Zastraszony świadek zmienia zeznania?

Oskarżeni w procesie dowożeni są z kilku zakładów karnych. Nie mają ze sobą kontaktu podczas procesu, bo pilnują ich policjanci. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. 25-letni świadek dowieziony z zakładu karnego na proces domniemanej grupy przestępczej zmienił zeznania: wyparł się znajomości z oskarżonym i nie rozpoznał go na sali sądowej.

Kilka lat temu, 25-letni obecnie Maciej M., ze szczegółami opisał przygotowania grupy przestępczej, która zorganizowała w Krzątce rozbój na mężczyźnie i kradzież 290 tysięcy złotych. Wczoraj, ten sam świadek, wyparł się wcześniejszych zeznań i kategorycznie wykluczył z opisywanych zdarzeń jednego z głównym oskarżonych w procesie.

Przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu już ponad dwa miesiące trwa proces 6-osobowej domniemanej grupy przestępczej, której prokuratura zarzuca zorganizowanie m.in. kilku napadów na właścicieli kantorów oraz bank.

Wczoraj, na rozprawę został dowieziony z Zakładu Karnego w Kielcach świadek, Maciej M. Mężczyzna w 2003 roku chodził jeszcze do gimnazjum, ale w okresie, który interesuje sąd, przebywał na ucieczce z domu i jego głównym zajęciem było dokonywanie kradzieży sklepowych na zlecenie. Pytany o znajomość z oskarżonymi oraz osobami, które odbywają obecnie już kary pozbawienia wolności przyznał:

- Z Z. była to znajomość o charakterze przestępczym. – Jeździłem na kradzieże i czekałem na zlecone zadania. Byłem także świadkiem tego jak Z. szykował napad na mężczyznę, który miał dużą gotówkę. Znajomość z nim jednak zakończyłem, bo mnie oszukiwał.

Mężczyzna był świadkiem planowania napadu w Krzątce koło Nowej Dęby, podczas którego zrabowano 290 tysięcy złotych. Potwierdził przed sądem, że widział jak w jednym z tarnobrzeskich barów, z automatu do gier wyjmowane były kominiarki oraz broń, a także kije – drewniany i teleskopowy. W trakcie samego napadu, Maciej M. przebywał w barze w Nowej Dębie, gdzie z żoną jednego z organizatorów akcji czekał na sygnał o przebiegu wydarzeń.

Mężczyzna podczas wcześniejszych zeznań wielokrotnie wymieniał wśród uczestników akcji jednego z oskarżonych w toczącym się obecnie w Tarnobrzegu procesie. Wczoraj przyznał, że nazwiska tego nigdy nie wymieniał, że musieli mu je podsuwać policjanci lub nie wie, skąd się wzięło w jego zeznaniach. Stwierdził, że nie zna oskarżonego, nigdy go nie widział i nigdy go nie rozpoznał podczas okazywania zdjęć. Kategorycznie przyznał, że mężczyzna, którego wskazał mu wczoraj prokurator nie jest tym, który był właścicielem baru, w którym spotykała się znana mu grupa przestępcza.

Podczas procesu mężczyzna przyznał także, że przebywa obecnie w tym samym zakładzie karnym, co oskarżony, którego obciążały jego wcześniejsze zeznania i że dotarły do niego przez współwięźniów groźby typu “zamknij mordę, bo będziesz zajeb…”. Groźby docierały także do jego matki. Wczoraj, zeznaniom świadka przysłuchiwała się biegła psycholog, która przygotuje dla sądu opinię psychologiczną dotyczącą świadka.

Jutro przesłuchanie kolejnego ważnego świadka. Mężczyzna odsiaduje wyrok dożywotniego pozbawienia wolności za śmiertelne pobicie ekskluzywnej prostytutki w Niemczech. Do tragedii doszło podczas rozboju, który  ujęty jest w akcie oskarżenia przeciwko grupie przestępczej.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.