Zasztyletował własną babcię

Małgorzata Dobosz-Słąba, szefowa Prokuratury Rejonowej w Mielcu: – Czynności z udziałem podejrzanego przeprowadzimy we wtorek rano, kiedy będziemy mieć przynajmniej wstępne wyniki sekcji zwłok Czesławy J., ustaloną bezpośrednią przyczynę zgonu i wykonane czynności na miejscu zdarzenia. Fot. Autor

MIELEC. Wnuczek napadł z nożem na babcię. Zakrwawiona kobieta zdołała jeszcze wybiec z mieszkania.

Cały Mielec żyje dramatem, który w niedzielę (5 bm.) wydarzył się w jednym z bloków przy alei Niepodległości. Tam około południa 21-letni Krzysztof J. zasztyletował swoją babcię. Dźgał na oślep, zadając kobiecie ciosy nożem w szyję i klatkę piersiową. Zakrwawiona Czesława J. (81 l.) zdołała jeszcze wybiec z mieszkania, wołając o pomoc. Zszokowani sąsiedzi natychmiast wezwali karetkę. Niestety, w szpitalu kobieta zmarła.

Makabra miała miejsce w ostatni dzień długiego majowego weekendu, w biały dzień, w centrum miasta. O niepokojących hałasach w mieszkaniu 81-letniej Czesławy J. policję powiadomili sąsiedzi. Najprawdopodobniej wtedy doszło do krwawej jatki, w wyniku której 21-letni Krzysztof J. zadał ciosy nożem swojej babci. – Kilkakrotnie ranił ją w okolice szyi i klatki piersiowej – precyzuje Urszula Chmura z Komendy Powiatowej Policji w Mielcu.

Zamordował babcię, bo był naćpany?
Zakrwawiona staruszka krzycząc zdołała wybiec z mieszkania. Widząc to sąsiedzi wezwali policję i pogotowie. „Wnuczek” był jednak w dziwnym amoku, wymachiwał nożem w stronę sąsiadów, ratowników i mundurowych; dewastował klatkę schodową, niszczył okna. Koniec końców 21-latek został obezwładniony przez policjantów i przewieziony do miejsca odosobnienia. Czy zatem Krzysztof J. był pod wpływem środków odurzających?

- Pojawiają się takie informacje, ale ja ich na chwilę obecną nie potwierdzę – zaznacza Urszula Chmura. – Podejrzany nie poddał się badaniom na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Pobrano mu krew, po jej zbadaniu będziemy wiedzieć więcej – dodaje policjantka. Czesława J. została przewieziona do szpitala, gdzie, mimo wysiłków lekarzy, zmarła. Jej wnuczek trafił do policyjnego aresztu. Czekają go przesłuchania, grozi nawet dożywocie.

Rodzice i rodzeństwo Krzysztofa J. od dawna przebywają zagranicą. Opiekowała się nim babcia, z którą (jak wynika z naszych informacji) był w dobrych relacjach. – Od stycznia 2010 roku do października ub. r. odnotowaliśmy sześć interwencji w tym mieszkaniu, ale był to efekt konfliktu podejrzanego z ojcem, kiedy ten przebywał w kraju – informuje Urszula Chmura. – Z babcią żadnych sporów nie miał. Tak wynika z informacji dzielnicowego.

Paweł Galek

do “Zasztyletował własną babcię”

  1. Aleksander

    Ząb za ząb, zadźgadź go tak samo jak on to zrobił a nie utrzymywać w więzieniu!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.