Zapłacą, albo ich zawieszą!

Rzeszowscy żużlowcy nie mają ostatnio łatwego życia, bowiem nad PGE Marmą zawisły czarne chmury, które są konsekwencją nieprzystąpienia do meczu w Lesznie. Fot. Wit Hadło

Rzeszowscy żużlowcy nie mają ostatnio łatwego życia, bowiem nad PGE Marmą zawisły czarne chmury, które są konsekwencją nieprzystąpienia do meczu w Lesznie. Fot. Wit Hadło

ŻUŻEL. ENEA EKSTRALIGA. – Zastanawiam się, czy nakaz zapłacenia kary, mimo złożonego odwołania, jest zgodny z konstytucją? – pyta prezes Speedway Stali Rzeszów, Marta Półtorak.

Niecałe dwa tygodnie ma Speedway Stal Rzeszów na zapłacenie ponad ćwierć miliona kary, jaką na rzeszowski klub nałożyła Komisja Orzekająca Ligi za wydarzenia z Leszna. W przypadku braku wpłaty na konto Speedway Ekstraligi, rzeszowska drużyna zostanie zawieszona i nie będzie mogła przystąpić do kolejnych spotkań w Enea Ekstralidze.

W poniedziałek do rzeszowskiego klubu dodarło orzeczenie „KOL-u”. W nim obwiniony, czyli rzeszowski klub został poinformowany na podstawie jakich artykułów Regulaminu Dyscyplinarnego został ukarany. W nim m.in. możemy przeczytać, że wniesienie odwołania nie wstrzymuje wykonania orzeczenia. Co to w praktyce oznacza?

Zgodne z konstytucją?
Niezależnie od tego, czy Speedway Stal Rzeszów odwoła się od decyzji komisji, czy też nie, do 24 czerwca musi wpłacić orzeczoną karę (255 tys. zł). – Zastanawiam się, czy to jest w ogóle zgodne z konstytucją? To jest decyzja tylko jednego organu, która nie musi być przecież ostateczna – przekonuje prezes Speedway Stali Rzeszów, Marta Półtorak, która jeszcze kilka dni temu zastrzegała, że niezależnie od konsekwencji, rzeszowski klub kary nie zapłaci.

- Proszę sobie wyobrazić, że dostajemy np. karę 2 mln zł, albo inny biedniejszy klub dostaje karę 100 tys. zł i nie jest w stanie jej zapłacić. Klub zostaje zawieszony, nie przystępuje do kolejnych meczów. A co, jeśli okaże się, że jest on niewinny? – dodaje szefowa rzeszowskiego żużla.

Zapłacą, czy nie?
Klub ze stolicy Podkarpacia, zgodnie z przysługującym prawem, mógł do środy (12.06) poprosić o uzasadnienie orzeczenia Komisji Orzekającej Ligi. – I z tego prawa rzecz jasna skorzystaliśmy. W ogóle jestem zdziwiona zachowaniem komisji, bowiem oprócz powoływania się na paragrafy, nie dostaliśmy żadnego innego wyjaśnienia, które chyba nam się należy. Czy zapłacimy karę? Na tę chwilę nie wiem. Musimy to jeszcze wszystko przedyskutować i zastanowić się nad tym. Czekamy zatem na otrzymanie wyjaśnień w tej sprawie, a następnie będziemy się odwoływać do Trybunału PZMot. Być może zbierze się on w ciągu najbliższych dni i rozpatrzy nasze odwołanie przed upływem 2 tygodni – kończy Półtorak.

Marcin Jeżowski

do “Zapłacą, albo ich zawieszą!”

  1. golwes

    Co ma do tego konstytucja? Babo zajmij sie lepiej garami.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.