Zdradliwy łuk drogi zebrał śmiertelne żniwo

Fot. Monika Kamińska

GRABOWNICA STARZEŃSKA, PRZYSIETNICA: W czwartek w grobach spoczęło trzech nastolatków, którzy zginęli w tragicznym wypadku.

- Potworny huk usłyszeliśmy, jakby coś było miażdżone, a potem straszna cisza – mieszkańcy domu, naprzeciw którego doszło do wypadku nie mogą się otrząsnąć po tragedii. – Widziałam tylko samochód, taki szary, całkiem zmiażdżony, przez okno – opowiada mieszkanka wsi Grabownica Starzeńska. – Nie poszłam patrzeć, jak wyciągają tych ludzi – dodaje. – Nie mogłabym, po prostu.

W miejscu, gdzie doszło do wypadku, na pozornie łagodnym łuku drogi na Sanok, płoną znicze. – Rodzice tych chłopców są tu kilka razy dziennie – mówią mieszkańcy wsi. – Człowiek podszedłby do nich, porozmawiał, ale co powiedzieć? – wzdychają. – Taka straszna tragedia, czworo ludzi do ziemi… – dodają.

            Sobotnie (5 listopada)  popołudnie i wieczór, to miał być czas rozrywki dla trójki nastolatków z Przysietnicy. Wybierali się na basen do Sanoka. 18- letni Rafał, od niedawna dumny posiadacz prawa jazdy, zabiera ze sobą kolegę, o rok młodszego Sebastiana oraz jego kuzyna, 13-letniego Kubę. Wsiadają do opla astry. Nikt, nawet w najgorszych snach nie przewidziałby, że już nie wrócą. Chłopcy wracają z Sanoka późnym wieczorem. Jest około 21.30, gdy dojeżdżają do łuku drogi w Grabownicy Starzeńskiej, z przeciwka jedzie mitsubishi carisma, kieruje nim 52-latek z Górek, jedzie z pasażerką o rok starszą, mieszkanką Turzego Pola. Jak wstępnie ustaliła policja najprawdopodobniej opel na łuku drogi nagle zjechał na przeciwny pas ruchu i czołowo zderzył się z mitsubishi. – W tej chwili nie możemy dodać żadnych szczegółów – mówi Zbigniew Pankowski, Prokurator Rejonowy z Brzozowa. – Trwają badania – dodaje.

Na skutek zderzenia astra ląduje w rowie, jest niemal zmiażdżona. Mitsubishi zostaje na drodze, też jest całkowicie zniszczone. – Aż dziw, że ktokolwiek przeżył – mówi mieszkaniec Grabownicy, który widział samochody niedługo po wypadku. – Szok po prostu! Kupa pogiętych blach i ten widok, jak kolejno wyciągają ludzi – mężczyzna w sile wieku nie może dalej mówić. Przeżyła 53-letnia pasażerka mitsubishi. Obaj kierowcy i pasażerowie opla zginęli na miejscu.

Ten łuk ostrzegał, aż zebrał śmiertelne żniwo

- Ten łuk jest potwornie niebezpieczny – mówią wprost ludzie z Grabownicy. – Zdradziecki taki, bo niby nie tak ostry „na oko”, a droga jest tu pochylona – tłumaczą. – Często dochodziło tu do wypadków, ale śmiertelny zdarzył się teraz – dodają. – Tak, jakby ten łuk po prostu ostrzegał wcześniej, aż w końcu zabrał cztery osoby – wzdychają.

Pani Małgorzata z Grabowicy od wypadku miejsca sobie znaleźć nie może. – Tak jakoś jest strasznie po tej tragedii, tak dziwnie – opowiada. – Boję się do samochodu wsiąść – dodaje. Przy drodze, tam gdzie astra wpadła do rowu, płoną znicze. Mnóstwo z przejeżdżających samochodów mija je o wiele, wiele za szybko. – No, proszę popatrzeć, jak „tną” – mieszkający w pobliżu miejsca wypadku mężczyzna pokazuje na kolejne samochody. – Tu jest teren zabudowany, trudny zakręt, a niektórzy jeżdżą jak rajdowcy – dodaje. – O proszę patrzeć co robi – z przerażeniem patrzymy na kierowcę „osobówki”, który wyprzedza niemal na tym łuku,  na podwójnej ciągłej linii. – Tu by się na stale radar przydał, albo patrol policji!

Sołtys ich nie znał

Przysietnica to ładna, duża wieś. Za duża, by wszyscy dobrze się znali. – Osobiście tych chłopców nie znalem – przyznaje Jan Bąk, sołtys. – Tu jest ponad tysiąc „numerów” cztery tysiące ludzi – dodaje. – A oni mieszkali tam, w górnej części wsi. Współczujemy wszyscy rodzinom, to porządni ludzie. Taka tragedia – Sołtys nie kryje smutku i żalu. – Ja też ich tylko z widzenia pamiętam – dodaje spotkany przy drodze młody mieszkaniec Przysietnicy. – Na pogrzeb pójdę, oczywiście – zapewnia. – A o tych biedaków to może w szkole proszę pytać – radzi.

