Zdewastowali poczekalnię w szpitalu

TARNOBRZEG. Czekali na kumpla i z nudów zdemolowali poczekalnię

Przekleństwa, głupie hasła z wojskowych koszar i piłkarskich trybun, wybitą szybę i zniszczone drzwi zostawali po sobie wandale, którzy przyprowadzili do tarnobrzeskiego szpitala kolegę skarżącego się na ból w klatce piersiowej.

Takiej demolki nie zrobił w tarnobrzeskim szpitalu jeszcze nikt. Poczekalnia przed pracownią usg nie przypomina korytarza prowadzącego do lekarskiego gabinetu. Pomazane flamastrami ściany, obskurne napisy, drzwi z rozbitą szybą i zniszczoną ramą to widok niczym z dworcowych podziemi.

Dewastacji tej dokonali młodzi ludzie późnym wieczorem 28 stycznia. Kilkuosobowa grupa przybyła do szpitala, bo chwilę wcześniej dotarł tu jeden z ich kolegów. Mężczyzna skarżył się na ból w klatce piersiowej i udał się na badanie. Okres oczekiwania na kompana, tak dłużył się pozostałym w poczekalni mężczyznom, że postanowili go sobie nieco uatrakcyjnić.

Na ścianach szybko pojawiły się napisy. Wczoraj, można było odczytać jeszcze dzieła młodych mieszkańców Tarnobrzega. „Spokojnie jak na wojnie, tylko czekać jak pier….”, „Padłeś, powstań, spirytus”, „Witamy w krainie, gdzie stalówka ginie” to tylko niektóre z tekstów, które pozostawili po swoim pobycie w szpitalu koledzy chorego. Jakby tego było mało, wyżyli się jeszcze na drzwiach prowadzących do kolejnej części szpitala. Wybili szybę i zniszczyli drzwi. Ten huk tłuczonego szkła usłyszeli obecni w szpitalu pracownicy lecznicy. Gdy dotarli na miejsce dewastacji, niszczycieli już nie było. Ich kolega, chwilę później także opuścił placówkę, bo nic mu nie dolegało.

Po zajściu nie da się zapytać o ochronę szpitala i inne środki ostrożności, które powinny zapewniać bezpieczeństwo pacjentom i pracownikom lecznicy. Obecnie szpital nie posiada w tej części monitoringu, ochrona także usytuowana jest kilkadziesiąt metrów dalej.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.