Zlikwidują groszówki – wszystko podrożeje

- Dziś groszówki tylko rozpychają nam portfele a za ich garść można kupić najwyżej pudełko zapałek – mówi Justyna z okolic Dębicy – z drugiej strony jeśli wszystko ma podrożeć z powodu ich wycofania to nie wiem czy to taki dobry pomysł. Fot. Autor

PODKARPACIE. NBP rozważa likwidacje drobniaków. Czy złotówka traci wartość?  

W obrocie brakuje monet jedno-, dwu- i pięciogroszowych, bo ich produkcja jest zbyt droga. Narodowy Bank Polski rozważa nawet wycofanie drobniaków z obiegu. A kiedy ich zabraknie, handlowcy zaokrąglą ceny w górę. Dla nas oznacza to wzrost kosztów zakupów nawet o kilkadziesiąt złotych miesięcznie.

Stopy metali wykorzystane do produkcji drobnych monet mają wyższą wartość niż same monety. Tym samym państwo ponosi duże koszty  produkcji niskich nominałów. Dlatego NBP szuka rozwiązania tej sytuacji i rozważa klika wariantów, jak np. nakazanie w sklepach zaokrąglania cen w taki sposób aby nie trzeba wydawać reszty. Rozważane jest też zmiana wzoru i stopu najdrobniejszych monet tak, żeby ich produkcja była opłacalna. To jednak nie podoba się handlowcom i sprzeciwiają się oni tym zmianom, bo oznacza to dla nich straty.

Pozostaje też jeszcze jedna możliwość, czyli wycofanie z obiegu najdrobniejszych monet. – To byłby czynnik inflacyjny, bo handlowcy zaokrągliliby ceny w górę – mówi Tomasz Soliński, ekonomista z Instytutu Gospodarki WSIiZ.
W takim przypadku ze sklepów znikną ceny w stylu 1,99 zł 2,98 zł, 3,97 zł. Sklepy zaokrąglą ceny w górę, więc zapłacimy więcej. Te kilkugroszowe podwyżki spowodują, że na zakupy – zwłaszcza te spożywcze – wydamy miesięcznie nawet kilkadziesiąt złotych więcej.

Problemy z drobnymi monetami wynikają  w pewnym sensie z postępującej inflacji. Od czasu denominacji w 1995 roku złotówka straciła swoją moc nabywczą. Inflacja postępuje, wszystko drożeje, więc i materiały do wybijania monet także. Dlatego groszówek nie opłaca się już produkować.  Czy oznacza to osłabienie naszej waluty?  – Rynki finansowe taki krok mogą odebrać jako sygnał o osłabieniu złotego – mówi Tomasz Soliński. – Bardziej zwróciłbym uwagę na jeszcze jeden aspekt. Groszowe końcówki występują też w elektronicznym obrocie pieniędzmi, nie wiadomo jak przy ewentualnych zmianach zostałyby potraktowane grosze w przypadku przelewów i transakcji kartą.

***
Patrząc na ceny na sklepowych półkach dochodzę do wniosku, że najlepszą metodą byłoby wprowadzenie monety o nominale 99 groszy. Rozwiązałoby to wiele problemów. Nie trzeba by tylu groszówek a klienci dalej mieliby komfort psychiczny, że coś kosztuje 99,99 zł a nie okrągła “stówkę”.  

Artur Getler

do “Zlikwidują groszówki – wszystko podrożeje”

  1. realista

    Jest rozwiązanie bardzo skuteczne,po prostu należy zaokrąglać ceny do kwoty najbliższej,w innych krajach jakoś to funkcjonuje ale w Polsce zawsze musi być jakiś problem,nawet wtedy gdy każdy człowiek który cokolwiek myśli go nie widzi.

  2. pszczółka maja

    no na pewno przy takiej konkurencji będzie zaokrąglanie w górę, jeśli ktoś będzie tak cwaniakował pójdzie z torbami albo obniży swe dochody bo klient będzie kupował u innego sprzedawcy.Ale nie ma to jak napędzać ludziom strachu,taka to już nasza polska specjalność.

  3. paula

    to nie możliwe dlaczego oni tak robią ja bardzo kocham groszówki,mam na strychu całe 4 wory grosz.ówek i co teraz z nimi zrobię

  4. Nigeria

    A może wprowadzić same papierowe? To jest szukanie dziury w całym, w innych krajach nie przeszkadza im to że jest 1eurocent, 1 pens etc. w Polsce szukamy na potęge jak wygryźć kieszeń zwykłego obywatela! Zaokrąglić to trzeba sobie myślenie, tak żeby się nie uwsteczniało !

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.