Zimny prysznic (ZDJĘCIA)

Fot. Bogdan Myśliwiec

Fot. Bogdan Myśliwiec

SIARKA TARNOBRZEG – RADOMIAK. Heroiczny bój Siarki zakończył się jej porażką.

Nie tak miała wyglądać ligowa inauguracja w Tarnobrzegu. Piłkarzy Siarki, którzy udanie rozpoczęli sezon, wygrywając w Puławach, w piątek spotkał zimny prysznic, jakim bez wątpienia była porażka z Radomiakiem.

- Spotkaliśmy się z kolejnym pretendentem do awansu. Przypuszczam, że zarówno Wisła Puławy, jak i Radomiak będą się liczyć w walce o awans. Mecz stał na bardzo dobrym poziomie. Wygrała drużyna, która przede wszystkim lepiej była poukładana taktycznie. W I połowie to myśmy powinni prowadzić grę, a daliśmy prowadzić grę Radomiakowi. Pierwsze minuty drugiej połowy należały z kolei do nas, ale to my tracimy bramkę. Radomiak był do bólu skuteczny. Uważam, że należą się słowa uznania dla całej mojej drużyny. Grali do końca, mimo że grali w dziesięciu, że stwarzali sytuacje bramkowe, grali bardzo ambitnie – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Włodzimierz Gąsior, trener Siarki.

Przed przerwą nic nie zapowiadało późniejszej katastrofy Siarki. Całe zło rozpoczęło się tuż po przerwie, kiedy to Kamil Cupriak idealnie obsłużył Rossiego Leandro i było 0-1. Jakby tego było mało, chwilę później drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Konrad Stępień i gospodarze przez ponad pół godziny musieli grać w osłabieniu. Goście bardzo długo nie potrafili tego wykorzystać. W 65. min miejscowych od utraty gola uratowała poprzeczka (strzał Petera Mazana), ale niespełna 10 minut później goście, a konkretnie Kamil Cupriak podwyższyli prowadzenie. Siarka nie załamała się takim obrotem sprawy i zaledwie 60 sekund później Konrad Zaradny wykorzystał błąd Huberta Gostomskiego i zdobył kontaktową bramkę. Niestety, ostatnie słowo należało jednak do radomian.

- Trzeba się cieszyć z naszego zwycięstwa i trzech bramek. Natomiast muszę chylić czoła przed rywalem, bo w drugiej połowie miał mnóstwo sytuacji. Dużo nerwowości wkradło się w naszą grę na początku drugiej połowy. Sytuacje to miał rywal, zarówno na początku drugiej połowy, jak i w końcówce meczu. Mimo, że prowadziliśmy już 3:1 pozwalaliśmy sobie na nierozważną grę i to też napędzało Siarkę do ataków, mimo, że rywal grał w osłabieniu – komplementował gospodarzy Jerzy Cyrak, trener Radomiaka.

Tarnobrzeżanie nie będą mieli zbyt długo czasu na rozpamiętywanie piątkowej porażki, bowiem już we wtorek (godz. 17) przed własną publicznością zmierzą się z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza. Stawką meczu będzie awans do 1/8 finału Pucharu Polski.

SIARKA Tarnobrzeg 1
RADOMIAK 3
(0-0)
0-1 Leandro (51.), 0-2 Cupriak (73.), 1-2 Zaradny (75.), 1-3 Rolinc (80.)
SIARKA:
Dybowski – Witasik, Kubowicz, Dawidowicz, Grzesik, Stępień, Czyżycki (72. Witkowski), Płatek (85. Wawrylak), Janeczko (54. Radulj), Broź, Ropski (61. Zaradny)
RADOMIAK:
Gostomski – Grudniewski, Świdzikowski, Klabnik, Jakubik, Cupriak (74. Filipwoicz), Wolak, Bemba, Colina (66. Rolinc), Brągiel (60. Mazan), Leandro (70 Jabłoński).
Sędziował
Damian Gawęcki (Kielce). Żółte kartki: Witasik, Stępień – Mazan. Czerwona kartka Stępień (55. – druga żółta) Widzów 500.

mj

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.