Zarząd RSM prowadzi „perfidną grę” ze spółdzielcami?

– Zarząd celowo utrudnia członkom RSM wzięcie udziału w Częściowych Walnych Zgromadzeniach, żeby wybrać swoich ludzi – twierdzą zgodnie spółdzielcy: Adam Blajer, Zbigniew Karbarz oraz Jan Szczypek. Fot. Wit Hadło

Rozpoczynamy akcję „Spółdzielnia dla spółdzielców!” Apelujemy do Zarządu RSM, by ułatwił spółdzielcom udział w Częściowych Walnych Zgromadzeniach.

- Tajemnicą poliszynela jest, że rada jest już wybrana – mówi o zbliżających się wyborach do Rady Nadzorczej Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Adam Blajer, członek Rady Osiedla Kmity. Wraz z innymi spółdzielcami zarzuca Zarządowi RSM, że ten celowo komplikuje zasady wyboru członków Rady Nadzorczej, tak by przegłosowani zostali kandydaci związani z obecnymi władzami spółdzielni. Kontrowersje dotyczą przede wszystkim trybu głosowania oraz miejsca zebrań.

Częściowe Walne Zgromadzenia RSM, na których spółdzielcy wybiorą nową Radę Nadzorczą, odbędą się prawdopodobnie w dniach od 15 do 20 kwietnia br. w Osiedlowym Domu Kultury przy ul. Kochanowskiego. – Wszyscy chcą, żeby odbyły się na każdym osiedlu, ale to jest perfidna gra, mająca na celu zniechęcenie ludzi, zwłaszcza starszych – mówi Zbigniew Karbarz, prezes Stowarzyszenia spółdzielców na os. Krakowska-Południe.

Co na to Zarząd? – My musimy zapewnić odpowiednie warunki organizacyjno-techniczne, a tylko 1 sala spełnia te wymogi – twierdzi prezes Zygmunt Haliniak i zapewnia, że chciałby, aby na Walne Zgromadzenia przyszło jak najwięcej osób.

Członkowie RSM wystosowali do niego pismo, w którym tłumaczą, że przy takiej organizacji „na zebrania przyjdą tylko ci, którzy muszą być z nakazu służbowego – pracownicy i byli pracownicy RSM”. Domagają się zatem organizacji spotkań na każdym z osiedli, a w najgorszym razie zapewnienia transportu do ODK na ul. Kochanowskiego. Tego ostatniego Haliniak nie wyklucza.

Równie duże emocje budzi tryb wyboru członków Rady Nadzorczej. Tradycyjnie, poszczególne osiedla reprezentowane będą w niej zgodnie z zasadą proporcjonalności: 6 członków z Baranówki, 4 ze Śródmieścia, po 3 z os. Krakowska-Południe, os. Kmity i os. 1000-lecia, zaś 1 wybrany zostanie przez grupę oczekujących na mieszkanie. Po raz pierwszy jednak spółdzielcy ze wszystkich osiedli będą głosować na jedną listę ponad 100 kandydatów, oddając 21 lub mniej głosów.

- Jak ja mam głosować na ludzi przykładowo z Baranówki, skoro w ogóle ich nie znam? Decydować o swoich reprezentantach powinny osiedla, a nie tak razem – oburza się Jan Szczypek, członek Rady os. Kmity, a zarazem członek obecnej Rady Nadzorczej RSM. – Nikt nie ma obowiązku głosowania na kandydatów z innego osiedla – odpowiada Haliniak. Tylko czy ktoś zagwarantuje, że wszyscy spółdzielcy zagłosują tylko na kandydatów ze swojego osiedla?

Na pytanie, czy nie bardziej przejrzysty i sprawiedliwy byłby system osobnych, osiedlowych list, prezes RSM odpowiada, że taką możliwość ogranicza statut spółdzielni. – Ja nie będą go łamał, ale jeśli zostanie zmieniony, to sprawa jest otwarta – tłumaczy Haliniak. Paragraf 77.  pkt 11 statutu RSM mówi, że „Do Rady Nadzorczej zostają wybrani kandydaci z danej części Walnego Zgromadzenia, którzy uzyskali największą liczbę głosów”. Kto ma zatem rację?

Arkadiusz Rogowski

do “Zarząd RSM prowadzi „perfidną grę” ze spółdzielcami?”

  1. Spółdzielca

    Proszę napisać jak na osiedlu Kmity jakie poparcie miały zglaszane postulaty dotyczące RSM? Jak skończyło się walne ? Ile głosów dostali wnioskodawcy zmian ? Czy ktoś z Państwa był na zebraniu i może napisać jak to wyglądało w rzeczywistości ? PROSZĘ O WPISY w tych sprawach.

  2. NAWRÓCONY

    BLAJER widzisz jak trwoga to do BOGA zrob to samo co ZARZAD RSM a wez tez KARBARZA

  3. NAWRÓCONY

    OOOOOOOOOOOOOOOOOOOmatko jedyna na KMITY spotkanie zarzadu we wtorek w salce katechetycznej ogloszono na mszy
    BLAJER idz do spowiedzi hihihi

  4. przyjaciel ROMANA

    W itaj ROMAN jak tam odbiory balkony sie sypią pekaja zle plytki a maja nie 10 lat a dopiero 2 po ich zalozeniu zajmnij sie dobrym wykonywaniem swojej pracy w spoldzilni . a nie pisaniem kretynskich komentarzy bo ci je kazal pisac WYSOCKI

  5. młody spoldzielca

    Droga sądowa

    - Frajerowi należy mówić, że droga sądowa będzie dla niego długa i kosztowna.
    Wyraźnie trzeba dawać do zrozumienia, że w walce z zarządem i tak jest bez szans.

    Kształtowanie stosunków wśród mieszkańców

    - Frajerowi należy przedstawiać jego sąsiadów w jak najbardziej niekorzystnym świetle, najlepiej z przykładami.
    Dobrze jest wiedzieć coś konkretnego na temat poszczególnych frajerów, tak by zawsze był w tym element prawdziwy, wtedy nasza legenda brzmi prawdopodobnie.
    Nawet jeśli nie jest prawdziwa, to frajer i tak tego nie sprawdzi, a już zawsze będzie miał wątpliwości.
    A najlepiej jest ich na siebie napuszczać.

    Istota problemu polega na tym, że ustawodawca nadał niczym nie uzasadniony przywilej spółdzielniom mieszkaniowym w zakresie wykonywania zarządu nieruchomością wspólną wg. reżimu spółdzielczego (lex specialis – art. 27 u.s.m).

    W rezultacie prawo do ustanowienia odrębnej własności lokalu i przeniesienia jego własności nie są w pełni realizowane, albowiem właściciele zostali pozbawieni prawa samodzielnego decydowania o sposobie zarządzania wyodrębnionymi lokalami, które to prawo obejmuje również możliwość powierzenia tego zarządu …

    To jest sytuacja patologicznego uprzywilejowania organów spółdzielczej nomenklatury ze szkodą dla ponad 1,2 ml właścicieli odrębnych nieruchomości lokalowych!!!.

    Dane GUS pokazują bowiem, że wciąż ponad 2 miliony mieszkań w Polsce jest „zarządzanych” przymusowo przez spółdzielnie mieszkaniowe.
    Aż ponad 1,2 mln mieszkań pozostających w zarządzie spółdzielni są przedmiotem odrębnej własności osób fizycznych.

    Czy jest więc jakiś racjonalny powód, aby nadal utrzymywać patologiczny stan szczególnego uprzywilejowania organów spółdzielczej nomenklatury ?

    Bezspornym jest to, że osoby użytkujące lokale spółdzielcze w momencie zawarcia ze spółdzielnią umowy o ustanowienie prawa odrębnej własności lokalu, wyrażają zgodę „na członkostwo” we wspólnocie mieszkaniowej (-zob. TK dnia 15 lipca 2009 r.
    sygn. akt K 64/07*)

    Niewątpliwie co do zasady wspólnota mieszkaniowa powstaje z chwilą wyodrębnienia pierwszego lokalu w budynku.
    Zatem z chwilą kiedy spółdzielnia wyodrębniła pierwszy lokal, to z mocy prawa zaistniała wspólnota mieszkaniowa (- w literaturze prawniczej nazywana jako niedziałająca lub uśpiona wspólnota mieszkaniowa).

    Pocieszającym jest fakt, że z każdym wyodrębnionym lokalem kurczą się możliwości „strzyżenia baranów (frajerów)” przez organy spółdzielczej nomenklatury, które oczywiście będą bronić obecnego stanu jak źrenicy oka.

  6. młody spoldzielca

    andziu1234 jestes malo kretywny wklejasz to samo wszedzie . Ale z drugiej strony to jestem ci wdzieczny nie mialem okazji do tej pory by powiedziec ludziom gdzie pracowalem choc przez moment i jak moglem pomagac ludziom teraz mam to z glowy dziekuje .A WSZYSTKICH PARTYJNYCH I BEZPARTYJNYCH POZDRAWIAM o zapomial bym andiu 1234 napisz cos wiecej o mojej pracy jak nie masz dokumentow zadzwon podam ci bo mi jakos nie wypada pisac o sobie Stowarzyszenie jest bezpartyje dobrowolne nie pobiera skaldek i nie daje jak ktos napisal pijaczkom zeby poszli glosowac .Andziu uwazaj bo sie niepotrzebnie nrarzasz pijaczkom hihihi i moga ci wyklepac miche . stwoarzyszenie nie rozdaje stanowisk nie kreuje prezesow chce jedynie zeby spoldzilnia byla jak zapisano w statucie wlasnoscia jej czlonkow i zeby czlonkowie mogli zyc w niej tanio i spokojnie . Pracownicy dobrze oplacani po 3500 miesiecznie srednio na glowe tez maja prawo bronic sie ale robcie to w miare kulturalnie chyba na to was stac
    Zastanowcie sie czy presesi wasi powinni zarabic 3 razy tyle co wy Reforma spoldzilni to jedyna droga do jej przetwania A jeszcze jedno powedzcie prezesom ze nie chchecie juz jechac na spotkania inyegracyjne za granice bo to jest nie humanitarne w stosunku do tych co placa wyskoie czynsze i nie maja na leki i na jedzenie Jak sie tak bez emocji zastanowicie to powiecie ze stowarzyszenie jest potrzebne i dzieki niemu rozpoczyna sie rozmowa o spoldzielni a zapewniam ze to nie jest koniec tej rozmowy

  7. Roman

    Zapytajcie drodzy wyznawcy Karbarza – jakie koszty poniosła ADM kiedy to p.Karbarz wykonywał prace brukarskie na osiedlu. Był pierwszy do brania pieniędzy ale jak trzeba było poprawiać co się zepsuło to zabrał d… w troki. Ci Panowie są jak nasz rząd ,rozwalą co się da nachapią się a później sie zmyją i radźcie sobie sami, bo oni żadnej odpowiedzialności ponosić nie będą.I osiedle popadnie w ruine. Kocham to osiedle i nie chcę patrzyć jak banda oszołomów chce je zniszczyć. Panie Karbarz zajmij się pan składaniem długopisów.

    • klin

      Roman a w którym wieku to było , bo tego co wiem to w obecnej RN I RADACH OSIEDLA OD KOMUCHÓW aż czerwono i tej tłuszczy płacimy krocie my spółdzielcy . Ps. teraz chodniki , drogi etc. rozpadają się po 4-5 latach tak wiec wynik 10 lat jest super

  8. Obiektywny

    3 gości, żaden nie ma pojęcia o zarządzaniu nieruchomościami. Jeden to miał być dyrektorem ZOZu ale wyszło jak wyszło, drugi to żołnierz w stopniu sierżanta, trzeci to nie czasem ten -> http://www.rodaknet.com/rr_lustracja_rzeszow_5.htm ? Jeżeli tak to ja takim muszkieterom dziękuję, ale wolę tak jak jest. Zresztą poza zebraniami i „perfidną grą” mają oni jakieś pomysły? Wydaje mi się, że poza populistycznym gadaniem nie.

    ciao!

    • Kurator

      Ty jesteś pracownikiem spółdzielni i boisz się o swoją dupę. Dosyć złodziejstwa.

      • Obiektywny

        Indolencie, nie nie jestem pracownikiem spółdzielni. Też jestem za dobrym zarządzaniem ale widzę co się dzieje we wspólnotach i sorry myślę. Mam mieszkanie na gwardzistów i widzę jak się zarządza i jak ludzie zapier*****. Najchętniej to bym chciał tak jak jest na baranówce, żeby płacić więcej a nie użerać się z sąsiadami bo nie posprzątali klatki.

        ciao indolencie!

        • klin

          czy uważasz ,ze płacenie 15 osobom 100000 rocznie za to , że raz w miesiącu spotkają się na 2, 3 godziny to dobra rzecz . Czy roczne kilkusettysięczne zarobki prezesów , które dostają od nas spółdzielców to zdrowa sytuacja ?? czy docieplanie części bloków za bajońskie sumy [ nigdy się to nie zwróci ] w momencie gdy teraz mam ja i sąsiedzi przy zamkniętych zaworach 22-24 stopnie to dobre zarządzanie . Czy budowa hotelu burdelu pod oknami spółdzielców jest fer ? Czy wcześniejsze prezenty działek przy ulicy Lewakowskiego na rzecz parafii to dobre zarządzanie ? pytania sa proste , ba wszystko można sprawdzić pod warunkiem , ze ZARZĄD tego nie zablokuje.

          • NILK

            Faktycznie to wielkie swinstwa odkryles (jezeli to prawda?) Najgorsze to prezenty dzialek dla tych
            „najbogatrzych” ktorym tak zawsze malo.Dzialki dla parafi!!!!! O Boze na co Ci ten kosciol bylo budowac jak mielismy piekny na „gorce” Trzeba bylo te dzialki dac na budowe zlobka lub cokolwiek ale dla ludzi pracujacych i borykajacych sie z zyciem codziennum . Jak slysze te dzwony z tego kosciola dostaje takich nerwow ze nieraz jestem gotowy pojsc do tych „czarnych” i zapytac kiedy sie skonczy ich panowanie ??Zapewniam Cie klin, ze zapytam o to w RSM bo jestem tym zbulwersowany. Pozderawiam

    • klin

      OBIEKTYWNY [ ha ha ha ] a czy ty wiesz za czyje pieniążki ci co obecnie „zarządzają ” spółdzielnia zdobyli uprawnienia ? Warto byłoby aby wszyscy się dowiedzieli ile i na kogo spółdzielnia wyłożyła szmalu aby teraz cwaniakowali .

  9. Bonifacy

    Osiedle Krakowska-Południe – księgowość kreatywna. Ludzie otwórzcie oczy. Czas rozliczyć to towarzystwo.

  10. majstefan

    Pan Karbarz już działał wcześniej w radzie osiedla i co zrobił? Pcha się tylko do koryta i tyle. Pan jest za mały do takiej polityki.

  11. Edward

    wybuduj sobie dom , mały i masz spokój.

  12. Obiektywny

    Jakie są korzyści z odrębnej własności lokalu?

    1. Z chwilą wyodrębnienia lokalu powstaje odrębna nieruchomość lokalowa.
    Dotychczasowy użytkownik tego lokalu staje się WŁAŚCICIELEM lokalu oraz współwłaścicielem budynku.
    Jednocześnie przestaje być lokatorem.

    2. Uprawniony do spółdzielczego prawa do lokalu jest tylko POSIADACZEM ograniczonego prawa rzeczowego zwanego także prawem na rzeczy cudzej (iura in re aliena), a jednocześnie jest tylko LOKATOREM.
    Właścicielem takiego lokalu jest bowiem spółdzielnia (jest to forma własności kolektywnej)
    Potwierdzenie w dziale II księgi wieczystej jeżeli w ogóle taka została założona dla spółdzielczego prawa do lokalu.

    3. Zupełnie inne są prawa i obowiązki majątkowe posiadacza prawa do lokalu spółdzielczego niż właściciela lokalu wyodrębnionego (szczegóły w art. 4 u.s.m.)

    4. Wyodrębnienie własności lokali powoduje, że budynek staje się współwłasnością, co rzutuje na reguły zarządzania częściami wspólnymi.
    W sytuacji, kiedy spółdzielnia sprawuje zarząd nieruchomością wspólną, w której udziały przypadają również osobom nie będącym członkami tej spółdzielni, wymagana jest zgoda wszystkich tych osób w sprawach przekraczających zakres zwykłego zarządu na zasadzie określonej w art.199 Kodeksu cywilnego.

    Natomiast posiadacze ograniczonego prawa rzeczowego (tzw. własnościowego prawa do lokalu) nie mają nic do gadania w sprawach przekraczających zakres zwykłego zarządu, gdyż są „niewolnikami” grupy trzymającej spółdzielnię (GTS)
    Za nich decydują jakieś tam zarządy spółdzielni i rady (- delegatów robotniczych i żołnierskich, jak w czasach rewolucji bolszewickiej )

    5. Tylko odrębna własność lokali umożliwia zorganizowanie większości właścicieli w konkretnym budynku co jest warunkiem koniecznym do zaistnienia wspólnoty mieszkaniowej i uwolnienia się od molochowatej spółdzielni mieszkaniowej.

    6. Spółdzielcze własnościowe prawo nie może być przedmiotem umowy o dożywocie.

    7.itd..

    Reasumując:

    Spółdzielcze prawo do lokalu to jedna z form korzystania z lokali spółdzielczych.
    Spółdzielcze prawo do lokalu jest ograniczonym prawem rzeczowym, na jego treść składają się dwa podstawowe uprawnienia: prawo do korzystania z lokalu oraz prawo do rozporządzania swoim prawem.

    Odrębna własność jest najpełniejszym prawem do nieruchomości.
    W przeciwieństwie do spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu przy którym jesteśmy tylko uprawnionymi do posiadania danego mieszkania czy innego lokalu to w przypadku jego odrębnej własności jesteśmy rzeczywistymi jego właścicielami, lokalu wraz z prawami z nim związanymi: prawem do gruntu pod budynkiem oraz wszelkich części budynku i urządzeń które nie służą do wyłącznego użytku poszczególnych właścicieli lokali.

    Przy spółdzielczym prawie do lokalu jesteśmy posiadaczami jedynie prawa do tego lokalu, a nie samego lokalu.

    W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego wskazuje się, że „choć spółdzielnia jest w sensie formalnym właścicielem określonych rzeczy i podmiotem praw majątkowych, to jej majątek należy do zbiorowości jej członków” (zob. wyrok Trybunału o sygn. K 5/01 oraz powołane tam orzecznictwo)…”

  13. wieśniak

    Wspólnota mieszkaniowa jest tania? Tak! ale pod warunkiem że 100% lokatorów będzie ponosić opłaty za media,wywóz śmieci,podatek inne koszty wynikające z rozłiczeń .Ładnie Pan/Pani napisał pod warunkiem aktywnośći lokatorów.Wystarczy z 1 ,2-uch i więcej lokatorów zaprzestanie być aktywnym (nie płaci czynszu) i cała teoria o mniejszych kosztach legnie w gruzach.MZBM n.p. to wspólnoty mieszkaniowe ale Prezydent ma budżet miasta. Wspólnota wyodrębniona za spóldzielni ma tyle ile sama wygospodaruje. Podam jeszcze jeden przykład blok 10 piętrowy 2-klatkowy i windy.Koszt wymiany takiej windy to 180.000 zł.czy lokatorów będzie stać w naszych uwarunkowaniach na rynku pracy ponieść koszty jej wymiany. Obecnie 20% lokatorów Spóldzielni już nie płaci czynszu podobny problem jest w Wspólnotach.Moim skromnym zdaniem wspóloty to prosta droga do slamsów.Chciałbym nie mieć racji ale takie są obecne uwarunkowania.Wesołych Świąt!

  14. Racjonalista

    Najtaniej mieszka się we wspólnocie wynika jednoznacznie z raportu „Gospodarka mieszkaniowa w 2010 r.”. udostępnionego na stronie Głównego Urzędu Statystycznego.

