Zarabiamy jak Rumunii, płacimy jak Niemcy

W skali całego kontynentu zarabiamy przeciętnie.

W skali całego kontynentu zarabiamy przeciętnie, w płacach biją nas nie tylko obywatele europejskich potentatów, ale także państw pogrążonych w kryzysie ekonomicznym.

Przeciętny Polak pracuje o 13 godzin więcej niż Niemiec, a mimo to zarabia od niego cztery razy mniej. Jeszcze lepiej mają Norwegowie, którzy mogą się pochwalić pięć razy lepszymi pensjami niż nasze.

Na tle całej Europy, pod tym względem wypadamy słabo, tak wynika z raportu prestiżowej firmy badawczej Price Waterhouse Coopers & Lybrand.

Wyniki analizy nie są dla nas zbyt optymistyczne. Z krajami zachodniej Europy, nie mamy się nawet co równać. Ich obywatele spędzają w pracy znacznie mniej czasu aniżeli my, a zarabiają znacznie lepiej. Nam zaś pozostaje szukać porównań do Słowaków, Bułgarów, Rumunów i mieszkańców państw nadbałtyckich.

Gdzie najlepiej płacą

Analizując załączone tabele, najlepiej byłoby znaleźć zatrudnienie w Luksemburgu. Szkopuł w tym, że to maleńkie księstwo ma mocno ograniczoną liczbę miejsc na rynku pracy. Ci, którzy się na nim znaleźli, nie mają prawa do narzekań. Zarówno płaca minimalna (1725 euro), jak i najniższe stawki godzinowe (9,08 euro), plasują ten kraj w ścisłej kontynentalnej czołówce.

O swoich pracowników dbają też Niemcy i kraje Skandynawskie. W pierwszym przypadku, tylko w niektórych branżach przedstawiciele pracodawców w porozumieniu z związkami pracowników, ustalają płace minimalne. W zdecydowanej większości, reguluje je rynek i są one na bardzo godnym poziomie. Podobnie jest w Skandynawii. Tam najmniej za godzinę pracy, można zarobić około 9 euro.

W kryzysie nie jest źle

A jak wypadamy na tle krajów, które obecnie pogrążone są w kryzysie ekonomicznym? Słabo. W Portugalii płaca minimalna wynosi o ponad 200 euro więcej niż u nas. Jeszcze lepiej jest w Hiszpanii, bo tam kształtuje się na poziomie wyższym o 400 euro. Z kolei, stojący na krawędzi bankructwa Grecy, mogą się cieszyć z minimalnych pensji o 500 euro wyższych niż Polacy. – Kryzys, kryzysem, ale ja i tak wolę pracować w Barcelonie, gdzie zarabiam zdecydowanie lepiej niż w kraju. Bardziej jego skutki odczuwają miejscowi, którzy przez lata byli przyzwyczajeni do życia na zdecydowanie wyższym poziomie, a teraz muszą zacząć oszczędzać. To jest im bardzo nie w smak. – uważa 30 letnia Ewelina z Boguchwały, od 4 lat zarobkująca na Półwyspie iberyjskim.

Pracujemy więcej, by dogonić elitę

Ustawowy czas pracy w większości krajów europejskich wynosi około 40 godzin tygodniowo. Jak się jednak okazuje, swoim obowiązkom zawodowym poświęcamy zdecydowanie więcej czasu, aniżeli np. Niemcy, Finowie czy Francuzi. – Wynika to z tego, że staramy się gonić europejską elitę. Dlatego też, pracujemy więcej od innych nacji. Mamy jednak jeszcze wiele do zrobienia, bo obecnie nasze zarobki kształtują się poziomie tego, co nasi bogatsi sąsiedzi zarabiali w latach 70-tych minionego stulecia.- zauważa ekonomista Łukasz Jamróg.

