Zioła mogą do prowadzić do niewydolności nerek lub poronienia

- Na rynku dostępne są często preparaty o podobnym składzie, z tym, że jeden jest lekiem ziołowym, który przeszedł długi proces badań i rejestracji, sprzedawany jest w aptece na receptę z zachowaniem restrykcyjnych procedur, a drugi suplementem diety, który wystarczy zgłosić do Głównego Inspektoratu Sanitarnego. To sytuacja bardzo niekorzystna dla pacjenta i wymaga zmian. Czy Klaster to zmieni? Dopiero czas pokaże – mówi Lucyna Samborska. Fot. Artur Getler

PODKARPACIE. Zioła i suplementy diety mogą powodować groźne interakcje z innymi przyjmowanymi lekami

Na szczupłą sylwetkę, lepszą pamięć, bezproblemowe zasypianie czy pozbycie się zgagi – co roku w aptekach i sklepach pojawiają się tysiące nowych suplementów diety gwarantujących w ulotkach zdrowie i urodę. Łykamy je bez umiaru, bo większość z nich powstała na bazie ziół czy surowców roślinnych, liczymy więc, że są bezpieczne. – To mylne założenie. Zwykły dziurawiec w połączeniu z lekami psychotropowymi może przynieść fatalne skutki – mówi Lucyna Samborska, prezes Okręgowej Podkarpackiej Izby Aptekarskiej w Rzeszowie. – Rocznie odnotowuje się 35 tys. interakcji wywołanych między zarejestrowanymi lekami, nad resztą nikt nie panuje.

Wkrótce ma się to zmienić, bo firmy zrzeszone w Klastrze Roślinnych Produktów Leczniczych i Suplementów Diety będą specjalistycznie badać swoje produkty i przyznawać im certyfikaty jakości. Koordynatorem projektu jest Narodowy Instytut Leków.

Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości

Anna Moraniec

do “Zioła mogą do prowadzić do niewydolności nerek lub poronienia”

  1. Rzeszowianka

    w tym roku postawiłam na pokrzywy, sama pozbierałam w miejscu znacznie oddalonym od ruchu drogowego, więc są czyste, ususzyłam i będzie można robić herbatki :) za to samo w sklepie zielarskim pewnie trzeba by zapłacić niemało kasy. A te wszystkie suplementy (jak się jeszcze patrzy na reklamy), to tylko wyciąganie kasy z kieszeni, często z wątpliwym efektem. Suplement na to, na tamto, na siamto… kasa leci, a jeszcze nie do końca wiadomo, co w takim suplemencie jest. Nie dajmy się zwariować. A najbardziej przeraża mnie, jak widzę reklamy z suplementami diety, które można podawać dzieciom. Niby fajnie, super, ale za chwilę wychowamy pokolenie hipochondryków, którzy jako osoby dorosłe będą zażywać codziennie po naście tabletek (leków i suplementów diety).

  2. xyz

    Tak, tak! „Trujemy” się tymi ziołami od kilku tysięcy lat… ;-)
    Nie ma to jak drogi lek z dużego koncernu farmaceutycznego…Mniam!

    • Tamma

      Popieram! Ale taką aluzję trzeba umieć zrozumieć co wątpliwe w przypadku korespondującej Rzeszowianki. Powinna inaczej się nazwać bo psuje opinię ludziom z Rzeszowa a w tym mieście i okolicznych akurat ich nie brakuje. Śmiem twierdzić, że ta pani należy do wyjątków.
      Wielkie farmacje używają wszelkich środków, żeby otumanić ludzi i odciągnąć od najstarszego i najbardziej skutecznego leczenia ziołami.
      Niestety, ale jak wszystko, nawet jedzenie, też trzeba dawkować z umiarem i posiadając pewien zakres wiedzy. Pozdrawiam

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.