    W części B począwszy od str. 24 raport GUS zawiera szczegółową i przy tym pouczającą dla spółdzielców analizę kosztów utrzymania zasobów lokalowych.

    Dlatego nie sposób pojąć jak wielu ludzi użytkujących lokale spółdzielcze nie chce lub nie potrafi zrozumieć, że spółdzielnia mieszkaniowa jest najgorszą z form zarządzania nieruchomościami wspólnymi.

    Mit powielany przez nomenklaturę spółdzielczą, że spółdzielnie generują rzekomo mniejsze koszty niż wspólnoty mieszkaniowe jest totalnym nieporozumieniem.

    Wspólnota mieszkaniowa, jako forma bezpośredniego podejmowania decyzji (uchwał) i kontroli przez samych właścicieli lokali jest najlepsza i dotychczas nie wymyślono lepszego sposobu zarządzania nieruchomością wspólną.

    Oczywiście musi być spełniony warunek, że właściciele lokali są aktywni oraz interesują się sprawami wspólnoty.
    Czyli wszystko zależy od „jakości czynnika ludzkiego”.

    We wspólnocie siła głosu właściciela zależy od wielkości jego udziału w nieruchomości wspólnej, a nie od spółdzielczych ignorantów (- czyli jakichś tam rad, zarządów, itp.)

    Z innego raportu GUS „Gospodarka mieszkaniowa w 2011r.” 1 236 948 lokali to są lokale już wyodrębnione.

    Trzeba brać pod uwagę także to, że przez cały 2012r. ubyło mieszkań spółdzielczych i w konsekwencji przybyło odrębnych nieruchomości lokalowych.

    Widać, że proces „zwijania” spółdzielczości mieszkaniowej ze znakiem Teraz Polska jest nieuchronny !

    „VADEMECUM PREZESA”

    Postępowanie spółdzielcze

    Każdą sprawę, o którą występuje frajer, należy załatwiać w maksymalnie wydłużonym czasie, a jeśli tylko można, np, nie ma dużego zagrożenia sądowego, nie należy jej załatwiać w ogóle.
    Poza bardzo nielicznymi wyjątkami, frajer wcześniej czy później rezygnuje.
    Wyjątkiem są sprawy wykluczenia frajera ze spółdzielni, które należy załatwiać niezwłocznie oraz sprawy w których grozi wypłata odszkodowania z tytułu ubezpieczenia, np. zacieki, jeśli frajer przeleci z pismem. Na te przypadki trzeba szczególnie uważać.

    Informacja

    - Udzielanie frajerowi informacji na piśmie jest OSTATECZNOŚCIĄ.
    Dopóki się daje, wszelkich informacji należy udzielać wyłącznie ustnie.
    Frajerowi nigdy nie należy przedstawiać całej prawdy.
    Dobrze jest mówić o tej samej sprawie raz tak, za drugim razem przeciwnie.
    Frajer się dziwi i głupieje, bo nie wie, jak jest naprawdę, a przekazując taką informację innym frajerom, wychodzi na oszołoma, bo kto uwierzy w TAK-NIE.
    Nigdy nie należy podawać frajerom dokładnych danych, będą się później czepiać każdego szczegółu.
    Trzeba zawsze zostawiać sobie pole do manewru.
    Jeśli frajer przypiera cię do muru, powiedz, że nie znasz dokładnych danych i sprawdzisz jutro, a podasz je przy następnej okazji,

    Ewentualnie możesz powiedzieć, że musisz się skonsultować z prawnikiem.
    Frajerzy nie znają prawa, więc odpuszczą.
    Jeśli nie odpuszczą, to powiedz, żeby napisali pismo, to udzielisz stosownej odpowiedzi.
    Raczej nie napiszą, a jeśli nawet, to trudno, sprawa się przeciągnie, aż frajer się zmęczy i odpuści

    Donos do US

    - Niektórym frajerom przychodzą do głowy pomysły, żeby składać donosy do US.
    Dlatego podczas nieoficjalnych spotkań z frajerem należy mówić, że nie warto nasyłać na zarząd ludzi z Urzędu.
    Dobrze jest przy tym wspomnieć, że już ktoś to zrobił, ale ty wiesz kto, żeby zasugerować, że masz tam znajomości.
    Frajer i tak tego sprawdzi, a jeśli faktycznie masz znajomości, to masz dodatkowy atut.
    Ponadto dobrze jest dodać, że złożenie donosu, który okaże się fałszywy, wiąże się z ogromnymi odszkodowaniami, które frajer będzie musiał zapłacić.

