Zapomnijmy o ekstraklasie

Maciej Klima (z piłką).

Rozmowa z MACIEJEM KLIMĄ, koszykarzem Sokoła Łańcut.

- Podobno zostaje Pan w Łańcucie na następny sezon?
- Umowy jeszcze nie podpisałem, ale doszliśmy z działaczami do porozumienia. Dobrze mi w Łańcucie, dwa miesiące temu na świat przyszedł Olaf i teraz życie kręci się wokół niego.

- Wywalczył Pan wyższy kontrakt?
- Biedował nie będę. Nie lubię rozmawiać o pieniądzach. Nie jestem typem zawodnika, który stawia je na pierwszym miejscu, ale też rozumiem tych, co szukają jak najlepszych warunków. Koszykówka to nasza praca.

- Pojawiły się ostatnio informacje, że Polska Liga Koszykówki może zaprosić Sokoła do ekstraklasy. Co Pan na to?
- Wykupienie dzikiej karty kosztuje 100 tysięcy zł, do tego trzeba dysponować minimum 2-milionowym budżetem. Łańcut to maleńki ośrodek, w całym regionie ciężko o sponsorów, więc już na starcie sprawa wydaje się być przesądzona. Przykład Stalowej Woli czy Jarosławia powinien działać odstraszająco. Tam po ekstraklasie zostały wspomnienia i długi.

- W Polsce coraz częściej mówi się o potrzebie stworzenia w pełni zawodowej ligi i zamknięcia jej na wzór amerykańskiej NBA. To dobra droga?
- Obawiam się, że nasz sport jeszcze nie stoi na tak wysokim poziomie. Porównanie USA do Polski jest całkowitym nieporozumieniem, to dwa różne bieguny. Zamknięcie ligi to zły pomysł. Moim zdaniem powinny być spadki i awanse, tak jak teraz. Szukamy sposobu na “sprzedanie” produktu pod nazwą basket, ale wolałbym, żebyśmy zaczęli inwestować w trenerów i młodzież. Koszykówka w Polsce to nie tylko 10 bogatych klubów ekstraklasy, lecz przede wszystkim tysiące sekcji młodzieżowych. Dziś człowiek uczący podstaw tej gry zarabia 500 zł i żeby utrzymać rodzinę pracuje na trzech etatach. Czy tak to powinno wyglądać?

Rozmawiał Tomasz Szeliga

 

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.