Ze Skrą zagramy jeszcze lepiej

Fot. Wiesław Kozieł

PLUSLIGA. Asseco Resovia w finale mistrzostw Polski.

Asseco Resovia po raz drugi w historii zagra w finale PlusLigi. Tak jak przed trzema laty ekipa z Rzeszowa w półfinałowej rywalizacji w czterech pojedynkach rozprawiła się z zespołem ZAKSY.

- To jedna z najradośniejszych chwil w moim życiu – mówi szkoleniowiec Asseco Resovii, ANDRZEJ KOWAL. – Inaczej się to odczuwa, gdy jest się asystentem, tak jak to miało miejsce w sezonie 2008/2009, kiedy to również awansowaliśmy do finału, a inaczej jak samemu prowadzi zespół.

- Który z tych czterech półfinałowych pojedynków z ZAKSĄ był kluczowy?
- Raczej ten trzeci, wygrany 3-2. Na pierwszy pojechaliśmy po dwóch dobrych spotkaniach w finale Pucharu CEV z Dynamem Moskwa, spodziewaliśmy się, że zagramy nieźle. Mieliśmy też świadomość, że rywale nie grali żadnego meczu i będą potrzebowali złapać rytm. Spotkanie numer trzy to był moim zdaniem najtrudniejszy mecz w sezonie i on miał ogromny wpływ także na wynik kolejnego pojedynku.

- Czy tak samo traktował pan półfinałową rywalizację jak zawodnicy jak walka o byt i przyszłości tego zespołu na kolejne sezony?
- Oczywiście, że tak. Gra w finale, gra w Lidze Mistrzów to już jest duży atut i dzięki temu już wiem, że zespół na przyszły sezon też będzie bardzo mocny. Wszyscy mają świadomość tego, że jak nie ma wyniku, to nikt nie będzie płacił pieniędzy z własnej kieszeni. Sponsorzy też oczekują wyniku. Na dobra sprawę jeszcze tego wyniku nie ma. Zobaczymy co będzie w finale ze Skrą i trzeba poczekać z analizą do meczów finałowych. Gdyby się np. zdarzyła sytuacja, że przegramy gładko, wtedy nasze myślenie będzie zupełnie inne niż teraz.

- Po ostatnim gwizdku środowego meczu w waszych szeregach była ogromna radość, jakbyście już coś zdobyli. Ale to chyba do końca tak nie jest…
- Oczywiście. Naszym celem jest gra o mistrzostwo Polski. Założyliśmy sobie, żeby najpierw awansować do finału. To się udało, a teraz gramy dalej. Na pewno zagramy już bez wielkiej presji i to nam może tylko pomóc.

- W finale ze Skrą należy spodziewać się z waszej strony jeszcze lepszej gry?
- Myślę, że na sto procent zagramy lepiej. Jak będzie, nie wiem. Wyniku nie jestem w stanie przewidzieć. Na pewno Skra jest faworytem, są ograni, doświadczeni, mają stabilny skład. Mają też dużo cierpliwości w grze. Wiadomo, że będą to bardzo ciężkie mecze. Czy wygrany, nie wiem, ale jestem przekonany, że zagramy nasze najlepsze spotkania.

Rozmawiał RAFAŁ MYŚLIWIEC

ASSECO RESOVIA    3
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle    0
(26:24, 25:21, 25:17)

RESOVIA: Tichacek 3, Lotman 8, Kosok 6, Grozer 23, Achrem 15, Nowakowski 15 oraz Ignaczak (libero), Perłowski 7.

ZAKSA: Zagumny 2, Ruciak 6, Kaźmierczak 4, Rouzier 15, Kapelus 3, Czarnowski 2 oraz Gacek (libero), Witczak 1, Popelka, Samica 6, Pilarz.

Sędziowali M. Herbik i T. Janik (obaj z Warszawy). Widzów 4500.
MVP meczu: Georg Grozer. Stan rywalizacji play-off (do 3 zwycięstw): 3-1, awans Resovii.

Terminarz meczów finałowych (do 3 zwycięstw): Bełchatów 17-18.04. godz. 18, Rzeszów 21.04 godz. 20 i ewentualnie 22.04. godz. 14.30, ewentualnie Bełchatów 25.04. godz. 20.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.