Zdrowa żywność musi trafić do szkół!

- Jesteśmy na etapie przygotowywania projektu dotyczącego wprowadzenia zdrowej żywności do szkół. Najpierw musimy zebrać 100 tysięcy podpisów wśród mieszkańców - mówią Marcin Geroń i Renata Augustynowicz-Sobota

KROSNO. Wielu uczniów cierpi na choroby cywilizacyjne – otyłość czy cukrzycę.

Uczniowie źle się odżywiają. W szkołach objadają się chipsami i batonikami. Efekt? Wielu z nich cierpi na choroby cywilizacyjne – otyłość czy cukrzycę. – Chcemy przeforsować w Sejmie projekt dotyczący wprowadzenia zdrowej żywności do szkół – mówią członkowie Stowarzyszenia „Zdrowie i Natura”. Mają poparcie Kuratorium Oświaty w Rzeszowie.

Ich hasło przewodnie brzmi: „Lepiej zapobiegać, niż leczyć”. – Naszym celem jest przeprowadzenie szerokiej akcji edukacyjnej w szkołach. Chcemy uświadomić jak ważna jest wprowadzenie zdrowej żywności do szkół, czyli produktów nabiałowych, owoców i warzyw – mówi Marcin Geroń, prezes Stowarzyszenia „Zdrowie i Natura”.

Statystyki szokują

- Szokujące są raporty Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dotyczące gwałtownego wzrostu chorób cywilizacyjnych u dzieci takich jak: otyłość, cukrzyca, osteoporoza. Na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat liczba otyłych nastolatków wzrosła w Polsce dziesięciokrotnie. Natomiast w ciągu pięciu ostatnich lat aż dwukrotnie ! – wylicza przerażające dane Marcin Geroń.

- Według WHO ponad 80 procent metali ciężkich – kadmu, ołowiu, rtęci czy pestycydów – wchłanianych przez nasz organizm pochodzi z żywności. Przeciętny konsument wprowadza do organizmu ponad 2 kilogramy chemii rolnej i spożywczej rocznie. W samych Niemczech koszt leczenia związanego ze złym odżywianiem wynosi ok. 30 miliardów euro rocznie (w Polsce póki co nie ma opracowanych danych na ten temat) – informuje.

Dzieci preferują niezdrowe „śmieciowe jedzenie”

Marcin Geroń: – Chcemy wprowadzić zdrową żywność do stołówek szkolnych, położyć nacisk na jakość produktów sprzedawanych w sklepikach szkolnych. Mówi, że ma dwójkę dzieci uczęszczających do szkół i wie, że nierzadko uczniowie kupują w sklepikach szkolnych niezdrowe „śmieciowe jedzenie”: chipsy, batoniki itp. – Dużo w Polsce mówi się o chorobach, a mało o profilaktyce – zauważa Geroń.

- Mamy całkowite poparcie Kuratorium Oświaty w Rzeszowie, które daje nam zielone światło przy opracowywaniu programu edukacyjnego dla szkół. Chcemy, aby w każdej szkole dzieci oraz rodzice mogli odbywać spotkania z dietetykiem, specjalistą od uzależnień oraz osobami zajmującymi się profilaktyką zdrowotną – dodaje.

Wioletta Zuzak

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.