Zarobić na jabłkobraniu

Fot. Wit Hadło
Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Osiem złotych za godzinę zrywania jabłek to kwota chyba przyzwoita, tym bardziej że praca na świeżym powietrzu, przy nie najgorszej wszak aurze i zdrowa, i podreperować budżet może.

Dobra tegoroczna pogoda sprawiła, że drzewa w sadach uginają się od owoców. – Brakuje rąk do pracy. Do sandomierskich sadów (zagłębie jabłczane – red.) przyjeżdżają bezrobotni, studenci, emeryci i renciści. Są nawet tacy, którzy biorą specjalnie urlop na tę okazję – powiedział Jan Orawiec, w-ce prezes Sandomierskiego Związku Sadowniczego.

Mówi się o bezrobociu, nie wykorzystując jednocześnie szansy na gotowy grosz. Warto więc chyba sięgnąć po ten „zakazany owoc”. Powyższe dedykuje się głównie tym, którzy, podobnie jak bohater z „Kiepskich”, twierdzą, że w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z ich wykształceniem.

Szczegóły o zatrudnieniu sezonowym na: www.polskiesadownictwo.pl

niemasz

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments