kaliszanami był wspomnianym ostatnim zwycięstwem rzeszowian. Analizując oponenta podkarpackich zawodników, warto zwrócić uwagę na dwie postacie. Po awansie Sokoła do II ligi wzmocnił go były piłkarz z ekstraklasy, Rafał Siemaszko, który ostatnie pięć sezonów spędził w Arce Gdynia. 34-latek na najwyższym szczeblu rozegrał 104 spotkania. W bieżących rozgrywkach ten doświadczony napastnik jak dotąd zdobył tylko dwie bramki, a w tej roli znacznie lepiej spisuje się Dawid Wolny, obecnie trzeci najlepszy strzelec rozgrywek, z 10 trafieniami na koncie. Wolny także przyszedł w bieżącym sezonie, a jego ostatnim pracodawcą był ligowy rywal Sokoła i Stali, Skra Częstochowa.
W Rzeszowie nikt nie rozpamiętuje już niedzielnej porażki z GKS-em Katowice, a od poniedziałku wszyscy zawodnicy zasuwają na podwójnych obrotach, zgodnie z wolą trenera Marcina Wołowca. – Ten sezon nie jest jeszcze stracony, ale trzeba wykonać znacznie więcej pracy niż do tej pory – tak podsumował porażkę z „Gieksą” jej szkoleniowiec. – Każdy zdaje sobie z tego sprawę, że punktujemy mocno poniżej oczekiwań. I to nie tylko poniżej oczekiwań kibiców, ale też naszych ambicji. Załamywanie się nic dobrego nie przyniesie – mówi dla serwisu internetowego Stali Rzeszów jej bramkarz Gerard Bieszczad. Golkiper „żurawi” z katowiczanami zagrał dopiero po raz drugi w drugoligowych rozgrywkach, lecz młody zawodnik nie może sobie niczego zarzucić. – Nastawienie jest takie, jak do każdego meczu. Nie ma specjalnych meczów. Każdy jest o 3 punkty i za żaden nie dostaniemy ani więcej, ani mniej. Musimy postarać się o to, żeby zdobyć te punkty i żeby chociaż zakończyć ten rok zwycięstwem. Chcemy do Rzeszowa wrócić w dobrych nastrojach – zakończył swoją wypowiedź piłkarz biało-niebieskich.

lukas

SOKÓŁ – STAL RZ,
ŚRODA, GODZ. 16.15

 

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments