Zawód w Nysie, Developres bez pucharu

– Wyjeżdżamy smutne z Nysy, bo w finałowym meczu nie pokazałyśmy tego na co nas stać – mówiła po wczorajszym meczu Kamila Witkowska (nz. z prawej), środkowa Developresu SkyRes Rzeszów. Fot. Piotr Sumara/PLS

SIATKÓWKA. FINAL FOUR PUCHARU POLSKI. Zespół z Rzeszowa w finałowej konfrontacji z Chemikiem nie miał nic do powiedzenia.

Bez Pucharu Polski wracają z Nysy siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów. Ekipa trenera Lorenzo Micellego po dobrym półfinale w walce o trofeum tylko małymi momentami podjęła walkę z dobrze dysponowanym Chemikiem, który po raz 7. zdobył Puchar Polski. – Wyjeżdżamy smutne z Nysy, bo w finałowym meczu nie pokazałyśmy tego na co nas stać. W meczu z Chemikiem nie zagrałyśmy głowami, bo uważam, że sportowo nie byłyśmy wcale gorsze i byłyśmy dobrze przygotowane do tego meczu – mówiła po niedzielnym finale Kamila Witkowska, środkowa Developresu SkyRes. Ekipa z Rzeszowa zaprezentowała się zdecydowanie słabiej niż w półfinałowym starciu z ŁKS-em, gdzie emocji i nerwów nie brakowało. W III secie Developres prowadził z ekipą z Łodzi 24:16 i pozwolił rywalkom na doprowadzenie do remisu 24:24. Kto wie jak potoczyłyby się losy tego meczu gdyby w kolejnej akcji Monika Bociek nie zaatakowała w aut. Za chwilę rzeszowianki opanowały nerwy i wygrały seta, a potem kolejnego. – Bywały takie mecze; nawet kiedyś w tie-breaku prowadziłam 14:6, ale nie skończyło się to dobrze dla mojego zespołu i przegrałam mecz – mówi Agnieszka Rabka, rozgrywająca Developresu. – To jest siatkówka, która jest grą błędów. Dopóki nie postawi się ostatniej kropki nad „i”, to nikt nam nic nie odda za darmo. To jest turniej, gdzie jak przegra się mecz, to odpada się z rywalizacji i jedzie do domu. Ranga tego półfinału była bardzo ważna. Gdybyśmy nie opanowały swoich nerwów i nie ustabilizowały swojej gry, to pewnie ŁKS by się cieszył z awansu do finału. Udało się jednak wygrać, z czego niezmiernie się cieszę. Walczymy o trofeum – mówiła doświadczona rozgrywająca, ale w finale rzeszowianki niewiele mogły zdziałać, tym bardziej, że fatalnie w ataku spisywały się obie przyjmujące. Czeszka Michaela Mlejnkova pierwszy skuteczny atak zanotowała dopiero w III secie (w sumie skończyła jedynie 4 na 31 prób – 13 proc. skuteczność). Zawiodła też Jelena Blagojević, która z kolei skończyła zaledwie 5 na 30 akcji (13 proc.). Jako że szwankowało przyjęcie gra środkiem była ograniczona, a osamotniona Katarzyna Zaroślińska-Król w pojedynkę niewiele mogła osiągnąć. Nawet w takiej sytuacji rzeszowianki miały jednak swoje szanse. Pierwszy set finałowego meczu przez długi czas układał się po ich myśli. Developres prowadził 3:1, 8:6, 14:12, 17:14 czy 19:15. Przy stanie 20:17 Chemik zanotował serię sześciu punktów z rzędu, w czym duża zasługa świetnie zagrywającej Martyny Grajber. Policzanki wyszły na prowadzenie 23:20, którego nie oddały już do końca. Szansa na odwrócenie losów meczu była też przez chwilę w III secie, kiedy to zespół z Podkarpacia wygrywał 22:21. W kolejnej akcji rzeszowianki miały kontratak, ale go nie skończyły, a takiej okazji nie zaprzepaścił już dobrze dysponowany rywal i do końca seta wypunktował Developres jak rasowy bokser. – Jestem mocno rozczarowany, bo cały sezon pracowaliśmy, żeby zagrać w tym finale i pokazać w nim swoje atuty. Wiemy przecież, jak trzeba grać z Chemikiem Police, żeby wygrać. Niestety, nie pokazaliśmy tego w finale – mówi Lorenzo Micelli.

WYNIKI

PÓŁFINAŁY

CHEMIK Police – GROT BUDOWLANI Łódź 3-0 (27:25, 25:22, 25:14)

CHEMIK: Mirković 7, Grajber 7, Ogbogu 9, M. Łukasik 18, Busa 11, Chojnacka 7 oraz Krzos (l), Bednarek, Mędrzyk. Trener: Abbondanza.

GROT BUDOWLANI: Stoltenborg 2, Stysiak 13, Śmieszek 6, Brakocević-Canzian 8, Bączyńska 4, Pencova 9 oraz Stenzel (l), Kędziora, Tobiasz, Urban. Trener: Krzyształowicz.

DEVELOPRES SKYRES Rzeszów – ŁKS COMMERCECON Łódź 3-1 (27:29, 25:18, 26:24, 25;19)

DEVELOPRES: Barakowa 2, Mlejnkova 15, Witkowska 9, Zaroślińska-Król 22, Blagojević 14, Tokarska 9 oraz Sawicka (l), Medyńska (l), Żabińska, Rabka 4, Hatala, Janewa

ŁKS: Mühlsteinova 1, Bidias 13, Alagierska 7, Bociek 16, A. Wójcik 9, Efimienko-Młotkowska 12 oraz Strasz (libero), Szczyrba, Wawrzyńczyk 4, Korabiec (libero), Kowalińska 3, M. Wójcik 1.

FINAŁ

CHEMIK Police – DEVELOPRES SKYRES Rzeszów 3-0 (25:23, 25:21, 25:22)

CHEMIK: Mirković, Grajber 8, Ogbogu 13, M. Łukasik 16, Buša 12, Chojnacka 8 oraz Krzos (libero), Bednarek 1, Pleśnierowicz.

DEVELOPRES: Barakowa 2, Mlejnkova 6, Witkowska 10, Zaroślińska-Król 20, Blagojević 6, Tokarska 1 oraz Sawicka (libero), Medyńska (libero), Żabińska, Rabka 1, Janewa.

Rafał Myśliwiec, Nysa

 

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
ROMAN Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ROMAN
Gość
ROMAN

No niestety apetyty były spore ale po meczu to miałem totalny niedosyt No bardzo kiepska była nasza kapitan – Blagojevič, beznadziejna Mlejnkova byla bezradna jak by dopiero puerwszy raz w życiu stanęła pod siatką – samego meczu nie była w stanie wygrać Zaroślińska- Król bo już bokami robiła i brakowało jej sił , w kiepskieh formie obie libero : Sawicka i Medyńska . Barakowa jak zwykle sie miotala i niestety zamiana z Rabką nastąpiła nie wtedy kiedy należało to zrobic gdzie był nasz Trener , dlaczego szybciekj nie podejmował decyzji co do zmiany zawodniczek Generalnie Tokarska też kiepska była ,… Czytaj więcej »