Zapowiadają niemy protest

RZESZÓW. Czy prezydent i wojewoda znajdą sposób jak pomóc wyjść z zadłużenia Polskiemu Związkowi Głuchych?

Podkarpacki Oddział Polskiego Związku Głuchych jest bliski likwidacji. Związek znalazł się w tragicznej sytuacji, bo z jego kasy ponad 100 tys. zł wyprowadził były kierownik. W ubiegłym tygodniu w rzeszowskiej siedzibie PZG zebrało się kilkudziesięciu niesłyszących żeby omówić formę planowanego protestu przed ratuszem i Urzędem Wojewódzkim.

Zarząd Podkarpackiego Oddziału PZG wystosował pismo do Rady Miasta Rzeszowa i apeluje, aby radni pomogli znaleźć jakiś sposób wsparcia finansowego dla zadłużonego związku (w sumie zaległości sięgają 137 tys. zł wobec ZUS-u, PFRON-u i biura rachunkowego) . Pieniądze na ten cel przekazał już ks. Kazimierz Górny, biskup rzeszowski.

- W marcu głusi zamierzają demonstrować przed ratuszem i Podkarpackim Urzędem Wojewódzkim, żeby kompetentne władze usłyszały o problemach w jakich znalazł się Polski Związek Głuchych w Rzeszowie – powiedział Wacław Morawski, wiceprezes Podkarpackiego Oddziału PZG. – Niesłyszący to część polskiego społeczeństwa, ale sami nie są w stanie wykrzyczeć swoich problemów, a mają przecież takie same prawa konstytucyjne jak pełnosprawni obywatele.

Nadzór komisaryczny nad PZG?

Członkowie zarządu tego stowarzyszenia liczą na prezydenta Rzeszowa, ich zdaniem dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie nadzoru komisarycznego nad rzeszowskim PZG. Również proszą o bezpłatną pomoc kancelarii prawnej, bo Podkarpacki Oddział nie ma już pieniędzy. Związek działa już 60 lat i teraz tak ważna społecznie organizacja stoi w obliczu likwidacji przez jednego człowieka, byłego kierownika, który odpowiadał za nadzór finansowy w tym stowarzyszeniu i doprowadził do nieprawidłowości w dokumentach księgowych.

2000 osób bez pomocy?

Jak już pisaliśmy, od 1 lutego do końca kwietnia trwa okres wypowiedzenia umowy pracy dla 10 osób zatrudnionych w PO PZG w Rzeszowie. Tak więc 1 maja, jeżeli nikt nie pomoże, trzeba będzie zamknąć placówkę. Z tego powodu ponad 2000 osób (w samym Rzeszowie blisko 700) byłoby pozbawionych pomocy. Dla niesłyszących PZG to „drugi dom” ponieważ tu uzyskują pomoc tłumaczy języka migowego.

Komentarz:

Wacław Morawski, wiceprezes PO PZG

- Mamy ogromny żal do prokuratury, która umorzyła sprawę wyprowadzenia pieniędzy przez byłego kierownika z oddziału związku głuchych. Powinni sprawdzić dokładnie dokumenty księgowe, a tego nie zrobili. Odwołaliśmy się od postanowienia prokuratury i mamy nadzieję, że jeszcze raz przyglądnie się tej sprawie. Jak wygląda sprawiedliwość w Polsce? Przecież biuro rachunkowe i biegły rewident stwierdziły nieprawidłowości w tych dokumentach.

Mariusz Andres

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.