Zawód przyszłości? Komornik!

Najbliższe lata mogą być obfitymi żniwami dla komorników i firm windykacyjnych. Fot. Wit Hadło

KRAJ, PODKARPACIE. Polacy już teraz zalegają z płatnościami ponad 36 mld zł, a najbliższe lata będą jeszcze trudniejsze.

O ich zarobkach krążą legendy. Powszechnie mówi się o kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysiącach złotych miesięcznie. Sami zainteresowani nie chcą na ten temat mówić. Nie ulega jednak wątpliwości, że zawód komornika jest od strony ekonomicznej bardzo atrakcyjny, a przy coraz popularniejszym w Polsce życiu na kredyt będzie jeszcze bardziej opłacalny.

Potwierdzają to sami komornicy. – Najważniejszym czynnikiem, który pcha do tego zawodu, jest czynnik ekonomiczny. Trudno mówić tu o jakimś powołaniu – nie ukrywa jeden z 43 rzeszowskich komorników (chce pozostać anonimowy). Wyraźnie unika rozmowy o konkretnych sumach jakie zarabia, zapewniając, że nie jest tak różowo. – Koszty utrzymania kilkunastoosobowego biura to ponad 70 tys. zł. Żeby je utrzymać, trzeba miesięcznie egzekwować około 1 mln zł – mówi.

Rosnące zadłużenie Polaków sprawia, że zawód komornika na pewno nie stanie się mniej opłacalny. Łączna kwota zaległych płatności Polaków to obecnie ponad 36 mld zł! – Liczba niesolidnych dłużników osiągnęła w czerwcu 2012 roku poziom blisko 2,16 miliona osób, zaś 5,7 proc. Polaków nie reguluje zobowiązań terminowo – czytamy w raporcie BIG InfoMonitor SA. Jeśli ktoś nie zapłaci, to wcześniej czy później sprawa trafi do któregoś z nas – mówi komornik, z którym rozmawiamy.

Jeżeli dodamy do tego zapowiadaną falę kryzysu w Polsce i bardzo prawdopodobną podwyżkę podatków, problemy Polaków ze spłatą długów będą się niestety pogłębiały. Banki co prawda przykręciły w tym roku strumień kredytów, ale coraz większą popularnością cieszą się tzw. “chwilówki” oraz pożyczki w parabankach, które nie sprawdzają wiarygodności kredytowej swoich klientów. Zdaniem wielu ekonomistów, dla systemu finansowego może to być bomba z opóźnionym zapłonem.

Również firmy windykacyjne nie będą narzekać na brak pracy. Jak ocenia “Dziennik Gazeta Prawna”, w tym roku zwiększyły już zatrudnienie o 10 – 20 proc. i w dalszym ciągu szukają ludzi, bo liczba zleceń wzrosła o ponad 30 proc.! Ich ogłoszenia widnieją na niemal każdym portalu z ofertami pracy. Wymagania to: odporności na stres, umiejętności pracy w trudnych sytuacjach i opanowania emocji. Firmy działające w tej branży zarobiły w zeszłym roku ponad 0,5 mld zł.

Arkadiusz Rogowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.