    Droga sądowa

    - Frajerowi należy mówić, że droga sądowa będzie dla niego długa i kosztowna.
    Wyraźnie trzeba dawać do zrozumienia, że w walce z zarządem i tak jest bez szans.

    Kształtowanie stosunków wśród mieszkańców

    - Frajerowi należy przedstawiać jego sąsiadów w jak najbardziej niekorzystnym świetle, najlepiej z przykładami.
    Dobrze jest wiedzieć coś konkretnego na temat poszczególnych frajerów, tak by zawsze był w tym element prawdziwy, wtedy nasza legenda brzmi prawdopodobnie.
    Nawet jeśli nie jest prawdziwa, to frajer i tak tego nie sprawdzi, a już zawsze będzie miał wątpliwości.
    A najlepiej jest ich na siebie napuszczać.

    Istota problemu polega na tym, że ustawodawca nadał niczym nie uzasadniony przywilej spółdzielniom mieszkaniowym w zakresie wykonywania zarządu nieruchomością wspólną wg. reżimu spółdzielczego (lex specialis – art. 27 u.s.m).

    W rezultacie prawo do ustanowienia odrębnej własności lokalu i przeniesienia jego własności nie są w pełni realizowane, albowiem właściciele zostali pozbawieni prawa samodzielnego decydowania o sposobie zarządzania wyodrębnionymi lokalami, które to prawo obejmuje również możliwość powierzenia tego zarządu …

    To jest sytuacja patologicznego uprzywilejowania organów spółdzielczej nomenklatury ze szkodą dla ponad 1,2 ml właścicieli odrębnych nieruchomości lokalowych!!!.

    Dane GUS pokazują bowiem, że wciąż ponad 2 miliony mieszkań w Polsce jest „zarządzanych” przymusowo przez spółdzielnie mieszkaniowe.
    Aż ponad 1,2 mln mieszkań pozostających w zarządzie spółdzielni są przedmiotem odrębnej własności osób fizycznych.

    Czy jest więc jakiś racjonalny powód, aby nadal utrzymywać patologiczny stan szczególnego uprzywilejowania organów spółdzielczej nomenklatury ?

    Bezspornym jest to, że osoby użytkujące lokale spółdzielcze w momencie zawarcia ze spółdzielnią umowy o ustanowienie prawa odrębnej własności lokalu, wyrażają zgodę „na członkostwo” we wspólnocie mieszkaniowej (-zob. TK dnia 15 lipca 2009 r.
    sygn. akt K 64/07*)

    Niewątpliwie co do zasady wspólnota mieszkaniowa powstaje z chwilą wyodrębnienia pierwszego lokalu w budynku.
    Zatem z chwilą kiedy spółdzielnia wyodrębniła pierwszy lokal, to z mocy prawa zaistniała wspólnota mieszkaniowa (- w literaturze prawniczej nazywana jako niedziałająca lub uśpiona wspólnota mieszkaniowa).

    Pocieszającym jest fakt, że z każdym wyodrębnionym lokalem kurczą się możliwości „strzyżenia baranów (frajerów)” przez organy spółdzielczej nomenklatury, które oczywiście będą bronić obecnego stanu jak źrenicy oka.

  15. ROMAN

    no i potwierdza się stara zasada ; nieważne kto na kogo głosuje – ważne kto liczy głosy.

    • klin

      Masz racje teraz przez tydzień glosy będą liczyli pracownicy spółdzielni i ich rodziny . Wynik znany jest z góry a skład RN można ogłosić już teraz .Przy korycie zostają w 80% te same …… .

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.