Niemcy kupują taniej

Na razie, pod względem zarobków, liderujemy pośród krajów Europy środkowo-wschodniej. Marna to jednak pociecha, skoro tak bardzo odstajemy od zachodu, w który od lat jesteśmy zapatrzeni i z którym chcemy się utożsamiać. Co gorsze, mimo zdecydowanie niższych poborów, za niektóre produkty płacimy tyle samo albo i więcej, co bardziej bogatsze nacje. Na zachodzie taniej można kupić m.in. sprzęt elektroniczny, samochody używane, a w niektórych krajach (np. Niemcy) także artykuły chemii gospodarczej i żywności. Ceny produktów z tej ostatniej działki wynikają z postępującego zintegrowania handlu. Odpowiadają za to wielkie sieci handlowe, mające swoje lokale rozsianego po całej Europie. Trochę inaczej wygląda sytuacja w krajach skandynawskich. – Tam co prawda zarobki są na wyższym poziomie, ale też i koszty życia są zdecydowanie większe. Dlatego mając możliwość krótkich wypadów do Polski, u nas zaopatruję się w żywność o dłuższym terminie przydatności do spożycia i w ten sposób oszczędzam dodatkowe pieniądze, które w miejscu pracy musiałbym przeznaczyć na dużo droższe jedzenie. – przyznaje Tomasz z Rzeszowa, na stałe pracujący w Danii i dodaje. – Podobnie robi wielu moich znajomych, zarobkujących np. w Norwegii czy Szwecji.

Darmozjady na urzędach

Mimo niskich płac, koszty życia w Polsce są zdecydowanie wyższe, niż w państwach zachodniej Europy. Co prawda je gonimy, ale bardzo powoli. Jak szybciej możemy zmniejszyć dystans? Drastyczna podwyżka płac minimalnych nic nie da, ponieważ nie wytrzymałaby tego większość firm. Rozwiązanie trzeba szukać gdzie indziej. Należy ograniczać koszty funkcjonowania państwa. Proszę zwrócić uwagę, że płace naszych urzędników, są na zdecydowanie wyższym poziomie w stosunku do płac minimalnych, porównując je z poborami ich niemieckich, francuskich, czy brytyjskich odpowiedników. Występujące u nas dysproporcje są zatem zbyt duże. – zwraca uwagę Łukasz Jamróg. – Poza tym, państwo musi stwarzać warunki, sprzyjające rozwojowi gospodarczemu. Chodzi o poprawę infrastruktury transportowej (budowa autostrad, lotnisk przyp. red.), stworzeniu przyjaznych warunków do prowadzenia działalności gospodarczej poprzez obniżanie podatków, składek na ubezpieczenia zdrowotne itp. Dziś w specjalnym rankingu, który klasyfikuje kraje pod względem wprowadzania ułatwień dla przedsiębiorców, jesteśmy dopiero na 70. miejscu. Trzeba jednak korzystać z tych rozwiązań, bo są one sprawdzone i skuteczne. Wraz ze wzrostem gospodarczym, nasze firmy będą się bogacić, a płace bez ingerencji rządu pójdą w górę. – uważa nasz ekspert.

Płace minimalne w wybranych krajach europejskich
Kraj    Miesięczna płaca minimalna (w euro)
Luksemburg    1725
Irlandia    1462
Holandia    1424
Belgia    1415
Francja    1344
Wielka Brytania    1169
Grecja    863
Hiszpania    748
Portugalia    556
Chorwacja    381
Polska    349
Czechy    311
Słowacja    308
Estonia    278
Litwa    232
Rumunia    157
Bułgaria    123
*na podstawie danych Forbesa
W Szwecji, Danii, Austrii, Szwajcarii i Norwegii, nie ma ustalanych przez rządy tych krajów płac minimalnych. W Niemczech są one tylko w niektórych branżach, ich poziom negocjują przedstawiciele przedsiębiorców i związków zawodowych.

Piotr Pezdan

do “Zarabiamy jak Rumunii, płacimy jak Niemcy”

  1. RIZOTTO

    AUSTRIA- 8 EURO ZA PORUSZANIE SIE PRZEZ 10 DNI NA WSZYSTKICH AUTOSTRADACH BEZ LIMITOW KILOMETROW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! POLACY!!! PRZEMYSLCIE KTO RZADZI U NAS??? JA WIEM !!! – MAFIA SMIERDZACA! ZYGAC SIE CHCE OD SZTUCZNYCH DEBILNYCH USMIECHOW!!!

  2. gościówka

    Niestety ale to jest prawda, ceny mamy zachodnie a zarobki wschodnie!!!

  3. roman

    to kto do tego doprowadził

  4. stary czytelnik

    Nie wiem skąd te dane. Niemcy zarabiają 10-14 razy więcej niż my w Polsce.
    Kto ma tam rodzinę albo znajomych ten wie jak jest.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.