Zatruta żywność trafiła na Podkarpacie?

Jerzy Wiśniewski, z inspekcji kontroli jakości artykułów rolno-spożywczych uspokaja, że dotychczas nie było na Podkarpaciu sygnałów o pojawieniu się skażonego suszu. Fot. Wojciech Preisner

KRAJ, PODKARPACIE. Kaliska firma rozprowadzała w całym kraju skażony susz jabłkowy. CBA zajęło dokumentacje sanepidu i lekarza weterynarii w Nisku.

W suszu jajecznym dodawanym m.in. do makaronów, słodyczy i pasztetów stwierdzono szkodliwe substancje. Rozprowadzała go w całej Polsce kaliska firma. Wczoraj sprawą zajęło się Centralne Biuro Antykorupcyjne, gdyż zachodzi podejrzenie, że nieuczciwy biznesmen miał powiązania ze służbami sanitarnymi i ludźmi władzy. Tropy afery prowadzą również na Podkarpacie.

Sprawę ujawniła wczoraj “Gazeta Wyborcza”, opisując wieloletni proceder uprawiany przez Krzysztofa Z., właściciela firmy Viga z Kalisza. Okazało się, że mimo kontroli weterynaryjnych i sanitarnych inspektorom nigdy nie udało się trafić do zakładu w momencie produkcji skażonego suszu. Przez szereg lat dodawano zaś do niego kadm, ołów i bakterie coli. Mimo licznych podejrzeń, jak również spraw za niespłacone kredyty, Krzysztof Z. był nieuchwytny dla organów ścigania. Zatrzymano go dopiero cztery miesiące temu, okazało się, że był szwagrem szefa kaliskiego sanepidu.

Wczoraj funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego wkroczyli do szeregu instytucji w Kaliszu i Nisku. W tej drugiej miejscowości agenci, na zlecenie prokuratury w Ostrowie Wielkopolskim, zabezpieczyli dokumentację w Powiatowym Inspektoracie Sanitarnym oraz u powiatowego lekarza weterynarii. Niewykluczone, że pracownicy tych instytucji usłyszą zarzuty niedopełnienia obowiązków. Potwierdził to m.in. rzecznik CBA Jacek Dobrzyński.

Śledczy nie chcą na razie ujawniać jaką rolę w procederze mogli pełnić pracownicy służb sanitarnych z Niska. Jak udało nam się ustalić, dotychczas nie było sygnałów o zatrutym suszu na Podkarpaciu.

– W naszym regionie suszu jajecznego używa się głównie do produkcji makaronów. Susz jest importowany. W czasie dotychczasowych kontroli u producentów nie stwierdziliśmy nieprawidłowości – mówi Jerzy Wiśniewski, wojewódzki inspektor kontroli jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych.

***

Aż trudno uwierzyć, że nieuczciwy biznesmen przez lata z premedytacją narażał na utratę zdrowia konsumentów. Jeżeli rzeczywiście okaże się, że robił to przy współpracy służb odpowiedzialnych za nasze bezpieczeństwo, mamy do czynienia z niesłychanym skandalem. Teraz w organach ścigania nadzieja, że szybko uda się sprawę wyjaśnić, winnych ukarać, a skażone produkty wycofać z obiegu.

Szymon Jakubowski

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
konsumentROMANgardaJózef Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ROMAN
Gość
ROMAN

no to jak to jest 125 lat pod rozbiorami- jedna wojna – druga wojna- przyjażń z bratem na wschodzie- przyjażń na zachodzie – i nie padamy teraz zabrali się aby nas wytruć- to sól/ to jajka suszone – dalej nic a tu proszę – kadm- ołów i bakterie coli i dalej nic nie zdychamy – biznes połączony z władzą układ nie do ruszenie i dalej żyjemy a nie zdychamy – i jest pytanie kto to jest ta władza i ten biznes to nasi czy jacyś ageńci ? nie mogą dać nam rady – dziwne nie ?

garda
Gość
garda

To ja już nie wiem czy to susz jabłkowy czy jajeczny.

Józef
Gość
Józef

Nie dawno czytałem że chcą zlikwidować Sanepid w jednym z większych miast województwa. Czyżby stało w sprzeczności z polityką ” żywienia” polaków?. Po utajnieniu producentów skażonej soli dodawanej do żywności, potem „suszu żółtkowego” tylko patrzeć co jeszcze nie wymyśla biznesmeni aby planowo wyniszczać polaków. Liczę że dopiero interwencja rządu Czech w UE na temat polskiej polityki w tej materii połozy skuteczny kres machlojom.

konsument
Gość
konsument

„Bury: gospodarcze gry z mandatem w ręku Uwłaszczył się na majątku Związku Młodzieży Wiejskiej. Jako poseł przepychał ustawy, na których zarabiała jego firma. Zaplątany w gąszcz spółek, akcji i udziałów. DZIENNIK przedstawia sylwetkę Jana Burego, sekretarza stanu, wiceministra skarbu, który odpowiada za prywatyzację polskiej energetyki. czytaj dalej… Jest siódma rano, piątek. Bury nie wygląda na swoje 45 lat. Nie męczy go wczesna godzina. Tryska życiem: za kilka tygodni giełdowy debiut Enei, poznańskiej spółki energetycznej, wczoraj podróż z Warszawy do Stalowej Woli. Na stole kładzie dyktafon – na wypadek gdybym zrobił z niego bogatego człowieka i minister musiał się, ha, ha,… Czytaj więcej »