Dyrektorka szkoły nie chce rozmawiać

Nie zamierzamy niepokoić pogrążonych w żałobie rodzin nastolatków, zachodzimy jednak, zgodnie z radą, do Zespołu Szkół w Przysietnicy, gdzie uczył się Jakub, a najprawdopodobniej także w przeszłości Sebastian i Rafał. – Nie będę udzielać żadnych informacji – dyrektorka szkoły prawie krzyczy. – Proszę uszanować tragedię, uczucia rodzin – dodaje wypraszając nas. – I nie życzę sobie podawania mego nazwiska! Bo wyciągnę konsekwencje – grozi. Z naszych ustaleń wynika, że mieliśmy wątpliwą przyjemność spotkać panią mgr Jadwigę Ścibor (dane dyrektorki szkoły i jej wizerunek dostępne są w Internecie, na oficjalnej stronie szkoły). Rozumiemy jej ból i to, że nie chce rozmawiać o swoich tragicznie zmarłych uczniach, ale zachowania poniżej wszelkich norm kultury, już nie.

Cudem ocalała pasażerka mitsubishi już przytomna

W czwartek (10. listopada) o godzinie 11.00 w przysietnickim kościele parafialnym rozpocznie się msza święta żałobna zmarłych tragicznie nastolatków. Nie udało nam się ustalić nic bliższego na temat 52-letniego kierowcy mitsubishi, który także zginał na miejscu. Mamy jednak dobrą wiadomość: stan 53-latki, która ocalała z wypadku poprawił się. – Pacjentka jest przytomna i oczekuje teraz na zabieg ortopedyczny w związku ze złamaniami, jakie odniosła – informuje Andrzej Piotrowski, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Specjalistycznego w Brzozowie.

Kierowcy pamiętajcie!

Na oficjalnej stronie Zespołu Szkół w Przysietnicy czytamy wiersz poświęcony tragicznie zmarłym nastolatkom. Wzruszające słowa, o wyrokach boskich i pamięci. Wszyscy, których zabrał zdradziecki łuk drogi w Grabownicy pozostaną w pamięci swych bliskich i przyjaciół. Ale czy w pamięci kierowców pozostanie, że trzeba tu szczególnie uważać? Niestety, z tego co widzieliśmy, wielu ta tragedia do refleksji i zdjęcia nogi z gazu nie skłoniła.

Monika Kamińska

do “Zdradliwy łuk drogi zebrał śmiertelne żniwo”

  1. Qba

    Dlaczego nikt teraz nie mówi o dochodzeniu, powołać biegłego niech oceni ile miała ta astra na liczniku.
    Nieoficjalnie znajomy z PSP Brzozów co był przy akcji mówił że resztki licznika wskazywały 160 km/h. Tyle to na autostradzie nie można jechać a nie w terenie zabudowanym po górkach i zakrętach.
    Jak zwykle zawiniła ludzka głupota. 18 latek dostał prawko mieniąc wcześniej, wziął 2 kolegów i chciał zaszpanować ile to on pojedzie albo ile auto wyciągnie.
    Tragedia jest i nie ma co się oszukiwać ale to na własne życzenie gówniarzy. Też miałem 18 lat i co całkiem niedawno, ale takich cyrków się nie odstawiało. A do dnia dzisiejszego zrobiłem już mocno ponad 100 tys km, niejednym autem.

  2. KOwboj

    tylko obcych może dziwić zachowanie dyr…. dla nas – uczniów codziennie jest niemiła i wyniosła…
    Chłopaki [*] [*] [*]

    • MŁODA

      masz racje zdziwieni są tylko dziennikarze bo nasza szkoła to dom waria……….,nie tylko oni wylatują z pokoju szumnie nazwanego dyrektorskim,zresztą szkoda słów ,ciekawe w której szkole chodzi się boso jak się zapomni butów ,krzyk i chamskie odzywki to codzienność,ból dyr…….nad zmarłymi uczniami-bzdura.

  3. uczennica xy

    Kierowca z drugiego samochodu zostawił żonę i syna.Pracował w Sanoku i był bardzo dobrym i uczynnym czlowiekiem.Wiem to od ludzi,ktorzy go znali.

  4. uczennica xy

    Znam tę sprawę od podszewki.Znałam tych chłopców.To wielka tragedia,ale tylko dla rodziny, oni zostali trwale okaleczeni i nic nie ukoi ich bólu.Inni zaś robią wielką pompę lub popis przed ludźmi,bo tak wypada,bo chcą pokazać co potrafią,i jak się tym „przejmują”.A kierowcy to choćby sam św.Piorr ich ostrzegał i tak by go nie posłuchali.Polak i „przed szkodą i po szkodzie głupi”napisał ktoś bardzo mądry dawno temu,ale co dziwne jest to aktualne i teraz.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.