Zawałowcy będą znowu umierać?

Oddział KIiA na najwyższym piętrze nowego bloku szpitala nie ustępuje wyposażeniem dużym klinikom. Sercowcy z okolic Stalowej Woli nie muszą się bać, że nie zdążą do lekarza. Fot. Jerzy Mielniczuk
Oddział KIiA na najwyższym piętrze nowego bloku szpitala nie ustępuje wyposażeniem dużym klinikom. Sercowcy z okolic Stalowej Woli nie muszą się bać, że nie zdążą do lekarza. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Jak na złość, w roku jubileuszu najmłodszego oddziału szpitala, rząd zapowiedział drastyczne obcięcie wycen specjalistycznych zabiegów.

Oddział Kardiologii Inwazyjnej i Angiologii w stalowowolskim Powiatowym Szpitalu Specjalistycznym ma już dekadę. Na rocznicę jego kadra postarała się o kilka nowości. Pechowo nie tylko dla stalowowolskiej lecznicy, resort zdrowia zapowiedział drastyczne obniżki wycen procedur kardiologicznych. – To może nie tylko przekreślić plany rozwojowe szpitala, ale zagrozić nawet jego funkcjonowaniu – mówi dr Marek Ujda, ordynator OKIiA.

Nowiutki oddział kardiologii inwazyjnej był oczkiem w głowie każdej ekipy rządzącej w powiecie i samego szefostwa szpitala. Faktycznie stawiał stalowowolską lecznicę w rzędzie dobrych klinik. Do tej pory zabiegi na sercu wykonywali głownie specjaliści z Krakowa. Gdy szpital dorobił się własnej kadry, niektórzy zaczęli się zastanawiać, czy warto było łożyć w jej szkolenie.

Pacjenci już nie umierają w drodze do kliniki
Zapowiedź obniżek procedur o 30, a w niektórych przypadkach nawet 70 proc. oznacza wycofanie się z wielu nowoczesnych metod leczenia najważniejszego organu człowieka. Trudno inwestować w drogi sprzęt, gdy jego używanie będzie niopłacalne. – Gdy nowe stawki wejdą w życie, szpitale zaczną wycofywać się z procedur nawet dziś stosowanych, nie mówiąc o inwestycjach w nowoczesność – kontynuuje dr Ujda. A szpital stalowowolski zainwestował chociażby w aparaturę do rotablacji. To diamentowe mikrowiertło rozbijające blaszki miażdżycowe w tętnicach, w których nie można zastosować już metody balonikowej. Do tej pory pacjenci byli odsyłani do Krakowa, teraz tej podróży im się oszczędza. W diagnostyce lekarze z OKIiA wykorzystują chociażby ultrasonografię wewnątrzwieńcową, pomiary cząstkowej rezerwy przepływu i echokardiografię przełykową. To nowinki, które w stanach krytycznych ratują życie.

Przez 10 lat Oddział KIiA pracował na renomę, która teraz powoduje, że codziennie większość z 31 jego łóżek jest zajętych. W ub. roku z leczenia skorzystało ponad 2,2 tys. pacjentów. Większość poddana została zabiegowi koronarografii. 350 pacjentów wróciło do domów z nowymi rozrusznikami serca. – Zasadniczym naszym osiągnięciem jest skrócenie czasu od wystąpienia objawów zawału do wdrożenia terapii przez wyeliminowanie transportu pacjentów do odległych klinik – mówi dr Łukasz Rzeszutko. A jeszcze w tym miesiącu z podróży do Krakowa, Lublina czy Rzeszowa będą mogli pacjenci oczekujący na zabieg ablacji. Zabiegi te były już w Stalowej Woli wykonywane, ale przez lekarzy z prywatnej firmy. Teraz będzie je wykonywać kadra OKIiA.

jam

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o