Złe prawo rujnuje samorząd Mielca

Budowa chodników przy alei Niepodległości miała być sztandarową inwestycją miasta, a skończyła się wielkim skandalem. Fot. Autor

MIELEC. Zwycięzcy przetargów rzadko gwarantują terminowość prac i ich wysoką jakość.

Zła ustawa o przetargach boleśnie uderza w miejskie inwestycje. Sztandarowym symbolem tego zjawiska w Mielcu są chodniki przy alei Niepodległości. Wykonawcy tej inwestycji nie tylko mieli problemy z jakością czy terminowością robót, ale pracowali… po pijanemu. I choć od położenia kostki przy al. Niepodległości minęły już cztery lata, to miasto wciąż nie może “posprzątać” po nierzetelnym wykonawcy.

Ale na tym nie koniec problemów mieleckiego magistratu. Bo okazuje się, że podobne sygnały zaczynają docierać z budowanego placu zabaw przy Szkole Podstawowej nr 1.

– Mamy tam niemałe problemy z wykonawcą – przyznaje prezydent Janusz Chodorowski. – Niestety, tak samo jak wszystkich w tym kraju, dopada nas ustawa o przetargach. Nie zawsze firmy, które ubiegają się o realizację inwestycji, są dobrze do tego przygotowane. Trudno jest od nich wyegzekwować terminy i jakość. Trwa przepychanka między nami a wykonawcami i naprawdę potrzeba wiele wysiłku do tego – dodaje.

- Można zerwać umowę, ale potem są problemy, które nieprawdopodobnie długo się ciągną – twierdzi prezydent. – Do dzisiaj mamy sprawy sądowe po tym, jak “wyrzuciliśmy” budowniczego kręgielni na basenie. W związku z tym musimy z tym wykonawcą jakoś doprowadzić do tego, żeby plac zabaw przy SP nr 1 odebrać w odpowiedniej jakości.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.